Piast pokonał Miedź Legnicę 1:0, choć nie był zespołem lepszym. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że było to najsłabsze spotkanie drużyny z Okrzei w tej części sezonu. Zwycięstwo więc nie przyszło łatwo, a powodem tego, zdaniem Alexandra Vukovicia był dobra gra gospodarzy.
– Spodziewaliśmy się, że będzie to dla nas bardzo trudne spotkanie i takie też było. Miedź zajmuje takie, a nie inne miejsce w tabeli, ale na swoim stadionie nie drużyna ta nie przegrała w pięciu ostatnich meczach i to z dobrymi rywalami. Wiedzieliśmy, że jeżeli mamy wygrać w Legnicy, to po ciężkim boju i tak to wyglądało – tak podsumował to spotkanie trener Piasta.
Pierwsza faza tego pojedynku nie zapowiadała, że gliwiczanie będą przeżywać po przerwie trudne chwile. Wydawało się, że po szybko zdobytym golu przez Jorge Felixa przyjdą kolejne bramki. Tymczasem po przerwie to gospodarze dyktowali warunki, a jeszcze Piast musiał kończyć to spotkanie w 10 po tym jak Patryk Dziczek zobaczył czerwoną kartkę.
– Wielkie brawa dla drużyny, bo w tym meczu nie byliśmy zespołem lepszym, ale potrafiliśmy wykorzystać nasz lepszy fragment tego spotkania i mimo wszystko wygrać zasłużenie – przekonuje Vuković.
Zapowiada się, że w tym sezonie walka o utrzymanie będzie trwać do końca. Zdaniem szkoleniowca Piasta nawet Miedź jeszcze nie jest skazana na degradację. Gliwiczanie natomiast w stu procentach wykonali plan na tę część sezonu.
– Zdobywając 14 punktów w ośmiu meczach musimy być bardzo zadowoleni z tego, czego dokonaliśmy. Drużynie należą się słowa uznania, ale zdajemy sobie sprawę, że najważniejsze jeszcze przed nami. Po krótkiej przerwie przyjdzie czas na ostateczne rozstrzygnięcia – podsumowuje trener niebiesko-czerwonych.
Gospodarze potrafili w tym spotkaniu stworzyć sobie więcej sytuacji od Piasta, ale nie zdobyli ani jednego gola. Zabrakło precyzji i szczęścia, gdy gracz Miedź trafił w słupek. W tej sytuajci trener legniczan nie krył rozgoryczenia.
– Po takim meczu brakuje słów. Nie ze względu na to, że nic się nie działo, bo działo się dużo, ale z uwagi na nasze miejsce w tabeli i pierwszą porażkę u siebie w tym roku. To bardzo nas dotknęło, bo to właśnie na własnym stadionie mieliśmy zdobywać więcej punktów. W zasadzie to tyle, bo wspominanie dobrych sytuacji, niczego nie zmieni – kręcil głową Grzegorz Mokry.
Na pocieszenie pozostało mu pochwalić 18=letniego Dawida Drachala.
= Chciałbym podkreślić, że bardzo dobrą zmianę dał nasz młodzieżowy talent – Dawid Drachal. Rzadko wypowiadam się o zawodnikach indywidualnie, ale jego postawa i dojrzałość w wieku zaledwie osiemnastu lat świadczy o tym, że ma duży potencjał i kiedyś może zrobić dużą karierę – chwalił swojego podopiecznego szkoleniowiec legniczan.
Miedź po 25 kolejkach z 19 punktami zamyka tabelę i choć Alexandar Vuković wspomniał, zę drużyna ta może jeszcze powalczyć o utrzymanie to jej szanse na to, by pozostać w Ekstraklasie są minimalne. Piast natomiast z dorobkiem 30 punktów zajmuje 10 miejsce, ale też nie jest jeszcze pewny ligowego bytu, bo przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko 3 oczka.
Opracowanie: piast.gliwice.pl























Panie trenerze trzeba coś w grze Piasta zmienić. Drużyna nie umie stworzyć sytuacji podbramkowych.
Heniek, to podpowiedz? Są mecze lepsze i gorsze! Dziś pierwszea połowa była ok,ale druga słaba. W tym chłopcy grali w 10 sięciu. I tak radzili sobie dobrze. Ty chcesz, aby trener już coś zmieniał? Zmieniał będzie, jak się utrzymany. Dobranoc Heniek.
A co chciałbyś zmienić?
Punktujemy!
Wyszliśmy z miejsca spadkowego!
1 zmiana-niech wkoncu Wilczek sądzie n ławkę!!
Zawsze znajdzie się malkontent. Przegrywamy, źle, wygrywamy, gorzej.
Gratulacje za punkty. Teraz nie można stracić koncentracji. Będzie brakować Dziczka w ważnym meczu o 6 punktów. Pan Kebab się obudził i mecz zapowiada się trudny. Hej Piast!
Kebab to na początek musi wyprostować relacje z Urbanem
A to nie będzie takie proste-trochę syfu wypłynęło
Według mnie tak szybko atmosfery nie oczyszcza