W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Konferencji Lech Poznań pokonał 3:0 Djurgårdens IF i awansował do ćwierćfinału rozgrywek. Ponad godzinę na murawie przebywał Radosław Murawski. Wychowanek Piasta rozegrał dobre spotkanie i zagra w ćwierćfinale Ligi Konferencji.
W Gliwicach nigdy nie brakowało piłkarskich talentów. Już w latach 60. Tych XX wieku do reprezentacji trafili tacy piłkarze jak Włodzimierz Lubański, Joachim Marx, Józef Gałeczka, a potem nastąpił prawdziwy wysyp wychowanków, którzy trafiali do innych klubów, gdzie przezywali swoje wspaniałe chwile.
Na początku lat 90-tych XX wieku sekcja piłki nożnej przy GKS Piast została ograniczona do jednego zespołu juniorów. Siłą rzecz więc w późniejszych latach zabrakło wychowanków. Proces odbudowy rozpoczął się od początku XXI wieku. Wkrótce pojawiła ię grupa utalentowanych wychowanków z Tomaszem Podgórski na czele, którzy zaczęli trafiać do reprezentacji młodzieżowych. Aby przebić się do kadry A seniorów nie wystarczyło jednak być dobry. Tu już często decydują układy na linii menadżer – selekcjoner, albo po prostu trzeba mieć szczęście.
Żmudna praca trenerów Stowarzyszenia, która przez lata kierowali Zygmunt Kajda i Fryderyk Cholewa w końcu przyniosła efekty. Nastąpił prawdziwy wysyp utalentowanych piłkarzy. Niestety nie dostrzegali tego trenerzy pierwszego zespołu. W końcu przebić udało się najpierw Radosławowi Murawskiemu i Patrykowi Dziczkowi. Co ciekawe oboje to nie byli i nie są wirtuozi piłki, ale potrafią ciężko i dużo pracować, co pozwoliło im osiągnąć reprezentacyjny poziom, bo oboje regularnie grali w kadrach młodzieżowych. Pozostali mieli mniej szczęście. Trafili do innych klubów, wielu z nich gra na poziomie centralnym.
Radosław Murawski będzie pierwszym wychowankiem Piasta w XXI wieku, który zagra w ćwierćfinale europejskich pucharów. Przypomnijmy, że pierwsze kroki w Europie „Muraś” stawiał w barwach Piasta. 18 lipca 2013 roku zagrał przez 6 minut w meczu przeciwko Qarabağ Ağdam. Potem już pełne 90 minut zagrał w spotkaniu przeciwko IFK Goteborg. W 2017 roku wyjechał do Włoch, gdzie grywał regularnie, ale kłopoty finansowe klubu z Palermo zmusiły go do szukania nowego pracodawcy. Trafił do Turcji, gdzie tez był podstawowym zawodnikiem. W 2021 roku z powrotem do Polski ściągnął go Lech Poznań, co jak się okazuje pod względem sportowym był to bardzo udany powrót. W poprzednim sezonie wychowanek Piasta sięgnął po tytuł mistrza Polski. W obecnej kampanii też już grywa regularnie i jest jednym z nielicznych Polaków występujących w Lechu, który wychodzi od pierwszej minuty.
Solidna gra nie uszła uwadze nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Fernando Santos był obecny na trybunach podczas meczu Wisła Płock – Lech. Potem mówiło się o tym, że obserwował m.in. Murawskiego.
– Zupełnie szczerze, dla mnie to super sprawa, że trener był na trybunach i zobaczył, że swoją pracę wykonuję dobrze. Do tego dołożyłem bramkę, wygraliśmy mecz, cieszyłem się. To nie jest tak, że ja nie chcę trafić do reprezentacji, po prostu twardo stąpam po ziemi. Kiedy zostanę doceniony powołaniem, będę czuł wielką radość. Na ten moment jednak nie jestem w stanie więcej zrobić, by przekonać kogoś do tego wyróżnienia, dlatego skupiam się na czynach na murawie – mówił w rozmowie z oficjalną stroną klubu pomocnik.
Za Lecha i Murawskiego będziemy mocno trzymać kciuki w następnej rundzie, podobnie jak i za młodzież Piasta, aby miały tyle szczęścia co on. Na razie jednak wychowanków Piasta, którzy by grali w pierwszej drużynie brak, co niekoniecznie świadczy o niechęci trenera pierwszego zespołu, ale bardziej o kiepskiej pracy Akademii Piasta Gliwice.























Dopóki był Gliwiczaninem to ok ale nigdy u mnie już takim nie będzie, jedynym prawdziwym był i pozostanie na zawsze Wielki Gerard. A za tego syneczka niech trzymają kciuki pyry.
Otóż to.
Tej, coś się z nim stało, tej. Nie wiem w sumie co, bo chyba nic takiego nie zrobił, ale mam wrażenie, ze trochę zapomniał skąd jest. A to był przecież nasz kapitan. Spodziewałbym się więcej. Niż nic.
Nic się nie stało-jest jak kazdy piłkarz najemnikiem i zarabia teraz kasę w Poznaniu!
A co ma grać w koszulce Piasta jak gra z nami Lech?
Po co ta dyskusja? Nie wspomnę o artykule? Gość jest piłkarzem Lecha, ot co.
Życzę mu jak najlepiej. Artykuł rzeczywiście trochę jak z sezonu ogórkowego. Chodzi mi o to, ze np taki Glik czy Badia podkreślają swój związek z klubem. I ja to lubię, i doceniam. Nie każdy musi, jego sprawa. U pana Radka tego nie widzę, ale może zle patrzę.