23. kolejka spotkań o mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy rozpocznie się pojedynkiem Stali Mielec z Piastem Gliwice. Ten mecz zostanie rozegrany już w najbliższy piątek o godzinie 18:00. Można powiedzieć, że oba zespoły na ten moment walczą o utrzymanie, bo Piast z dorobkiem 23 punktów zajmuje 15 miejsce w tabeli, a Stal, która ma tych oczek 29 plasuje się na 9 lokacie.
W poprzedniej serii spotkań drużyna z Okrzei, po dobrym meczu pokonała wyżej notowaną Cracovię 2:1, co pozwoliło opuścić strefę spadkową i wlać w zawodników nadzieję, że uda się również wywieźć z Mielca komplet punktów. Alexandar Vuković nie ma jednak złudzeń, że to będzie trudny mecz dla jego podopiecznych.
– Wygrana z Cracovią to już jest historia. Przed nami kolejne trudne spotkanie z drużyną, która jest wyżej od nas w tabeli. W Mielcu nikomu nie gra się łatwo. Stal wprawdzie przegrała 0:1 w ostatnim meczu siebie, ale w dość pechowych okolicznościach. Ja zawsze patrzę szerzej niż na sam wynik. Liczy się jednak to co my pokażemy w piątek – mówi trener Piasta.
W tabeli z całego sezonu wyżej jest Stal, ale gdy weźmie się pod uwagę wyniki tylko z tego roku, to zdecydowanie lepiej spisują się gliwiczanie. Gospodarze piątkowego starcia w rundzie rewanżowej zdobyli tylko dwa punkty, a ta 9 lokata, którą zajmują, to efekt dobrej gry na jesieni. Czy to oznacza, że jednak Piast będzie faworytem tego pojedynku?
– Trzeba być bardzo ostrożnym w tej ocenie, bo drużyny, które notują złe serie też w końcu wygrywają. My powinniśmy patrzeć przede wszystkim na siebie, a że jesteśmy daleko od miejsca dającego pewien komfort to musimy to jak najszybciej poprawić niezależnie od tego z kim gramy i na jakim miejscu jest nasz przeciwnik – wyjaśnia Vuković.
Czytaj też Historia spotkań Piast Gliwice – Stal Mielec
Gliwiczanie w rozegranych w tej części sezonu pięciu spotkaniach nie potrafili jednak wygrać dwóch meczów z rzędu, a to nie pozwala im odbić się w górę tabeli.
– To prawda, dla nas to jest kolejne podejście, aby wygrać mecz po meczu. Myślę jednak, że jest to dla nas dodatkowa motywacja – zaznacza szkoleniowiec Piasta.
Niestety po ostatnim meczu nie obyło się bez problemów zdrowotnych. Niewątpliwie miał na to wpływ stan murawy. W drugiej połowie zawodnicy grzęźli w błocie. Damian Kądzior nie dokończył tego spotkania i kulejąc opuścił boisko. Pod znakiem zapytania jest nie tylko jego występ, ale też Dziczka, Chrapka i Czerwińskiego, a to czwórka podstawowych zawodników. Na pewno też nie zagra Reiner.
– Mam nadzieję, że nie wszyscy wypadną, ale dopiero po ostatnim treningu będziemy wiedzieć w jakim składzie pojedziemy do Mielca. Nie zmienia to jednak faktu, że jedziemy tam po zwycięstwo – przekonuje Alexandar Vuković.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















