Kądzior, Chrapek i Ameyaw podsumowują mecz z Zagłębiem

Drużyna Piasta jechała do Lubina z przysłowiowym nożem na gardle. W przypadku porażki bowiem gliwiczanie ugrzęźliby w strefie spadkowej na dobre. Lubinianie także są w sytuacji zagrożenia degradacją. Szykował się więc mecz w którym nikt nie będzie się oszczędzał.

Zdecydowanie lepiej w to spotkanie jednak weszli podopieczni Alexandra Vukovicia, którzy od początku narzucili swoje warunki. Zaskoczeni tym gospodarze nie bardzo wiedzieli co zrobić z piłką, a w 13 minucie stracili gola po akcji, która nie ma prawa mieć miejsca na tym poziomie. Damian Kądzior dostał podanie jeszcze na własnej połowie i zdecydował się na rajd w kierunki bramki Zagłębia, a że nikt mu po drodze nie przeszkadzał dobiegł z futbolówką aż na linie pola karnego i precyzyjnym strzałem zdobył pierwszego dla Piasta gola. Już bez jego bezpośredniego udziału padła druga bramka, której autorem był Kamil Wilczek. Gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć choćby jednym golem i zasłużone trzy punkty przyjechały do Gliwic z czego cieszył się bohater akcji kolejki – Damian Kądzior.

– Dobrze, że przyszło przełamanie, bo to jest taki bodziec do kontynuowania tego, co robimy do tej pory. Naprawdę ciężko trenujemy, a ostatnie dwa miesiące pracy dużo nam dały. W pierwszych dwóch meczach mieliśmy trochę pecha, ale teraz zasłużyliśmy na wygraną i oby tak dalej. Mamy teraz czas, aby znowu popracować w tygodniu i przygotować się do kolejnego spotkania z Legią. To, co zrobiliśmy na wyjeździe musimy potwierdzić w domu, aby zwycięstwem przy Okrzei uszczęśliwić naszych kibiców – tak skomentował swój i kolegów występ strzelec pierwszej bramki.

Dwie dobre sytuacje miał w tym spotkaniu Michał Chrapek. Przy pierwszym strzale zabrakło metra, aby piłka wpadła do bramki, a nie była to łatwa sytuacja. Za drugim razem piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Zagłębia. Pomocnik miał tez udział przy drugim golu i był faulowany w polu karnym, ale ostatecznie sędzia nie podyktował jedenastki, bo wcześniej Ameyaw wyszedł z piłką za linię końcową. Chrapek na swojego drugiego w tym sezonie gola będzie więc jeszcze musiał zaczekać, ale i tak był zadowolony po końcowym gwizdku sędziego.

– Cały czas robimy to, co robiliśmy i w końcu to przyniosło efekt w postaci trzech punktów. Jestem przekonany, że dalej będziemy podążać tą drogą. Będziemy tak samo trenować, realizować założenia trenera, aby dalej piąć się w górę tabeli – przekonywał Michał Chrapek.

Czytaj też Fornalik i Vuković o meczu (video)

Kolejne, dobre spotkanie rozegrał Michael Ameyaw. Młodzieżowiec był jednym z najwięcej i najszybciej biegających po boisku zawodników. Swój występ okrasił asystą przy golu Wilczka.

– Cieszymy się z tego zwycięstwa. To takie małe zwieńczenie naszej ciężkiej pracy z ostatnich dwóch miesięcy, dlatego radość z tych trzech punktów jest duża. W poprzednich dwóch spotkaniach graliśmy dobrze, ale brakowało zwycięstwa. Teraz było inaczej, ale dalej będziemy ciężko trenować, aby w kolejnych meczach też wygrywać – przekonywał Ameyaw.

Wszyscy sympatyzujący z Piastem pewnie by bardzo chcieli, aby gliwiczanie w następnej kolejce też zgarnęli trzy punkty, ale będzie o to trudniej niż w Lubinie, bo do Gliwic przyjeżdża Legia Warszawa. Stołeczna drużyna dobrze weszła w rundę rewanżową, która wygrała dwa pierwsze mecze, a trzeci zremisowała. Piast nie jest jednak bez szans.

źródło: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PiastKopernik

Fajnie. A teraz na Legii chciałbym widzieć to minimum 8211 osób na trybunach. No i oczywiście zwycięstwo, bo Lubin to przeszłość.

seal

Z Legii bedzie ponad tysiak więc się zakręci koło 4500

KrissKopernik

Dobra godz meczu,w miarę przyzwoita temp,do tego L-powinno być więcej kibiców niż piszesz!