W swoim drugim zimowym meczu, a pierwszym na wyjeździe Piast musiał uznać wyższość Rakowa Częstochowa ulegając 1:0. Zwycięską bramkę dla gospodarzy zapisano Jakubowi Czerwińskiemu, jako gol samobójczy.
Pierwszy kwadrans tego spotkania wyglądał bardzo dobrze w wykonaniu gliwiczan. Goście zagrali wysokim pressingiem, co zaowocowało stuprocentową sytuacją Damian Kądziora, której jednak pomocnik Piasta nie wykorzystał. Z czasem mecz się wyrównał. W 40 minucie gospodarze objęli prowadzenie po dość przypadkowej sytuacji, ale potem już kontrolowali przebieg tych zawodów i jak sam Alexandar Vukovic przyznał – wygrana częstochowian, choć skromna – była zasłużona. .
Czytaj też: Raków znów ograł Piasta
– Myślę, że zwycięstwo Rakowa było zasłużone. Rywale pokazali jakość i to, że nieprzypadkowo są na pierwszym miejscu w tabeli. Nie jest łatwo z nimi grać – przyznał szkoleniowiec Piasta.
Przy odrobinie szczęścia, gdyby piłka przy golu dla gospodarzy nie przekroczyła linii bramkowej, albo gdyby futbolówka po celnym strzale JorgaeFeliksa w 90 minucie wpadła jednak do bramki, Piast mógł wywieźć z Częstochowy jeden punkt. Tak się jednak nie stało, mimo to trener niebiesko-czerwonych zadowolony był z postawy swojej drużyny.
– Jestem bardzo dumny z postawy mojego zespołu w tym meczu. Pomimo niekorzystnego wyniku, pokazaliśmy dużo dobrego. Przede wszystkim to, że potrafimy być niewygodnym rywalem dla najlepszego w tym momencie zespołu w kraju. To jest coś, co napawa mnie optymizmem – ocenia „Vuko”.
Za wrażenia w piłce jednak punktów się nie przyznaje o czym wszyscy doskonale wiedzą. W czym więc szkoleniowiec Piasta upatruje szansy na szybkie wydostanie się ze strefy spadkowej?
– Mamy sytuację, jaką mamy, ale przed nami jeszcze dużo meczów i okazji, aby potwierdzić to, co pokazaliśmy w dwóch pierwszych spotkaniach tej rundy. Mamy za mało punktów, biorąc pod uwagę to, co prezentujemy na boisku Kontynuując to, co robimy w tej chwili, nasza sytuacja na pewno się zmieni i o wiele lepiej będziemy punktować – przekonuje Vuković.

Raków małymi krokami zmierza do pierwszego w historii mistrzostwa Polski, choć drużyna ta jeszcze nie gra tak efektownie jak jesienią. Nie mniej jednak „Medaliki” dopisały do swojego konta trzy punkty z czego cieszył się Marek Papszun.
– Spodziewaliśmy się, że to nie będzie łatwy mecz i tak też było. Cieszymy się więc ze zwycięstwa, bo to był cel nadrzędny. Aura była zmienna, więc dziękuję kibicom za frekwencję i doping, bo to był czynnik, który nam pomógł, dał nam jeszcze więcej energii i po prostu wygraliśmy to spotkanie – zauważył trener Rakowa.
Duży wpływ na jakość tego widowiska miała pogoda. Pod koniec drugiej połowy w zasadzie nie było nic widać na boisku, bo tak sypał śnieg. To przełożyło się na postawę obu drużyn.
– Mecz taki jak pogoda – brzydki, ale pod naszą kontrolą. Rywal prawie w ogóle nam nie zagroził, nie miał sytuacji bramkowych, bo wyeliminowaliśmy mocne strony, czyli Kamila Wilczka i Damiana Kądziora. Takie było założenie i czekaliśmy na te swoje momenty – analizował Papszun.
Trener Rakowa przyznał też, że Piast wysoko zawiesił poprzeczkę jego podopiecznym.
– Na pewno stać nas na lepszą grę, ale teraz najważniejsze są trzy punkty i to, że mecz był pod kontrolą z bardzo trudnym rywalem, bo drużyna Piasta zajmuje nieadekwatne miejsce do swoich możliwości i według mojej oceny spokojnie utrzyma się w Ekstraklasie – zakończył szkoleniowiec ekipy z Częstochowa.
Następne spotkanie Piast zagra także na wyjeździe. 12 lutego gliwiczanie zmierzą się z Zagłębiem Lubin. Początek meczu przewidziano na godzinę 12:30.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz też zapis video z konferencji z udziałem trenera Piasta























Treneiro spuści nas z ekstraklasy i wzruszy ramionami nikt przecież nie będzie po nas płakał.
Jak ktoś nas spuści z extraklasy to inny treneiro. Pomijając burdel w klubie obecny trener sprząta gruz jaki pozostawił po sobie Pan Waldemar. Krótka pamięć?
Syf jest ogólnie. Jak można przystąpić do drugiej części sezonu bez jakichkolwiek wzmocnieniń? Prawa flanka w obronie, to eksperyment, środek pola słabo( brak gościa, który pociągnie temat). Chrapek słabo. Tom, raczej do kolektury lotto…o reszcie szkoda gadać. Dziku,cóż…szpica- każdy widzi. Nie ma zmiennika… Jak człowiek ma patrzeć optymistycznie w przyszłość? Było, może i ma pomysł, ale chyba klub mu nie pomaga.
…Vuko
Tak pokrótce, z gówna bicza nie ukręcisz panie Vuković. Piast został opiłowany, co skutkuje brakiem jakości drużyny.
A czym się różni obecna kadra od tej sprzed roku czy dwóch? Tym że brakuje w niej Koncziego który nie może się odnalezc w Śląsku?