Pierwsze meczu, szczególnie po tak długiej przerwie jaka miała miejsce tej zimy zawsze są dużą niewiadomą zarówno dla trenerów jak i zawodników o czym mogli się przekonać piłkarze Piasta. Gliwiczanie choć byli dobrze przygotowani do starcia z Jagiellonia i zagrali dobre spotkanie to jednak zgubili dwa punkty.
Ten remis pozostawił spory niedosyt i nie poprawił sytuacji Piasta w tabeli. Zdaniem Damian Kądziora na postawę drużyny miała wpływ murawa i nie chodzi o jej jakość, ale o to, że po raz pierwszy tej zimy niebiesko-czerwoni zagrali w „polskich” warunkach pogodowych.
– Najbardziej odczuliśmy tę zmianę nawierzchni. Wszyscy widzimy jaka jest pogoda i nie mieliśmy zbyt wiele okazji do trenowania w takich warunkach, na takiej murawie. Było to odczuwalne, dlatego zregenerowaliśmy się i we wtorek wróciliśmy do treningów. Pozostała nam jeszcze piątkowa sesja treningowa, a w ostatnich dniach skupiliśmy się na przygotowaniach stricte pod naszego najbliższego przeciwnika – mówi Kądzior.
Jak to często bywa po meczach w których nie udało się osiągnąć założonego celu ma miejsce analiza co było dobre, a co złe. Jeśli chodzi o grę defensywną do gliwiczan zastrzeżeń mieć nie można, ale na pewno zabrakło skuteczności i większej celności, ale przy Okrzei wiedzą co trzeba poprawić.
– Po ostatnim meczu analizowaliśmy, które fragmenty wychodziły nam dobrze, a które gorzej. Wiemy, że w meczu z Rakowem możemy mieć mniej dogodnych sytuacji niż w spotkaniu z Jagiellonią, ale wierzę w to, że uda nam się skorzystać z tego, co uda nam się wykreować – analizuje Kądzior.
Raków to lider Ekstraklasy i zdaniem wielu, główny kandydat do tytułu mistrza Polski. Jednak w poprzednich sezonach gliwiczanie toczyli wyrównane pojedynki w których o wygranej częstochowian decydował jeden gol.
– Od kiedy jestem w Piaście tylko jeden raz miałem okazję mierzyć się przeciwko Rakowowi. Pamiętam, że tamto spotkanie bardzo dobrze się oglądało i graliśmy jak równy z równym. W tych meczach Raków nie miał nad nami ogromnej przewagi, ale niestety zawsze końcowy rezultat był nie po naszej myśli. Odczuwaliśmy w tych momentach duży niedosyt i przyszedł czas, żeby to zmienić. Chcemy wykorzystywać sytuacje, które będziemy sobie stwarzać i jestem przekonany, że takie na pewno się pojawią – zaznacza pomocnik Piasta.
Jesień nie była udana dla Kądziora. W sezon zawodnik wchodził nieprzygotowany, bo leczył kontuzje. Na dodatek cała drużyna spisywała się gorzej. Mimo to udało mu się zaliczyć 6 asyst i zdobyć 2 bramki.
– Dla mnie to duża wartość dodana do tego, co mogę dać drużynie. Ze zdrowiem jest wszystko w porządku i mogłem przepracować cały, dwumiesięczny okres przygotowawczy. Od dawna nie miałem okazji, żeby poświęcić tak dużo czasu na pracę i przygotowania. Jestem dobrze nastawiony. Czuję, że złapałem formę i chce to kontynuować. W meczu z Jagiellonią bardzo dobrze czułem się na boisku. W ostatecznym rozrachunku nie miałem na koncie ani bramki, ani asysty, ale wykreowałem kilka sytuacji i sam mogłem też jedną z nich wykorzystać. Wierzę w to, że jeśli będę zdrowy, to w każdym meczu mogę prezentować podobny poziom, co w spotkaniu z Jagiellonią – przekonuje 30-latek.
Piast z Rakowem zmierzy się 4-lutego. Początek meczu przewidziano na godzinę 15:00. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Raków aktualnie z dorobkiem 42 punktów jest liderem PKO BP Ekstraklasy. Piast zgromadził 17 oczek, co daj mu 16 miejsce. Różnica w tabeli jest więc duża, ale w polskiej Ekstraklasie nie zawsze ma to przełożenie na wynik korzystny dla drużyny zajmującej wyższe miejsce.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za; piast-gliwice.eu






















…chyba do ciasta:)
Czyli okres przygotowawczy stracony. Wszyscy chwalili idealna pogodę i warunki. Ponoć ci biedniejsi pojechali do Turcji, a tam lało. Nauczka na przyszłość. Trenować na kartoflisku, a na na las playas. Murawa będzie tylko gorsza przez pogodę i duża liczbę meczy.