Wilczek: Graliśmy z dobrze zorganizowanym zespołem

Już w swoim drugim dniu pobytu w Hiszpanii drużyna Piasta rozegrał swój pierwszy  na tym zgrupowaniu sparing. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i jest to dobry wynik. Lugano to obecnie czwarta drużyna szwajcarskiej ekstraklasy w której nie brakuje klasowych zawodników.

Z punktu widzenia szkoleniowego również była to wartościowa jednostka. Gliwiczanie musieli wykazać się mądra gra w defensywie. Nie udało im się uniknąć błędów, ale ostatecznie Frantisek Plach zachował czyste konto. Z takiego obrotu sprawy zadowolony był Alexandar Vuković.

– To  był dla nas bardzo wartościowy i potrzebny sprawdzian. Nie zawsze tak  jest, że wysoko notowana drużyna z dobrej ligi pokazuje to później na boisku i podchodzi do sparingów na sto procent. Chcieliśmy, aby ten mecz był intensywny i wymagający i tak było. Cieszymy się z faktu, że długimi momentami  potrafiliśmy stawiać czoła tej drużynie i grać z nią na równi. To dla mnie najważniejszy wniosek. Spora liczba zawodników zagrała w tym spotkaniu ponad 60 minut, więc musimy podejść do tego wszystkiego z głową. Kolejne treningi będą dla nich poprowadzone na nieco innej intensywności.

W futbolu ważne jest aby nie tracić bramek, ale aby wygrywać mecze trzeba je strzelać. Z pierwszego zadania gliwiczanie wywiązali się w 100 procentach. Nie udało się im jednak żadnej ze stworzonych sytuacji. Mimo to Kamil Wilczek był zadowolony po końcowym gwizdku.

– Graliśmy z dobrze zorganizowanym zespołem, ale w kilku sytuacjach pokazaliśmy się naprawdę dobrze. Nieźle funkcjonowaliśmy w pressingu, a do tego mieliśmy swoje sytuacje, które mogliśmy zamienić na bramki. Na pewno był to wartościowy mecz z dobrą drużyną. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale mimo wszystko to spotkanie można zapisać na plus – powiedział napastnik.

Szwajcarzy liczyli na łatwe zwycięstwo, ale zostali zaskoczeni dobrą grą Piasta. W drugiej połowie jednak zawodnikom Lugano zaczęły puszczać nerwy. Po brutalnym faulu na Wilczku Lukas Mai zobaczył żółtą kartkę. Były też chwile grozy czy napastnik Piasta nie doznał poważnej kontuzji.

– Tuż przed przerwą jeden z rywali popełnił dość brutalny faul. Wyglądało to groźnie i było bolesne. W pierwszym momencie najadłem się trochę strachu, ale na szczęście to tylko stłuczenie i nic poważnego się nie wydarzyło – skomentował Wilczek.

W pierwszej połowie Piast grał ze Szwajcarami jak równy z równym.  W drugiej odsłonie rywale wypracowali sobie optyczną przewagę, ale mogło to też wynikać z tego, że w zespole z Gliwic zaszło sporo zmian kadrowych, co wpłynęło na płynność gry.

– Było widać, że Lugano to zespół, który posiada dużą jakość sportową i bardzo dobrze zaprezentował się na boisku. Myślę, że na ich tle pokazaliśmy dobra piłkę, byliśmy agresywni, dobrze zorganizowani i stworzyliśmy kilka sytuacji. Bardzo wartościowy sparing i obszerny materiał do analizy dla sztabu szkoleniowego. Gry kontrolne z takimi zespołami są nam bardzo potrzebne – tak ocenił ten mecz Jakub Czerwiński.

Następne spotkanie Piast rozegra 15 stycznia. Gliwiczanie zmierzą się z mistrzem Węgier – Ferencvárosi TC

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze