Czesław Michniewicz nie będzie dłużej pełnił funkcji selekcjonera reprezentacji Polski – taką informację za pośrednictwem mediów społecznościowych w czwartek podało biuro prasowe PZPN. Kontrakt Michniewicza wygasa z dniem 31 grudnia i nie będzie już przedłużony.
Kadencja Michniewicza była względnie udana. Były już selekcjoner pracował z reprezentacją od 31 stycznia 2022 roku. W tym czasie utrzymał kadrę w Lidze Narodów, awansował na Mundial i wyszedł z grupy mistrzostw świata. Pewnie by dalej pełnił tę funkcję, gdyby nie styl jaki zaprezentował Polska na turnieju w Katarze, jego charakter, chyba przede wszystkim afera premiowa, która wyszła już kilkanaście godzin po ostatnim meczu w której znaczącą rolę odegrał selekcjoner. Kulisy obietnicy przyznania ogromnych nagród, jej podział i domniemane spory na linii sztab-piłkarze trafiły na nagłówki nie tylko sportowych mediów. Każdy kolejny dzień nie przynosił poprawy wizerunku wokół reprezentacji, natomiast wciąż na światło dzienne wypływały nowe fakty, problemy i afery.
Czesław Michniewicz początkowo zapewniał w wywiadach, że doniesienia o sporze są wyolbrzymione i wręcz nieprawdziwe. Później natomiast wszedł w medialną „wojenkę” z dziennikarzami. Podważał informacje, krytykował ich pracę. Atmosfera wokół selekcjonera gęstniała, a doniesienia, że piłkarze nie chcą już dalej z nim współpracować, dotarła nawet do prezesa PZPN Cezarego Kuleszy. Między innymi te czynniki spowodowały, że kilkanaście dni po odpadnięciu Polski z mundialu Michniewicz przestał pełnić już swoją funkcję.
To zła wiadomość również i dla Patryka Dziczka. Michniewicz bowiem dobrze znał wychowanka Piasta i nawet powołał go do szerokiej kadry na mistrzostwa świata w Katarze. Nowy selekcjoner jeśli nie będzie z Polski pewnie nawet nie będzie wiedział, że Dziczek otarał się o reprezentację.
Były trener Zagłębia Lubin czy Legii Warszawa i tak jednak powinien być zadowolony. Jak informują media selekcjoner zarabiał 200 tys. zł miesięcznie i jeszcze otrzymał stosowną premie od PZPN za osiągnięte wynik. Nic więc dziwnego, że polski Mourinho do końca walczył, aby pozostać na tym stanowisku.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Dawać go do Piasta … ale Żmigród! Żartuję, nie życzę nikomu źle. Ten Pan reprezentował sobą wszystko to czego nie chciałem. Narzekaliśmy na grę Fornalika, ale Michniewicz to mistrz antyfutbolu i w dodatku pyskaty, fałszywy i wredny. Żegnaj.