W roku 2022 obchodzono 100-lecie założenia Śląskiego Związku Lekkiej Atletyki. Z tej okazji podczas różnych zawodów dekorowano zasłużonych dla naszego województwa trenerów i lekkoatletów. Również i w Gliwicach miała miejsce taka uroczystość.

Jednym z uhonorowanych byłych sportowców był Wiesław Król. Pan Wiesław urodził się 3 czerwca 1938 w Drohobyczu, Po wojnie przyjechał do Gliwic i tu już ukończył IV Liceum Ogólnokształcące oraz Państwową Szkołę Techniczną, po czym w rozpoczął studia na Politechnice Śląskiej. To było w roku 1957. Wtedy też przeniósł się z Budowlanych – AKS Chorzów do AZS-u Gliwice. W ;atach 1956-60 siedmiokrotnie reprezentował Polskę w meczach międzypaństwowych. Jego koronną konkurencją był bieg przez płotki na 110 metrów. Na tym dystansie zdoby swój pierwszy tytuł mistrza Polski (1957). Po drugi sięgnął w biegu na 400 metrów pp. Na tym dystansie dwukrotnie tez bił rekord Polski. Kluczowe dla niego były zawody rozegrane 1 lipca 1960 roku we Wrocławiu. Wtedy to ustanowił dwa rekordy życiowe na dystansach 110 i 400 metrów przez płotki. Jak się miało okazać te wyniki przełożyły się potem na wyjazd na Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w tym roku w Rzymie.

– Ten rok mi się kojarzy mi się z moim największym osiągnięciem. Byłem w życiowej formie, biłem swoje rekordy i udało mi się zakwalifikować do wyjazdu na Olimpiadę, a tę kwalifikację ostatecznie zdobyłem na mistrzostwach Polski w Olsztynie. Zdobyłem tam tytuł mistrza Polski i ustanowiłem wówczas rekord Polski w biegu na 400 metrów przez płotki.- wspomina Wiesław Król.

Na Olimpiadzie nie udało się sięgnać po medal. W Rzymie Wiesław Król z czasem 52,4s zajął 5 miejsce w przedbiegu i nie zakwalifikował się do finałów, ale sam fakt uczestnictwa w tak ważnym wydarzeniu stawia go w panteonie najwybitniejszych lekkoatletów z Gliwic.

Od lewej: Wojciech Rutyna, Ewa Gryziecka-Kwiecińska, Anna Dąbrowska, Wiesław Król, Stanisław Nogaj, Józef Ramus, Adam Śniegórski

Jak zauważa pan Wiesław, gdyby wówczas warunki dla sportowców w Polsce były podobne do tych, które mają współcześnie lekkoatleci, te osiągnięcia mogły być jeszcze lepsze.

– Trochę się od tamtej pory zmieniło. Wówczas nie było tak znakomitych warunków jak obecnie. Nie było odnowy biologicznej i takiego profesjonalnego przygotowania. Teraz nawet tu w Gliwicach lekkoatleci mają znakomite warunki treningowe, rehabilitacji czy leczenia po kontuzjach. Jak przygotowywaliśmy się wówczas do Igrzysk w Spale to te warunki były po prostu nędzne, choćby bieżnia, która była szutrowa. To się zmieniło. Niedawno byłem w Spale i teraz ten ośrodek jest przeuroczy. Ja tylko żałuję, że za moich czasów nie było takich warunków do trenowania – zauważa Wiesław Król.

Po Igrzyskach rozpoczął studia na AWFie w Krakowie. Dalej biegał i odnosił sukcesy, choć nie były już tak spektakularne.

– Potem zdobyłem jeszcze wicemistrzostwo Polski w biegu na 110 metrów przez płotki, ale po rozpoczęciu stydiów te wyniki nie był już tak spektakularne. Dalej jednak startowałem, bo sport był i jest do dziś ważną częścią mojego życia – podkreśla Olimpijczyk z Gliwic.

Miłość do lekkiej atletyki pozostała, ale już w ograniczeniu do kibicowania.

– Bardzo chętnie oglądam zawody, ale głównie w telewizji bo na stadion za bardzo już nie mogę przychodzić. Niestety zdrowie na to nie pozwala – przyznaje lekkoatleta.

Medal z okazji 100 lecia Związku ma charakter symboliczny, ale to jednak wyjątkowe wyróżnienie.

– Jest mi bardzo miło z tego powodu. Dziękuję za ten pielny medal. Z lekkoatletyką będę związany do końca życia – przyznaje Wiesław Król

Wiesław Król – pozostałe osiągnięcia

Wielokrotny akademicki mistrz Polski (1959-1964) i 3-krotny uczestnik Uniwersiad (1957, 1959, 1961), gdzie zdobył 2 brązowe medale (1959) na niskich i wysokich płotkach. Rekordy życiowe: 400 m – 49.1 (8 czerwca 1957 Warszawa), 110m pł – 14.5 (1 lipca 1960 Wrocław) i 400 m pł – 51.5 (2 października 1960 Warszawa). Nauczyciel, działacz sportu szkolnego. Żonaty (ma córkę, mgr turystyki). Odznaczony m. in. Złotym Krzyżem Zasługi i złotą odznaką AZS. Mieszka w Gliwicach.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/GKS-Piast