Alexandar Vuković nie notuje udanego wejścia do Piasta. W ciągu tygodnia pracy nie udało mu się bowiem mentalnie przestawić drużyny na wygrywanie. W meczu z Wartą Poznań do momentu straty bramki gra gliwiczan wyglądała przyzwoicie. Potem jednak było już coraz gorzej i skończyło się porażką 0:2.
Vuković na ten mecz zdecydował się dokonać kilku zmian w składzie i ustawieniu. Zawodnicy również wyszli z nastawieniem, że są w stanie ograć rywala, choć Warta była wyżej w tabeli. Sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli po stracie pierwszej bramki. W drugiej połowie swoje warunki narzuciła już drużyna z Poznania, co zostało udokumentowane drugiem golem.
– Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra, ale w momencie kiedy nasza gra coraz lepiej się zazębiała i zaczęliśmy stwarzać zagrożenie pod bramką Warty, niestety straciliśmy gola po pierwszym poważniejszym ataku ze strony gości. Potem już było tylko gorzej. Nie jestem zadowolony przede wszystkim z drugiej połowy. Szczególnie w końcówce spotkania straciliśmy pomysł jak atakować i spróbować zagrozić bramce Warty. – mówił na pomeczowej konferencji trener Piasta.
Przy Okrzei nie chcą używać słowa kryzys, ale to był już 8 mecz z rzędu w którym Piast nie zdobył kompletu punktów. Ekipa z Poznania natomiast ostatnio regularnie punktuje i po wygranej nad Piasta jest już na 8 miejscu w tabeli.
– Dziś było widać, która drużyna czuje się lepiej na boisku, która jest lepsza w tym momencie i to wykorzystuje. My musimy się z tym szybko uporać. Przed nami dwa mecze które chemy wygrać, a potem zastanowić się nad czym pracować i co trzeba zmieniać przed rundą rewanżową – ocenił trener Piasta.
Gliwiczanie byli aktywni, ale za jednym wyjątkiem nie potrafili sobie stworzyć klarownej sytuacji na dodatek kilka razy pugubili się obornie, co bezlitośnie wykorzystali pilkarze Warty.
– Łatwo tracimy bramkę w sytuacji, kiedy mamy przewagę liczebną i wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą. Najpierw trzeba było lepiej zablokować dośrodkowanie, potem lepiej kryć w polu karnym. Takie sytuacje jednak też się zdarzają. Myślę, że naszym problemem jest to, że spora grupa zawodników Piasta prezentuje się poniżej swojego, normalnego poziomu i to jest zauważalne. Jak ta dyspozycja będzie inna, to możliwości też będą inne, by móc stwarzać sobie więcej sytuacji – analizował Vuković.
W meczu tym po raz pierwszy od początku zagrał Gabriel Kirejczyk. 19-latek zaprezentował się z dobrej strony i dopiero uraz zmusił trenera do ściągnięcia go z murawy.
– Kirejczyk zagrał na plus, pokazał się z dobrej strony, dużo pracował. Życzyłbym sobie więcej takich sygnałów – ocenił występ młodego zawodnika trener Piasta.
Jeśli nie nie wygrywa się ośmiu spotkań z rzędu, to siłą rzeczy spada się na dół tabeli. Zdaniem szkoleniowca Piasta ta fatalna seria to nie jest tylko splot nieszczęśliwych okoliczności.
– Jeżeli drużyna ma taką serię spotkań bez wygranej, i to nie dotyczy tylko Piasta, to nie może być to przypadek. Musimy zrobić wszystko, aby to zmienić To jest nasze zadanie. Teraz jednak nie ma czasu nad tym pracować. Przed nami jeszcze dwa mecze. Na razie trzeba z tego wyciągnąć co się da. Na budowanie czegoś nowego będzie czas od grudnia – wyjaśnia Vuković.
Dawid Szulczek (Warta Poznań):
Nie skupialiśmy się na Piaście tylko na swoich zadaniach i skoncentrowaliśmy się nad tym, aby odświeżyć sobie wszystkie sposoby bronienia i ataku. Jeśli chodzi o defensywę to było z naszej strony dużo dobrych rzeczy. W ataku też robimy progres. Natomiast musimy mocno proacować nad tym, aby poprawić jakość podania. Za dużo mamy strat jak na ekstraklasę.






















jeśli każdy z zawodników ofensywnych biegają o kilkaset metrów mniej od rywala goniąc wynik to trudno liczyć na wygraną. z tym przygotowaniem chyba nie jest najlepiej. na plus odwaga w składzie, niemniej bez stabilnych zawodników trudno o cokolwiek walczyć. miejmy nadzieję, że do końca roku wyrwiemy punkty a w nowy rok trzeba z nową formą, ustawieniem i nowym stylem gry.
Za Fornalika był przynajmniej jeden strzał celny dzisiaj zero. Jest progres.
Tak każdy wie że to Vukovic spierdolił te drużynę nie Fornalik.
Jak go kochasz to w końcu mu to wyznaj!!!
Moze i był 1 celny strzał-ale efekt był taki sam:0 punktów
Fornalik zostawił drużynę w ruinie
Nie rozmawiamy o porównaniu Kinga z Vukovicem. King jest zasłużony i latami będziemy mu bić ukłony. Ale teraźniejszość to Vuko, od insiderów wiem, że osoba ambitna, słuchająca i mogąca zrobić wiele dobrego. King nie był trenerem miernym, tu nie ma tzw. „low hanging fruits” i żaden trener nie odmieni drużyny w kilka dni. O obszarach, w których może popracować Vuko (z pewnością forma, ustawienie, styl gry, dopracowanie schematów i jednocześnie zdjęcie tej przeklętej przewidywalności) pisałem kilka dni temu. Teraz życzymy drużynie szybkiego powrotu do formy i trenerowi szybkich „quick wins”.
Piast przegrywał ale nie w takim stylu jak z Wartą. Miesiąc temu toczyliśmy wyrownany bój z Rakowem Rakowem który leje wszystkich jak popadnie. Rakowem który wczoraj rozniósł Wisle 7:1 byłbym pewniejszy że przy Fornaliku wiosna znów byłaby lepsza i z palcem w dupie byśmy się utrzymali teraz przy Vuko mam wątpliwości.
W twojej tworu jest tyle samo prawdy jak w tym iż z Waldusiem byśmy się nie utrzymali
Gdybanie!!
Forma,taktyka,mental za Fornalika na zerowym poziomie(ostatnimi czasy)
Ale okres przygotowawczy był za krótki!
Żebyś tylko sobie tego palca nie złamał
Te palce w dupie to całe jego życie pamietasz;)
To trener 1000 lecia zostawił po sobie spaloną ziemię.Podobnie było w Ruchu i w kadrze.Wiem że niektórzy nie lubią tego czytać ale tak niestety jest.Taka Warta bez pieniędzy,transferów,stadionu,bez kurwa niczego robi z nami co chce.Podziękujmy wszyscy Panu Waldemarowi do spółki z Panem Wilkiem.
Dziękować możemy właścicielowi czyli miastu ze boi się zaryzykować i wywalić kasę na zawodników i mieć z tego krocie w postaci promocji miasta w europejskich pucharach jak niema kasy nie ma wyników I Vuko i Fornalik razem wzięci gówno zrobią