Piast zremisował z Koroną 1:1 i gdyby nie sytuacja w tabeli drużyny z Okrzei, to taki wynik można by przyjąć z umiarkowanym zadowoleniem, W zespole z Kielc bowiem nie brakuje zawodników, którzy potrafią grać w piłkę. Z drugiej strony nie udało się przełamać serii siedmiu już spotkań bez zwycięstwa i nie poprawiła się sytuacja w tabeli.
W meczu tym po raz pierwszy Piasta poprowadził Aleksandar Vuković. W Gliwicach niewątpliwie liczono, że zadziała efekt „nowej miotły”. Tak się jednak nie stało. Zawodnicy Piasta tradycyjnie już przespali pierwszą połowę, by lepiej zagrać po przerwie. Nowy szkoleniowiec próbował tę sytuację tłumaczyć zmianami jakie zaszły w klubie w ostatnich dniach.
– Zdaję sobie sprawę, że kwestie emocjonalne również grały bardzo dużą rolę. Było duże zaskoczenie, że była taka zmiana i wydaje mi się, że trochę nas to kosztowało. Niektóre rzeczy można na pewno zrzucić właśnie na to, ale to nie może być całkowite wytłumaczenie tego, co działo się w pierwszej połowie. W wielu momentach oddaliśmy Koronie za dużo pola, było kilka niepotrzebnych strat i bramka – powiedział na pomeczowej konferencji Aleksandar Vuković.
Co się działo w szatni w przerwie, tego nie wiemy, ale na drugą połowę wyszedł już odmieniony Piast. Gliwiczanie praktycznie od początku do końca atakowali bramkę gospodarzy, ale udało się zdobyć tylko jednego gola. Co takiego zmieniło się po przerwie?
– Budujące jest to, co drużyna pokazała w drugiej połowie. Zmiana ustawienia spowodowała, że lepiej poruszaliśmy się o boisku, pewniej się czuliśmy i stwarzaliśmy zdecydowanie więcej sytuacji niż przed przerwą. Jedną zamieniliśmy na gola i mieliśmy jeszcze kilka innych. Można powiedzieć, że remis ten jest sprawiedliwy. Nie to, że jakoś nadmiernie się cieszę, ale na pewno szanuję ten punkt w tej sytuacji, w której jesteśmy. Trzeba patrzeć na drugą połowę jako przykład tego, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać – ocenił szkoleniowiec Piasta.
1 zdobyty punkt nie poprawił sytuacji Piasta w tabeli, ale zdaniem Vukovicia są przesłanki do tego, że wkrótce może być lepiej.
– W aspekcie mentalnym to „piłeczka” jest po stronie zawodników i brawa dla nich za reakcję w tej trudnej sytuacji. Ona jest dla nich o wiele trudniejsza niż dla mnie, bo przeżywali pewien kryzys wynikowy w lidze, do tego doszła ta niespodziewana zmiana i teraz jeszcze przegrywaliśmy do przerwy 0-1. Mimo tego jednak, piłkarze znaleźli pokłady sił, aby lepiej zaprezentować się w drugiej połowie. To jest dla mnie sygnał, że w tej drużynie jest też potencjał mentalny – podkreślił Serb.
Mimo wszystko większa presja była po stronie gospodarzy. Kielczanie grali u siebie i to z zespołem, który nie jest w najlepszej dyspozycji. Ten remis nie poprawia ich sytuacji w tabeli, a w następnej kolejce zmierzą się z Lechem Poznań.
– Nie jesteśmy zadowoleni i widać to po atmosferze po tym meczu, bo liczyliśmy na trzy punkty. W pierwszej połowie strzeliliśmy gola po pressingu i niepotrzebnie się cofnęliśmy. Pierwsza część była zdecydowanie lepsza w porównaniu z drugą. Mieliśmy bardzo dobrą sytuację Piotra Malarczyka po świetnej wrzutce, ale czegoś zabrakło. W przerwie musieliśmy dokonać zmiany stopera, ponieważ Piotrek Malarczyk nie wytrzymał trudów tego spotkania. Mieliśmy dużo problemów w linii obrony, czekaliśmy ze zmianami do końca. Zarówno Adrian Danek, jak i Mario Zebić byli do zmiany, mieli problemy zdrowotne. Nie ustrzegliśmy się błędów w obronie, za bardzo się cofnęliśmy i oddaliśmy pole gry. Po dośrodkowaniach Piasta było zagrożenie pod naszą bramką i mogliśmy stracić więcej niż jedną bramkę. To mógł być przeszczęśliwy dzień dla nas, bo w końcówce Bartosz Śpiączka uderzył w trudnej sytuacji, ale dużym kunsztem wykazał się Frantisek Plach. Skończyło się na tym, że oba zespoły podzieliły się punktami. Chcieliśmy wygrać na własnym stadionie i nie jestem zadowolony. Druga połowa kompletnie nam nie wyszła i nawet zmiany, których dokonaliśmy niewiele nam pomogły. Nie było widać energii na boisku i pomimo walki ze strony chłopaków to było za mało, aby wyprowadzić jakąś składną akcję – tak ocenił postawę swoich podopiecznych Leszek Ojrzyński.
Energi za to nie zabrakło włodarzom Korony, którzy zaraz po meczu ogłosili odsunięcie Ojrzyńskiego od prowadzenia pierwszego zespołu. Tak że konferencja po spotkaniu z Piastem była dla niego ostatnią, przynajmniej do czasu znalezienia sobie nowego klubu.
Opracowanie piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















A przesypianie pierwszej połowy i pierwszej rundy sezonu to znak rozpoznawczy Pana Waldemara. Nieprawdaż?
Kiepski Waldek zrezygnował z reszty wypłat kontraktowych i niby to jest wspaniałomyślność szlachetna tak bardzo, że Szlachta ze Młyna wiwatuje na jego cześć. Jednak za to „połowiczne” trenowanie na pół meczu i jedną rundę w sezonie brał całe wypłaty, więc i tak jest do przodu na kasie.
Nieprawdaż. 1,3,6,5 miejsce na koniec sezonu. Chciałbym by każdy nastepny trener w Piascie tak przysypiał czesc sezonu I kończył na zbliżonych pozycjach. A nie ma zespołu w Polsce który by od początku do końca sezonu seryjnie wygrywał wszystkie mecze. Ostatnim takim zespołem była Wisła Kraków.
Panie Trenerze. Co można zrobić lepiej niż King? A można.
I życzymy powodzenia!
Wreszcie ktoś ccoś piszę rozsądnego i nie płacze za Waldim , tylko rzeczy nowemu trenerowi dobrych chwil w klubie. Bo co niektórzy wciąż ronią łzy i z góry przekreślili Vuko i od razu widzą klub w 1 szej lidze. Masakra! A ja myślę cały czas ,że Vuko to charakterny chłop i sobie poradzi.
Lubię was drodzy anonimowi 😉 minusowicze.To jeszcze wam napiszę że Pan Waldemar poleciał nie za to że spowodował kolejny kryzys sportowy. Poleciał za to że nie miał pomysłu jak z niego wyjść.
Utrzymał nas w ekstraklasie. Z pododobnych kryzysów o podobnej skali potrafił wyjść obronną ręką teraz mu zabrakło pomysłu. Dobre.
Czytaj ze zrozumieniem.Ja sam faktycznie bym na to nie wpadł.Pisałem że w klubie tak uznali po rozmowach i analizach z trenerem.Wiem to tak samo jak już we wtorek wiedziałem że będzie zmiana,pisałem o tym chyba do Krissa.Nie wiedziałem tylko kim będzie nowy.I mam nadzieję że piłkarze po treningach będą puszczać pawia ze zmęczenia.Tego nam teraz trzeba a nie tłustych kotów co biegają najmnej w lidze.I podejrzewam że Fornalik z tym miał problem.Był za miękki.
Orion. Ja mam takie powiedzenie: nie przekonanego, nie przekonasz. Więc żaden argument nie będzie co do niektórych trafiał. Tak to widzę…
Chłopie, jak tak za nim tęskinisz umów się z nim na kawkę, piwko, drina, a tu już daj spokój. Nowy rozdział…i patrzymy do przodu.
Powiem Ci jaki będzie nowy rozdział. Jak Piast co roku nie sprzeda zawodnika za 2 mln euro ewentualnie miasto nie zwiększy dotacji dla Piasta z powrotem na 12 mln to czeka nas nieuchronny spadek. Fornalik to dostrzegł i stąd to polubowne rozstanie. Pewnie też już nie ma sił na kolejne zrobienie czegoś z niczego. W tym sezonie się utrzymamy a przyszły sezon da nam odpowiedź jakim trenerem jest Vuko. Do końca sezonu będę wstrzemięźliwy z krytyką Vuko. Bo wiadomo ze jego wpływ na zespół dopiero będzie po okresie przygotowawczym.
Ty zawsze znajdujesz sobie furtkę. Jak nie Kędzior ,to kasa itp. Jedno co mi się spodobało , to wstrzemięźliwość…choć tu trzymaj fason.
Serio sądzisz iż Waldek aż tak zapobiegawczy jest?
Swój atak opieramy na dziadku Wilczku. Jest dobry ale na 30 minut. Sapinen jaki jest kazdy widzi. Kirejczyk to nie sadzę żeby w ekstraklasie zadomowił sie na dobre. Hatley ostatni sezon u nas. Chrapek chimeryczny. Plach odchodzi. Wszystko kwestia kasy jak nie bedzie wzmocnień 2-3 solidnych to i Guardiola tu nie pomoże. Na poziomie ekstraklasy mamy obecnie Czerwińskiego i Kądziora. Reszta to poziom pierwszej ligi. Dziczek gra z powodu kontuzji i kartek innych daleko mu do formy z sezonu mistrzowskiego.
No to kurw* jak Guardiola nie pomoże,to tym bardziej Fornalik,więc skończ już swój skowyt,bo jesteś żałosny,na dodatek przejawiajsz zachowania niegodne,więc stul ten ryj i tyle. Daj drużynie pracować,a swoje chore pierdolon*o zostaw na przyszłość jeśli musisz .
Dzisiaj gadali w Liga+ że Vuko był drugim wyborem a zaawansowane rozmowy prowadzili z Urbanem.
Właśnie dlatego chciałem trenera z zagranicy. Żeby wyrwać się z tego zaklętego kręgu Polskiej myśli szkoleniowej.Na widok której już robi mi się słabo.Do tego żabol z krwi i kosci którego gęba wisi w ich galerii sław miałby być u nas trenerem?Cała ta karuzela jest śmieszna i ciekawe jaki mądrala to wymyślił.Ludzie i tak z trudem przełknęli Vuko.