Piast urwał punkty Pogoni

Po trzech porażka z rzędu drużyna Piasta wreszcie zdobyła punkt. W 13. kolejce gliwiczanie zremisowali z Pogonią q Szczecinie 1:1. Bramkę dla drużyny z Okrzei zdobył Rauno Sappinen dla którego było to pierwsze trafienie w polskiej Ekstraklasie. Wyrównał Jean Carlos Silva.

Na przedmeczowej konferencji Waldemar Fornalik przekonywał, że Piast jedzie do Szczecina po trzy punkty. Tym razem nie okazały się to tylko buńczuczne zapowiedzi. Gliwiczanie wyszli na boisko z trzema ofensywnymi zawodnikami. Po raz kolejny szansę gry od początku dostał Rauno Sappinen. W 20-stce zabrakło jednak Kądziora i Mosóra. Trudno było się jednak spodziewać, że goście będą od początku atakować, grając z tak bramkostrzelną drużyną jak Pogoń. Zdawały się to potwierdzać pierwsze minuty. To Portowcy parli do przodu, próbując znaleźć lukę w obronie Piasta. Mieli gospodarze z tym problemy więc z dystansu próbował uderzać Dąbrowski i Wahan. W 16 minucie gliwiczanie wyprowadzili akcję z własnej połowy i po zagraniu w poprzek boiska, piłkę przejął Tomasiewicz, zagrał do wychodzącego na skrzydło Mokwy, ten idealnie podał piłkę pod nogi Sappinena, a temu pozostało już tylko dopełnić formalności. Dla tego napastnika było to pierwsze trafienie w barwach Piasta w Ekstraklasie. Portowcy mogli odpowiedzieć dwie minuty później. Po akcji Grosickiego uderzał Almqvista, ale jego strzał z 6. metrów instynktownie nogami obronił Plach. Pogoń rozsierdzona straconym golem atakowała, ale biła głową mur. W 38 minucie zdenerwowany tym obrotem sprawy Dąbrowski uderzył z dystansu i zabrakło mu centymetrów do tego, by zdobyć wyrównującego gola. W końcówce tej pierwszej połowy pogubili się w polu karnym Rainer z Czerwińskim, piłka trafiła do Łęgowskiego, a ten mają praktycznie pustą bramkę trafił w słupek. W tej sytuacji Czerwiński zagrał ręką, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego i słusznie, bo dłoń kapitana Piasta nabił Reiner, a piłka nie zmierzała w światło bramki. Tym samym pierwsza część meczu zakończyła się prowadzeniem gliwiczan.

Nie trudno było się spodziewać, że na druga połowę gospodarze wyjdą nastawieni ultra ofensywnie i z przekonaniem, że strzelą bramki. Miały ku temu służyć zmiany dokonane w przerwie. Dla gliwiczan była to jednak szansa, którzy mogli liczyć na wyprowadzanie kontrataków i liczyć na podwyższenie wyniku. I to goście mieli pierwsi okazję na zdobycie gola, ale strzał Sappinena został w porę zablokowany. Już po kilku minutach było widać, że Portowcy na tę część meczu wyszli przemotywowani i tym samym popełniali kuriozalne błędy. W 53 minucie Piast powinien prowadzić 2:0. Najpierw Stypicia wyszedl przed pole karne, ale stracił piłkę na rzecz Sapinnena, ten jednak zbyt długó zwlekał ze strzałem, ale zaraz potem Felix wyłożył piłkę Chrapkowi jak na tacy, ten trafił jednak w gracza Pogoni i pozostało mu tylko złapać się za głowę z rozpaczy. Jak się nie wykorzystuje takich sytuacji to traci się bramki. O tym wiedzą nawet najmłodsi adpeci piłkarskiego rzemiosła i tak też się stało tym razem. W 58 minucie dwójka rezerwowych zawodników gospodarzy przeprowadziła akcję, która dała im wyrównanie. Zahović zagrał do Carlosa, a ten strzałem w długi róg nie dał szans na obronę Plachowi. W 60 minucie Wilczek zmienił Sapinnena, co mogło sugerować, że Piast będzie dążył do zdobycia drugiej bramki. Mecz się jednak wyrównał, a z czasem szczecinianie zaczęli przeważać. Dwoił się i troił w defensywie Czerwiński, który wybijał piłkę w odpowiednim momencie spod nóg graczy gospodarzy. W 83 minucie Zahović wyszedł sam na sam z Plachem, jednak Słowak po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w Polsce, nogami broniąc strzał gracza Pogoni. W 89 minucie jeszcze Dryga strzelał głową i piłka przeszła pół metra nad poprzeczką. Za chwilę przemierzył Kowalczyk, ale Plach wybił piłkę na róg. Sędzia doliczył aż pięć minut do tego pojedynku, ale wynik nie uległ już zmianie. Tym samym Piast wywaczył punkt, a Pogoń straciła 2, bo tak można ten wynik interpretować biorąc pod uwagę jakie miejsca w tabeli zajmowały obie drużyny przed ta kolejką.

Szczecin (Stadion im. Floriana Krygiera) 15.10.2022, g. 20:00
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:1 (0:1)
Bramki:
0:1 – 16` Rauno Sappinen (asysta Tomasz Mokwa)
1:1 – 59` Jean Carlos Silva

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 37. Constantin Reiner, 4. Jakub Czerwiński, 98. Aléxandros Katránis – 20. Grzegorz Tomasiewicz (78, 19. Michael Ameyaw), 24. Tom Hateley (86, 28. Michał Kaput), 16. Patryk Dziczek, 6. Michał Chrapek (86, 77. Arkadiusz Pyrka), 7. Jorge Félix – 11. Rauno Sappinen (60, 18. Kamil Wilczek).

Pogoń: 1. Dante Stipica – 41. Paweł Stolarski (81, 18. Michał Kucharczyk), 23. Benedikt Zech, 33. Mariusz Malec, 97. Luís Mata – 7. Rafał Kurzawa (60, 27. Sebastian Kowalczyk), 8. Damian Dąbrowski, 99. Mateusz Łęgowski (46, 21. Jean Carlos Silva), 22. Wahan Biczachczjan (85, 14. Kamil Drygas), 11. Kamil Grosicki – 9. Pontus Almqvist (46, 10. Luka Zahovič).

żółte kartki: Stolarski, Jean Carlos Silva, Kowalczyk, Luís Mata – Chrapek, Plach, Dziczek, Czerwiński, Katránis.

sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
widzów: 17 085.

Żółtą kartką został także ukarany rezerwowy zawodnik gospodarzy – Kóstas Triantafyllópoulos.

20 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
teggs

Obrona jest tragiczna, a Czerwiński poziomem zaczyna się do niej dopasowywać. Jeśli nie ma solidnej obrony, nie ma co myśleć o dobrych wynikach. Budowanie drużyny zawsze się od tej formacji rozpoczyna, a jaką my mamy każdy widzi.

AD75

Czerwo się gubi przez Rainera, tak to w piłce bywa. Poza tym , dziś to był prawdziwy cud , że nie przegraliśmy wysoko. A ten cud , to Franciszek…

seal

Pewna pi.da pół roku temu się cieszyła ze podpisali 3 letni kontrakt z dziadkiem Wilczkiem teraz ta pi.da powinna płacić przez dwa lata Wilczkowi.

orion

Ale jak strzelił 3 bramki Stali ,Śląskowi i komu tam jeszcze to pewien sprawny umysłowo inaczej był zachwycony. Potem był okres przygotowawczy i skończyło się strzelanie.

orion

Mam nadzieję że chłopaki w drodze powrotnej postawią Frantiskowi browara? Ja nie wiem co my bez niego zrobimy wiosną! Może ten remis to będzie jakiś nowy początek bo jak widzę Piasta na pozycji spadkowej to przestaję racjonalnie myśleć.No i chwała trenerowi że wytrzymał ciśnienie i wystawił znowu Sappinena. Odwdzięczył się golem. Napastnik jak bramkarz potrzebuje grania.Bo Wilczek niestety bez formy.

AD75

Wilczek, to dla mnie zmiennik. W takiej roli go widziałem jak do nas przychodził. Sapinnen, może i czasami przewraca się o własne nogi, ale chłop powtarzam przynajmniej się stara. Co do Wilczka każdy widzi…Może facet odpali po regularnym graniu.

Piast1945

Niewątpliwie cenny punkt, w naszej sytuacji każdy jest na wagę złota zwłaszcza, że wywieziony z tak trudnego terenu. Duży szacun za ambicję i walkę ale różnica poziomów między drużynami niestety bardzo widoczna, adekwatna do zajmowanych miejsc w tabeli, niestety.

KrissKopernik

1 punkt mega ważny ale
Gra,technika,pomysł,REINER-znowu kicha!!
Oby dla Rauno był to przełom

orion

Jak to mawiają lepszy remis niż w d..ę p…s.Proponuję nie wpadać w euforię bo ten mecz wyglądał jak Wembley 73.Najwiecej w drużynie przebiegł chlopak który 1,5 roku trenował sam.To może oni wogole sami niech trenują? Słyszałem też z innego źródła że trener ma czas do przerwy zimowej.Inaczej out.Mały kroczek w dobrym kierunku został zrobiony.Ale strach się bać jak Fero odejdzie.

KrissKopernik

Pewnie uciułały jeszcze jakiś remis i będziemy tuż na strefa spadkowa i Walkowi uda się utrzymać pozycje trenera
Tylko czy to bedzie dobre rozwiązanie dla klubu?

KrissKopernik

Seal ponawiam pytanie-CZEMU NIE CHCESZ PRZYJĄĆ ZAKŁADU?

seal

I jaki zakład ci chodzi bo nie wiem o co ci chodzi

KrissKopernik

Po meczu z widzew stwierdziłeś iż na koniec sezonu będziemy w tabeli przed nimi
Zaproponowałem zakład o dobrego whiskacza iż w tabeli Widzewa na koniec sezonu nie przeskoczymy
O ten zakład mi chodziło

seal

A jak będą na 8 A my na 10 miejscu czy to coś zmienia? Jak będziemy grali w pełnym składzie rundę wiosenną tylko bez Huka to ich dogonimy. A jak nadal będą problemy z kontuzjami to pewnie nie.

KrissKopernik

Czyli zakładu nie przejmujesz!!
Ehhhh
Jak trener Waldemar-teraz wina kontuzji a nie złego przygotowania do sezonu
No coz-skoro odwagi ci brak aby przyjąć zakład jakos przeżyje!

03.04.2009

Widzew gra na jeszcze większym farcie niż my. Oczywiście że będą za nami na koniec sezonu.

orion

Ooo to my gramy na farcie? Ciekawa teoria. Ale chyba od wczoraj od 20.

KrissKopernik

To może ty nasz na tyle odwagi aby przyjąć zakład?

KrissKopernik

Zerknij sobie na Widzew bo właśnie jak to uroczo nazwałeś prowadzi fartem z Zablebiem

KrissKopernik

3:0-mega fart!
Szkoda iż my nie gramy na takim farcie