W meczu kończącym 12 kolejkę PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice przegrał u siebie z Widzewem Łódź 1:2. Gliwiczanie tracili gole po fatalnej grze obrońców, ale też nie potrafili wykorzystać swoich sytuacji. Dopiero w końcówce spotkania Ameyaw zdoła wepchnąć piłkę do bramki. Była to trzecia porażka z rzędu, która pogrąża niebiesko-czerwonych w dolnej strefie tabeli.
Waldemar Fornalik po raz kolejny już nie mógl skorzystać z usług Damian Kadziora, który wciąż leczy uraz stawu skokowego, a jeszcze po meczu z Rakowem wypadł Ariel Mosór, który także nabawił się kontuzji. Jeśli dodamy do tego absencję Michała Chrapka, to zabrakło trzech kluczowych zawodników. Gdyby nie ten fakt to zdaniem ekspertów faworytem byłby Piast, mimo że drużyna z Okrzei zajmował niższe miejsce w tabeli. Za gliwiczanami przemawiało własne boisko i większe doświadczenie od beniaminka Ekstraklasy.
Od początku było widać, że oba zespoły mają apetyt na wygraną. Pierwszy zaatakował Piast. Szansę na to, aby otworzyć wynik tego spotkania miał Felix, jednak nie trafił w bramkę. Zaraz potem goście wykonywali rzut rożny po którym minimalnie chybił Pawłowski. W 7 minucie zawodnik Widzewa wpakował piłkę do gliwickiej bramki, jednak był na spalonym i arbiter gole nie uznał. Zapowiadało się więc, że emocji w tym spotkaniu nie zabraknie, czego podkreśleniem był mocny strzał Tomasiewicza i dobitka Felixa. Piłka jednak nie wpadła do łódzkiej bramki. Po kwadransie zaczęła się zarysowywać przewaga Widzewa. W 25 minucie Dziczek zdecydował się na strzał z dystansu, pewnie jednak piłkę złapał Ravas. Wydawało się, że będzie to moment zwrotny, tymczasem w 28 minucie Stępiński dorzucił piłkę zza plecy stoperów, a tam był Sanchez, który najpierw przyjął sobie futbolówkę, a potem uderzył z całej siły i Widzew wyszedł na prowadzenie. Po stracie gola Waldemar Fornalika zmienił ustawienie. Tomasiewicz, który biegał na skrzydle zszedł do środka, a na prawą pomoc przeszedł Pyrka. Pomogło ta zmiana, bo gliwiczanie zaczęli przeważać i w 37 minucie Sappinen urwał się obrońcom, uderzył z ostrego kąta, bramkarz Widzewa instynktownie odbił piłkę, ale nikt nie poszedł na dobitkę. W końcówce pierwszej połowy gospodarze próbowali grać pressingiem pod polem karnym Widzewa i udało się zamknąć gości w okolicach ich szesnastki, ale efektu w postaci gola to nie przyniosło.
Na drugą połowę nie wyszedł już bezproduktywny Pyrka. Zmienił go Wilczek, co niewątpliwie miało wzmocnić atak Piasta. Gliwiczanie od początku tej drugiej połowy próbowali wypracować sobie sytuację bramkową. Okazję do oddanie strzałów miał Sappinen, ten jednak nie potrafił celnie uderzyć. Próbował też Tomasiewicz i Wilczek, ale z równie marnym skutkiem. W 67 minucie trener Widzewa zdecydował się na podwójną zmianę. To miało dać impuls łodzianom, którzy w tej części meczu ograniczali się głównie do obrony. W 70 minucie goście wyszli z kontrą, którą minimalnie niecelnym strzałem zakończył Hansen. Zaraz potem na murawie zameldował się Kirejczyk dla którego był to debiut w Ekstraklasie. Potem Piast cały czas atakował, ale za dużo było niedokładnym zagrań czy niewymuszonych strat, stąd wyglądało to jak bicie głową w przysłowiowy mur. Tymczasem w 82 minucie Sanchez wyszedł z kontrą, zagrał piłkę do Hansena, a ten zatańczył z obrońcami Piasta w polu karnym, i strzałem przy słupku w zasadzie przesądził o wygranej Widzewa. W 89 minucie Kirejczyk przedarł się prawą stroną, zagrał do Wilczka, ale w ostatnim momencie zablokował to uderzenie zawodnik Widzewa. Za chwilę jednak padła bramka kontaktowa. W pole karne piłkę dorzucił Dziczek, odbił ją Reiner, strzelał Kirejczy, a jako ostatni futbolówkę do bramki wepchnął Ameyaw i odżyły nadzieję na zdobycie choćby punktu. W samej końcówce gliwiczanie rzucili już wszystko na jedną szalę. Okolic pola karnego w zasadzie nie opuszczali najwyżsi w zespole Piasta zawodnicy czekając na dośrodkowania. Widzew przetrwał ten napór i dowiózł wygraną, a Piast musi szukać teraz punktów w Szczecinie.
Gliwice, ul Okrzei – 10.10.2022, g. 20:30
Piast Gliwice – Widzew Łódź 1:2 (0;1)
Bramki:
0:1 – 27` Jordi Sánchez,
0:2 – 82` Kristoffer Hansen
1:2 – 90` Michael Ameyaw (asysta Gabriel Kirejczyk)
Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 37. Constantin Reiner, 4. Jakub Czerwiński, 98. Aléxandros Katránis (90, 14. Jakub Holúbek) – 20. Grzegorz Tomasiewicz, 16. Patryk Dziczek, 24. Tom Hateley (83, 28. Michał Kaput), 7. Jorge Félix (83, 19. Michael Ameyaw), 77. Arkadiusz Pyrka (46, 18. Kamil Wilczek) – 11. Rauno Sappinen (71, 27. Gabriel Kirejczyk).
W rezerwie: 33. Karol Szymański – 3. Miguel Munoz, 19. 9. Alberto Toril,
Trener: Waldemar Fornalik
Widzew: 26. Henrich Ravas – 23. Paweł Zieliński, 95. Patryk Stępiński (86, 4. Mateusz Żyro), 5. Serafin Szota, 33. Martin Kreuzriegler, 22. Dominik Kun – 13. Ernest Terpiłowski (67, 29. Łukasz Zjawiński), 25. Marek Hanousek, 10. Juliusz Letniowski (53, 7. Mato Miloš), 19. Bartłomiej Pawłowski (67, 77. Kristoffer Hansen) – 9. Jordi Sánchez (87, 20. Patryk Lipski).
W rezerwie: 72. Wasyl Łytwynenko, 3. Bozidar Czorbadżijski, 8, Karol Danielak, Jakub Sypek,
Trener: Janusz Niedźwiedź
żółta kartka: Letniowski.
Sędziowali: Sebastian Krasny – Marcin Borkowski i Marcin Ciepły (Kraków) – Rafał Rokosz.
VAR: Damian Sylwestrzak i Jarosław Przybył.
widzów: 4013.
sp;
ass
























Czerwiński z Reinerem ogrywani jak dzieciaki w przedszkolu. A jak walczyli w obronie widzewiacy.
Nie ma porównania.
Piast musi teraz szukać punktów w Szczecinie, najlepszy chłopak który 1,5 roku nie grał…………DOSC JUZ KURWA WASZA MAĆ TEJ ZABAWY I WYPIERDALAĆ Z GLIWIC!DO CHORZOWA ALBO NA EMERYTURĘ.I ZABIERAC ZE SOBĄ MAESTRO OD TRANSFERÓW.
DOSC JUZ TEGO.
Redaktor raczy żartować „poszukać punktów w Szczecinie” …dobre, nie powiem.
A jak przez Czerwińskiego Reinera albo Pyrke lub kogoś innego będziemy przegrywać mecze z nowym trenerem co wtedy…?
Idź człowieku do psychologa.
Zadałem pytanie a Ty swoją odpowiedzią udowodniłeś że Tobie potrzebny nie psycholog ale psychiatra…. pisałeś że już tak nie przeżywasz porażek a zachowujesz się jak dziecko w piaskownicy z Twoim odpowiedziami
Nie chce się z tobą kłócić ale o piłce to ty masz raczej blade pojęcie. A w Piaście rządzi Kaluza i na pewno nie będzie trzymał twojego guru trenerskiego do usranej śmierci.Jak on całkiem już stracił kontrolę nad zespołem.Jak będą miliony do stracenia po spadku to na odprawę dla braci się znajdzie.I to będzie ten moment kiedy twoja psychika się załamie.
Ja ja grałem w Piascie w latach 80tych w drugim zespole to Ty pewnie grałeś między blokami na betonowym boisku, więc zapewbiam Cię że ja mam większe pojęcie o piłce możnej niż Ty.
Ależ ja się nie znam.Pisałem o tym nie raz.To jest nas dwóch.A ty wiesz gdzie ja grałem w latach 80?W rezerwach FC Lambada!To panie byly mecze!Tobie 1 liga widać odpowiada byle z Fornalikiem.Nie chcę mi się poznawać zakamarków twojego umysłu.
A poza wszystkim gdybyś tak błysnął swoją fachowością i podał jakieś argumenty za pozostawieniem trenera to było by miło.Oczywiscie poza takimi że tak bo tak i że było mistrzostwo. Bo tego to już nikt tutaj raczej nie przełknie.
A skąd pewność iż nowy trener wystawiłby ich w składzie?
Problem jest poważniejszy niż czy zagra Toril czy Sapinien etc. Ponadto, Każdy popełnia błędy i popełniać je będzie, także nasz kapitan czy Reiner. Będę powtarzał, ze ten zespół stać na znacznie więcej. Jesteśmy zle ustawieni, zle zorganizowani do umiejętności i predyspozycji tych zawodnikow. I przede wszystkim zle przygotowani. Czytacie czasem analizy na Piast Info? Fajne, fachowe
Gdybym chciał byc złośliwy napisałbym ci:wyjdź z cienia(resztę cytatu znasz)
Jesteś w głębokim cieniu skoro nie widzisz różnicy.
Punkt widzenia od punktu siedzenia-jeżeli rozumiesz o co chodzi
Nie, nie rozumiem, ale rzadko piszesz coś z sensem.
Czyli jest nas dwóch!
Bez obrony nie możemy wygrywać? To co teraz? Zagramy 5 obrońców? My bez ataku nie możemy wygrywać. Co mi oi super obronie, jak nikt nie strzela.
Widzew miał być ostatnim meczem braci-czy ktoś ma jakaś informacje czy to prada?
Ja mam informację że Piast to miejski klub nie prywatny jak np Raków i miasto nie wyłoży np milion złotych na odprawę dla Fornalika bo nie ma pewności że następny trener nie będzie gorszy a jeśli tak to co wydamy kolejne 0,5 mln?
Honorowa dymisja jak Brzeczek?
A ten zaś swoje….
Musze przeprosić iż mam oczekiwania w stosunku do trenera!
Płacimy jako podatnicy pensje trenerowi za zasługi!
Niestety nie. Koszty zwolnienia Fornalików to grube pieniądze. Dali mu jeszcze czas.
P.S. nie wiem czy wiecie ale niedawno były prowadzone rozmowy z potencjalnym nowym inwestorem. Chciał kupić akcje klubu ale nie miasta tylko Kałuży. Oczywiście ten pseudo sponsor się nie zgodził. Dalej będzie wysysał z klubu pieniążki i traktował jak prywatny folwark.
Ciekawe czy oficjalnie ogłoszą finansowe podsumowanie za 2022 rok-z tego co wiem pierwszy raz od kilku lat jest kilka baniek na minusie.
Gdyby było jak piszesz to Kądzior został by natychmiast sprzedany do Lecha.Te głupie 600 tys euro to są 3 bańki.
Przypuszczam że poza Kądziorem w zimie stracimy też Placha.
Niestety zapowiada się koniec „tłustych” lat naszego klubu.
Piszesz ze trenerowi dali jeszcze czas.Wiesz coś więcej? Były jakieś rozmowy? Może jakieś oczekiwania co do wyników?
Niestety wiem tylko to co napisałem.
Bez 4-5 zawodników z podstawowego składu każdy zespół będzie miał problemy ze zdobywaniem punktów czy to Piast czy Barcelona. U nas nie grał Mosor Chrapek Kadzior Huk a Wilczek grał z musu. Kiryjczyk chociaż dostał 20 minut to po poruszaniu sie po boisku pokazał że narazie pozostaje mu gra w 4 ligowych rezerwach. Chyba ze zmienić mu pozycje na boisku tak jak swego czasu Piszczkowi i przesunąć go do obrony.
Wchodzi 2, którzy wogóle nie grają i robią różnice. Asysta i gol. Mokwa więcej się angażuje w ataku niż nasz atak.
P. S. Ja cieszę się, że Mokwa gra. Jakby dać mu więcej czasu, wcześniej, to byłoby z niego jeszcze więcej pożytku.
Doliczonego czasu gry juz nie widziałem ale to niczego nie zmienia. Kiedyś Gojko tez wchodził i niby robił różnicę tylko że dzisiaj nawet nie wiem gdzie gra zdaje się w drugiej lidze. Jak wejdą od początku meczu z poukładanym zespołem to zobaczysz różnicę ale to nie czas na eksperymenty.
A kiedy będzie na to czas?
Poki co gramy piach na maxa,a konsekwencja trenera co do żelaznego składu i zmian w określonych minutach nie przynosi rezultatu
Czy będzie 0 punktów składem eksperymentalnym czy tez tym żelaznym to dalej 0 punktów
Piast będzie i tak wyżej od Widzewa na koniec sezonu a znając obecną sytuację kadrowa nie panikuje tak jak tu większość.
To może się założymy o twoj wpis powyżej?
Pomimo iż Piast to moja drużyna to uważam iż Widzew będzie w tabeli na koniec sezony wyżej w tabeli niż my!
Dziadek Fornalik już nic mądrego nie wymyśli!
Zakład o dobre whisky?
Sytuacja kadrowa na początku sezonu była dobra a Piast grał słabo. Pomijając wczorajszy mecz to nigdy aż takich ubytków w składzie nie było.Piast jest kondycyjnie zle przygotowany do sezonu. Taktyka kuleje bo w składzie są braki.I wreszcie skąd pewność że wiosną zespół będzie w formie?A jak tym razem się nie uda? Że niby 2 razy już to przerabialiśmy?To dość słaby argument w naszej sytuacji. Pewnie zimą będą jakieś transfery.No to znając trenera będzie marudził że ma nowych i potrzebuje czasu. Mnie dość szokuje ta wasza naiwna wiara w udaną wiosnę. Raczej mamy za dużo do stracenia jak się nie uda.A dla mnie już za wiele tych kryzysów sportowych.Ten zespół za wiele pieniędzy kosztuje żeby grał taką padlinę.
Miedź próbuje jeszcze coś ratować
U nas jakos tej chęci nie widać