W środę 28 września dojdzie do małych derbów. W ramach rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu rezerwy Piasta zmierzą się z drugą drużyną Górnika Zabrze. Jest to już półfinał tych rozgrywek. Stawka jest więc jak na tę ligę – niemała.
Spotkanie to rozpocznie się o godzinie 12:00. Jak na środek tygodnia to godzina mocno nietypowa. Fani rezerw Piasta i Górnika jednak tego pojedynku na żywo nie zobaczą. Stadion będzie bowiem dla kibiców zamknięty i tu rodzi się pytania. Po co rozgrywać takie mecze? Lepiej byłoby rzucić monetą i w ten sposób rozstrzygnąć kto awansuje do finału. Tak będzie czekać Sośnica Gliwice lub Gwarek Ornontowice, bo to druga para półfinałowa.






















Tak się zastanawiam, czy te wszystkie zakazy, kordony, przeszukiwania, zapisy, rejestracje kibiców, zorganizowane wyjazdy do miasta obok, które zajmują tyle co wyjazd na morze, nie mają skutku przeciwnego do zamierzonego. Kibic jest od razu traktowany jak potencjalny przestępca. Trudno czymś takim zachęcić do przyjścia na stadion. Potrzebujemy trzeciej drogi.