Kiedy Huk i Kostadinov wrócą do gry?

Trwa przerwa na występy reprezentacji Polski w Lidze Narodów. W niedzielę Polacy rozegrają mecz z Walią i nie mogą przegrać jeśli chcą pozostać w dywizja A. Trenerzy Piasta przerwę wykorzystują na poprawienie elementów, które źle funkcjonują a jest tego sporo oraz także liczą, że po tej pauzie wszyscy dostępni zawodnicy będą już w optymalnej dyspozycji.

Przede wszystkim chodzi tu o Jorge Felixa i Patryka Dziczka. Obaj mogą odmienić oblicze zespołu jeśli będą tak grali jak przed odejściem z Piasta.

Na pewno jednak jeszcze w tym roku do gry nie wrócą Tihomir Kostadinov oraz Tomas Huk. Macedończyk kontuzji nabawił się urazu w kwietniu tego roku podczas meczu ligowego z Górnikiem Łęczna i to poważnej, bo zerwał więzadła w kolanie. Pomocnik ma wrócić do treningów już niebawem.

– Czuję się dobrze i być może już w przyszłym tygodniu rozpocznę trening. Powrót do zdrowia przebiegał dotychczas po mojej myśli. Jestem bardzo blisko, by ponownie wejść na boisko, wrócić do biegania i mam nadzieję, że w styczniu wrócę do treningu z drużyną i z pełną mocą będę mógł pracować razem z nimi. Styczeń to realny termin, takie też informacje dostałem tuż po kontuzji, że musi upłynąć dziewięć miesięcy, żeby móc wrócić. Mam nadzieję, że wtedy dołączę do chłopaków i z moim zdrowiem i formą wszystko będzie w porządku – zdradził Kostadinov.

Tihomir Kostadinov
Tihomir Kostadinov

Macedończyka być może więc zobaczymy na murawie jeszcze w tym sezonie, bo po przerwie na finały Mistrzostwa Świata zostanie rozegranych jeszcze 17 spotkań. Inaczej wygląda sprawa Tomasa Huka. Słowak podobnego urazu nabawił się w sparingowym meczu z Polonią Bytom. Pech więc podwójny, bo nie dość, że było to spotkanie bez znaczenia to jeszcze zaraz na początku sezonu, co w zasadzie wyklucza go w zasadzie do końca tej kampanii. Jeśli wróci to na ostatnie mecze. Sam zawodnik nie jest w stanie powiedzieć, kiedy znów zobaczymy fo na boisku.

– Nie narzekam i wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Nie chciałbym zapeszyć dużo pracujemy razem ze sztabem medycznym. Są lepsze i gorsze momenty. Po takim czasie zaczyna brakować tych emocji, które przeżywasz, kiedy są mecze i jesteś na pierwszej linii frontu. Pod względem psychicznym jest to znośne. Trzeba być pozytywnie nastawionym i pracować. Takie minimalne poczucie szczęścia daje mi moment zmęczenia po siłowni. Mam przekonanie, że każdego dnia robię minimalny postęp i teraz, kiedy kolano ma już dobry zakres, mogę robić coraz więcej rzeczy – mówi obrońca.

Brak tych zawodników to zawsze mniejsze pole manewru dla trenera, ale w kadrze są inni obrońcy. Constantin Reiner czuje się coraz pewniej i ma już na koncie dwa gole. Szansę powrotu do gry dostał Tomasz Mokwa, a jeszcze czeka na nią Miguel Munioz.

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Bez sarkazmu…. mam nadzieję że Reiner więcej strzeli niż nam bramek ,,zawali,, czytaj stracimy po jego błędach. Choć postawa Mokwy to co grał na razie napawa optymizmem

wking.jpg