W ostatnim przed przerwą na reprezentację meczu Piast Gliwice zremisował ze Śląskiem Wrocław 1:1. Obie bramki w tym spotkaniu padły w pierwszej połowie, Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Patrick Olsen wykorzystując rzut karny. Wyrównującego gola po stałym fragmencie gry zdobył Constantin Reiner. Z tego remisu bardziej zadowoleni byli pewnie goście, bo wtwalczyli ten punkt na wyjeździe.

Waldemar Fornalik miał przed tym meczem sporo problemów, bo z powodu kartek nie mogli zagrać Ariel Mosór i Alexandros Katranis, a jeśli dodamy do tego trwałą już absencję Tomasa Huka, to łącznie wydało trzech podstawowych obrońców. W tej sytuacji Mosór na środku obrony zastąpił Reiner, a na skrzydło powędrował Tomasz Mokwa.

Oba zespoły na początku tego sezonu grają w przysłowiową kratkę i to nawet w przekroju jednego meczu. Zarówno Piast jak i Śląsk potrafią zagrać jedną połowę słabo, by w drugiej się zdecydowanie poprawić. Dlatego trudno było wskazać faworyta tego pojedynku, choć więcej szans dawano gliwiczanom choćby z racji tego, że grali na własnym stadionie, a na Okrzei jeszcze w tym sezonie nie przegrali.

Pierwszą okazję bramkową stworzyli sobie gospodarze. Już w 4 minucie Holubek zagrywał piłkę w pole karne z bocznego sektora boiska, tam był Mokwa, który celnie uderzył, ale Szrombik obronił ten strzał, a dobitka też była nieskuteczna. Wrocławianie szybko jednak opanowali sytuacje i potem spotkanie się wyrównało, a w okolicach 15 minuty Śląsk wypracował sobie lekką przewagę, co zostało udokumentowane celnym strzałem Yeboaha. W 27 minucie obrońcy Piasta pozwolili Garcii uderzyć z dystansu, który w pięknym stylu obronił Plach. Potem był jednak był róg, po którym Czerwiński zagrał ręką w polu karnym i sędzia po konsultacji z VAR wskazał na 11 metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Patrick Olsen. Pojedynek z Miedzią Legnica zaczął się podobnie i niewątpliwie gliwiczanie liczyli, że i tym razem im się uda wyrównać jeszcze przed przerwą i tak się stało. W 34 minucie przed polem karnym faulowany był Tomasiewicz. Kądzior stanął więc przed szansą dośrodkowania w szesnastkę, a wszyscy wiedzą, że potrafi to świetnie robić i tak się stało również i tym razem. Po jego dograniu, tym razem nogą piłkę do wrocławskiej bramki skierował Reiner i było już 1:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

Ta pierwsza odsłona choć przyniosła gole, nie była zbyt widowiskowa. Ostatnio jednak oba zespoły w drugich połowach grały lepiej i na poprawę jakości w grze liczyli pewnie kibice obu drużyn. Zanim jednak obie drużyny wznowiły grę Waldemar Fornalik dokonał zmiany – Hateley zastąpił Dziczek. Pierwszą sytuację, która mogła zmienić wynik mieli goście. W 55 minucie Konczkowski bliski był wyjścia sam na sam, ale odskoczyła mu piłka i wylądowała ona w rękach Placha. Śląsk przeważał, a gliwiczanie czekali na okazję do kontry. Udało się to w 60 minucie, ale akcja ta została przerwana daleko przed szesnastką. W 60 minucie Pyrkę zastąpił Chrapek, które pauzował z powodu kontuzji. Ledwie dwie minuty po dośrodkowaniu Tomasiewicza Chrapek uderzył głową, ale strzał ten został zablokowany. Czym dłużej trwał ten mecz tym większą przewagę mieli wrocławianie, co w 67 minucie zaowocowało celnym strzałem Olsena po którym Plach miał kłopoty, by złapać piłkę. Zawodnicy Piasta czekali na kolejny stały fragment i taki się nadarzył w 70 minucie. Tym razem jednak do dośrodkowania Kądziora nie zdołał dojść Czerwiński, Chwilę później na murawie zameldował się Toril i już przy pierwszym kontakcie z piłkę zdobył gola, ale sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej i bramki nie uznali. To był jednak taki okres, kiedy to gliwiczanie zaczęli przeważać, a wrocławianie jakby zaczęli pilnować remisu. Krótko jednak trwał napór gospodarzy. Po 80 minucie znów inicjatywę przejęli wrocławianie, ale na szczęście goście gubili się przed polem karnym Piasta. Już w 90 minucie Verdasca na 35 metrze faulował Torila i po raz kolejny Kądzior miał okazję, aby dośrodkować w pole karne, ale tym razem to obrońcy Śląska skakali wyżej. Już w doliczonym czasie gry Dziczek przypomniał wszystkim jak dobrze może dogrywać piłke, ale nie przełożyło się to na zwycięskiego gola.

Gliwice, ul Okrzei – 16.09.2022, g. 18:00
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki:
0:1 – 29` Patrick Olsen (k)
1:1 – 35` Constantin Reiner (asysta Damian Kądzior)

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 37. Constantin Reiner, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek – 77. Arkadiusz Pyrka (61, 6. Michał Chrapek), 24. Tom Hateley (46, 16. Patryk Dziczek), 20. Grzegorz Tomasiewicz (85, 28. Michał Kaput), 7. Jorge Félix, 92. Damian Kądzior – 18. Kamil Wilczek (71, 9. Alberto Toril).
W rezerwie: Karol Szymański – Michael Ameyaw, Bartosz Łuczak, Miguel Munoz, Rauno Sappinen
Trener: Waldemar Fornalik

Śląsk: 1. Michał Szromnik – 27. Martin Konczkowski, 2. Diogo Verdasca, 6. Daníel Leó Grétarsson, 19. Patryk Janasik – 7. John Yeboah, 18. Karol Borys (77, 16. Javier Ajenjo Hyjek), 8. Patrick Olsen, 15. Nahuel Leiva (84, 33. Adrian Łyszczarz), 23. Víctor García (68, 11. Dennis Jastrzembski) – 9. Erik Expósito.
W rezerwiel Rafał Leszczyński – Łukasz Bejger, Przemysław Bargiel, Caye Quintana, Piotr Samiec-Talar
Trener: Ivan Đurđević

żółte kartki: Czerwiński, Hateley.

sędziowali: Wojciech Myć – Marcin Borkowski, Marcin Lisowski oraz Piotr Szypuła. VAR: Daniel Stefański i Dawid Golis.
widzów: 3253.