W minioną niedzielę na stadionie lekkoatletycznym w Gliwicach rozegrano 47. już Memoriał Zenona Sęka. Jest to jeden z najstarszych mityngów w tej dyscyplinie, który odbywa się w Polsce. W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 200 zawodniczek i zawodników z Polski, Czech i Ukrainy, co przełożyło się na ponad 250 osobostartów. Wśród nich nie zabrakło reprezentantów Piast Gliwice.
Od początku Memoriał Zenona Sęka rozgrywany jest we wrześniu, a więc prawie na zakończenie letniego sezonu lekkoatletycznego. Spora część uprawiających tę dyscyplinę o tej porze już nie startuje. W tej sytuacji takie mityngi jak Memoriał są szansą na uzyskanie dobrych wyników, które pozwolą zawodnikom podwyższyć klasę sportową, pobić życiowe rekordy, ale też zarobić całkiem pokaźną premię, bo za zajęcie pierwszego miejsca w Gliwicach można było otrzymać nawet 2000 zł za uzyskanie wyniku klasy mistrzowskiej. Nagradzane także były drugie i trzecie lokaty. Dodatkowym bonusem była pamiątkowa koszulka.
Te wszystkie wymienione czynniki sprawiły, że do Gliwic przyjechało dużo młodych, utalentowanych zawodników, mających na koncie już niemałe sukcesy. Gwiazdą mityngu był Oliwier Wdowik. Brązowy medalista Mistrzostw Świata Juniorów w sztafecie na dystansie 400 metrów w Gliwicach tym razem wystartował w sprincie na 100 metrów. Na metę wbiegł razem z Rafałem Pająkiem. Obaj uzyskali ten sam czas 10.71. Wdowik wygrał o przysłowiową długość małego palca.
– To nie był dla mnie udany sezon, bo przez cztery miesiące leczyłem kontuzję i chciałem na zakończenie sprawdzić jak jest z tą formą. Okazało się, że całkiem nieźle. Ta fioletowa bieżnia jest dla mnie szczęśliwa. Już tu bowiem wygrywałem – tak skomentował swój występ zawodnik AZS AWF Warszawa. W tej konkurencji wystartowało aż 50 zawodników.

Do sprintu na 100 metrów kobiet zgłosiło się 45 zawodniczek. Aby więc rozstrzygnąć, które z nich są najlepsze trzeba było rozegrać aż siedem serii. Z czasem 11,96 zwyciężyła Ada Kołodziej z AZS AWF Warszawa wyprzedzając o 0,3 s. Paulinę Guzowską z AZS AWF Katowice.
Sprinty to najbardziej widowiskowa konkurencja, za to 400 metrów jedna z najbardziej wyczerpujących. Ten dystans bowiem trzeba przebiec na maksymalnej prędkości, a jest cztery razy dłuższy niż „setka”. Wśród pań kibice zobaczyli zacięty pojedynek stoczony między Katarzyną Martyną a Klaudia Gajewską. Obie reprezentowały klub AZS AWF Kraków. Martyna może się pochwalić zajęciem szóstego miejsca w mistrzostwach świata na dystansie 400 metrów i to ona wygrała również w Gliwicach. Gajewska za to okazała się najlepsza w sprincie na 200 metrów, uzyskując czas 24,32s.
Silną i liczną obsadę miał skok w dal kobiet. Tu oglądaliśmy rywalizację polsko-ukraińską. Zwyciężyła Martyna Sterenga, która skoczyła na odległość 5,63m.
Na podium nie zabrakło też reprezentantów Piasta Gliwice. Maja Barteczko wygrała konkurencję rzutu dyskiem w kategorii U-16. W pchnięciu kulą w kategorii U-18 Barteczko zajęła natomiast drugie miejsce. Bardzo dobry wynik w skoku wzwyż osiągnął Mateusz Tomaszek. Gliwiczanin pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 190 cm, co dało mu drugą lokatę. Do wyrównania rekordu życiowego zabrakło 5 cm, ale był to jego najlepszy wynik w tym roku. Zwycięzca, którym okazał się Mateusz Juszczak z KS Victoria Trzebinia w tej konkurencji pokonał wysokość 195 cm. GKS Piast reprezentowało łącznie 25 zawodniczek i zawodników i zdecydowana większość z nich uplasowała się na wysokich miejscach. Biorąc pod uwagę, że były to zawody ‘klasy pierwszej” to są powody do zadowolenia.

Największa brawa jednak zebrali Mastersi. Są to zawodnicy, którzy ukończyli 35 rok życia, ale w Gliwicach startowali znacznie starsi zawodnicy. W biegu na 60 metrów zwyciężyła Katarzyna Kusiek. Najstarszym uczestnikiem Memoriału był Czesław Pluszczewski, który skończył już 89 lat, ale wciąż biega i to nawet na dystansie 400 metrów.
Warto zaznaczyć, że medale i pamiątkowe koszulki wręczała Anna Kusto Dąbrowska. To jedna z najwybitniejszych wychowanek Piasta Gliwice. Dąbrowska była wicemistrzynią Polski i rekordzistą Polski w skoku wzwyż.
– Wyniki uzyskiwane na tym Memoriale nie były może jakieś wybitne, ale wielu zawodniczek i zawodników pobiło swoje rekordy życiowe i byli bardzo zadowoleni. Takie zawody to przede wszystkim szansa dla młodszych lekkoatletów, stąd tak duża liczba startujących – oceniła Anna Kusto Dąbrowska.
Z frekwencji i przebiegu zawodów zadowolony był również Wojciech Rutyna.
– Obawialiśmy się, że po wyczerpującym sezonie możemy mieć problem z frekwencją, ale okazało się wręcz odwrotnie. Pod względem liczby startujących był to rekordowy Memoriał rozgrywany na tym stadionie. Cieszy to, że wszystkie zaplanowane konkurencje zostały licznie obsadzone. To zwiększa rywalizację, a tym samym poziom zawodów. Nie było też problemów organizacyjnych. Wszystko poszło zgodnie z planem. Tradycyjnie już ponarzekam na brak zadaszenia. Podczas ostatnich konkurencji padał już mocny deszcz i kibice nie mieli się gdzie schować więc przed czasem opuścili obiekt – podsumowuje Wojciech Rutyna.
To nie były ostatnie zawody lekkoatletyczne rozgrywane w Gliwicach. 2 października na stadionie przy ul Syriusza odbędą się Mistrzostwa Śląska w sztafetach oraz Miting Piasta Gliwice. Emocji z pewnością nie zabraknie, szczególnie w biegach sztafetowych.
KOMPLET WYNIKÓW 47. MEMORIAŁU ZENONA SĘKA
Memoriał był dofinansowany z budżetu miasta Gliwice























