Piast – Miedź, pod szatniami

Niespodzianki w Gliwicach nie było. Piast wygrał z Miedzią Legnica 2:1, choć to goście pierwsi zdobyli gola. Pierwsza połowa to duże rozczarowanie dla kibiców drużyny z Okrzei, nie tylko z powodu straconej bramki, ale przede wszystkim stylu jaki zaprezentowali podopieczni Waldemara Fornalika. Gra  drużyny z Okrzei poprawiła się po przerwie, co przełożyło się na zdobycie trzech punktów, choć nie bez trudu.

 

Oba zespoły przed tym pojedynkiem znajdowały się w strefie spadkowej. Różnice jednak w tabeli jeszcze są tak nieduże, że zdobycie trzech punktów sytuację tę mogło mocno poprawić. Lepiej jednak rozpoczęli to spotkanie legniczanie. Już w  19 minucie Olaf Kobacki wyprowadził Miedź na zasłużone prowadzenie. Gliwiczanie wydawali się być zagubieni. Ma jednak Piast w swoim składzie Damiana Kądziora, który potrafi zarówno wykreować akcję jak i stworzyć zagrożenie po stałym fragmencie. W 42 minucie to właśnie Kądzior dośrodkowywał z rzutu rożnego wprost na głowę Constantina Reinera, a te podanie Austriak zamienił na wyrównującą bramkę. Po zakończonym spotkaniu Reiner przyznał, że  jego drużyna mocno się  męczyła.

– To na pewno nie był dla nas łatwy mecz, jednak najważniejszy w tym wszystkim jest wynik i trzy punkty. Czasami zdarzają się takie spotkania jak to z Miedzią, ale cieszymy z tego zwycięstwa. Stałe fragmenty gry są bardzo ważne, wykorzystaliśmy ten element dwukrotnie, ale trzeba oddać, że Damian doskonale obsłużył nas podaniami. Każda wygrana jest ważna i punkty w naszej sytuacji także są nie do przecenienia. Czekamy na kolejny mecz, który jest bardzo istotny dla nas i dla kibiców – powiedział obrońca Piasta.

Tak się złożyło, że oba gole zdobyli w tym spotkaniu obrońcy. Przy tej drugiej bramce, której autorem był Jakub Czerwiński, także asystował Damian Kądzior,. Podobnie jak w przypadku Rainera było to pierwsze trafienie w tym sezonie tego piłkarza.  Kapitan niebiesko-czerwonych przyznał również, że to nie było dobre spotkanie w wykonaniu jego drużyny.

– Mieliśmy trochę kłopotów w pierwszej połowie, by doprowadzić do sytuacji strzeleckich i mieliśmy problemy z mądrzej grającą Miedzią, która miała swój plan na ten mecz. Po przerwie zmieniliśmy swój sposób gry, zaczęliśmy realizować założenia, które przedłożył nam trenerzy  i przyniosło to efekty – analizował Czerwiński.

Znamienne jest to, że bramki zdobywali tylko obrońcy. Z akcji Piast nie wypracował  sobie żadnej stuprocentowej sytuacji.

– Zdarza się, że piłka po akcjach nie chce wpaść do siatki, ale też po to trenujemy stałe fragmenty, żeby je wykorzystywać i w takich meczach jak to potrafią przesądzić o tym kto wygrywa. Wykorzystaliśmy takie dwa elementy i trzy punkty zostały w Gliwicach – podkreśla Czerwiński.

Wydarzeniem tego spotkania był jednak powrót do gry Patryka Dziczka. Jeszcze niedawno wydawało się, że ten utalentowany wychowanek Piatsa nie będzie grał już w piłkę. W lutym 2021 roku podczas meczu Salernitany z Ascoli Dziczek upadł na boisko. Po kilku minutach trafił do karetki. Klubowy lekarz przyznał wówczas, że  był  to atak epilepsji. We Włoszech wychowanek Piasta nie dostał zgody na grę. Po konsultacjach i badaniach prowadzonych w specjalistycznych klinikach  został w końcu dopuszczony do treningów. Skorzystał z tego Piast ściągając go z powrotem do Gliwic. W poniedziałek Dziczek na murawie zameldował się w 81 minucie i pomógł drużynie wywalczyć trzy punkty.

– To był trudny mecz, w którym wiedzieliśmy, że Miedź będzie próbowała grać bokami. Mają dobrych bocznych pomocników i spodziewaliśmy, że właśnie tamtędy będą szukali sobie miejsca. Straciliśmy bramkę właśnie po akcji z bocznej strefy. Pierwsza połowa była trudniejsza do odczytania przeciwnika, ale druga po wprowadzonych przez trenerów korektach wyglądała dużo lepiej, dlatego tym bardziej cieszę się, że jest wygrana, a przy okazji mój powrót na boisko i trzy punkty zostały zdobyte. Teraz naszym celem jest powtórzyć ten wynik w derbach, by kolejne trzy punkty przyjechały do Gliwic – tak skomentował swój powrót do gry Patryk Dziczek.

Następne spotkanie Piast rozegra w sobotę. 10 września gliwiczanie zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Będą to więc wyczekiwane przez kibiców derby Górnego Śląska. Początek meczu przewidziano na godzinę 20:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
Foto: Marcin Willner

Zobaczcie też wypowiedź strzelca gola dla Miedzi

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze