Piast znów chce rozhartować Stal

W poprzedniej kolejce Piast Gliwice odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Niebiesko-czerwoni pokonali na wyjeździe Cracovię 1:0. Wygrana ta pozwoliła drużynie z Okrzei opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Miała też duże znaczenie psychologiczne. W przypadku czwartej z rzędu porażki trudno byłoby podnieść morale zawodników.

Naturalną konsekwencją zwycięstwa było więc poprawienie nie tylko miejsca w tabeli, ale atmosfery wokół drużyny, co przyznaje Waldemar Fornalik.

– Wiadomo, że wygrane poprawiają nastroje i dodają animuszu, Teraz ta presja troszkę już z zawodników zeszła, ale nie zapominajmy, że mimo tego zwycięstwa, wciąż jesteśmy na minusie. Trzy punkty to jest za mało, aby być zadowolonym. Powinniśmy ich mieć trochę więcej, biorąc pod uwagę choćby przebiegów naszych meczów – zauważa szkoleniowiec Piasta.

Okazja do tego, aby jeszcze bardziej poprawić nastroje i uciec z dolnej strefy tabeli będzie w najbliższą niedzielę. Gliwiczanie podejmować będą Stal Mielec. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo mielczanie to rewelacja tej fazy sezonu. Podopieczni Adama Majewskiego z dorobkiem 10 punktów zajmują drugie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Jak to jest możliwe, że zespół, który jeszcze kilka miesięcy temu bronił się przed spadkiem, teraz wygrywa mecze?

– Trzeba zaznaczyć to, że Stal w tej przerwie dokonała kilku zmian w składzie. Po tych korektach zespół dobrze funkcjonuje w defensywie, potrafi bardzo dobrze rozegrać stały fragment gry i wykorzystać każde potknięcie, czy złe zagranie przeciwnika. Czeka nas więc inny mecz niż z Cracovią, ale nie powiem czy będzie trudniej czy łatwiej. Na pewno jednak ze Stalą nie gra się łatwo – analizuje Fornalik

W Mielcu jest więć euforia, ale nastroje te próbuje tonować trener Stali.

– W tym sezonie każdy zespół może powalczyć z każdym. Łatwych meczów jednak nie ma. Wykonaliśmy dużą pracę, zawodnicy dobrze wyglądają, mam nadzieję, że passę wygranych meczów będziemy kontynuowali. To pomaga w większej wierze we własne umiejętności. Ale za nami dopiero 5 kolejek. Nas bardziej interesuje co będzie na koniec pierwszej rundy – przekonuje szkoleniowiec Stali.

Trener mielczan wskazuje też mocne punkty ekipy z Okrzei.

– Piast ma kilku doświadczonych zawodników jak Jakub Czerwiński, Damian Kądzior, Kamil Wilczek, Jorge Felix i Grzesiu Tomasiewicz. To osoby wiodące w tym zespole – wylicza Majewski.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Stali jest Maciej Domański. Napastnik ten już zdobył cztery gole. Łącznie mielczanie mają już na koncie 10 strzelonych bramek i 5 straconych. Bilans Piasta to ledwie 1 trafienie i 5 przepuszczonych goli. Jest jednak nadzieja, że to się zmieni, bo w ostatnim spotkaniu na listę strzelców wpisał się Jorge Felix, który po dwóch latach wrócił na Okrzei. Wszyscy liczą, ze Hiszpan odmieni oblicze zespołu.

– Widzieliśmy jak to była akcja. To nie było coś byle jakiego i przypadkowego, tylko klasowa bramka. Jorge wprowadził się do drużyny bardzo dobrze na boisku i też w szatni. To jest niesamowicie inteligentny i sympatyczny człowiek, a przy tym bardzo dobry piłkarz – chwali swojego podopiecznego Waldemar Fornalik.

W przerwie letniej ze Stali do Piasta przeniósł się Grzegorz Tomasiewicz. Piłkarz decydując się na przeprowadzkę liczył, że trafi do mocniejszego klubu. Tymczasem to Stal jest wyżej w tabeli.

– Cieszymy, że udało nam się podnieść poziom sportowy Grzesia Tomasiewicza, bo dzięki temu trafił do Piasta Gliwice. Chcieliśmy, by nadal reprezentował barwy Stali, stwierdził jednak, że po kilku latach potrzebuje zmiany. Mam nadzieję, że teraz na boisku pokażemy mu, że dokonał złego wyboru – komentuje ten transfer Adam Majewski.

Mielczanie nie potrafią jednak grać w Gliwicach. W pierwszym meczu po powrocie do Ekstraklasy Piast pokonał Stal 2:1, chociaż to biało-niebiescy prowadzili 1:0 i stwarzali sobie bardzo dobre sytuacje bramkowe, których jednak w niewytłumaczalny sposób nie wykorzystali. W poprzednim sezonie mielczanie zremisowali w Gliwicach 1:1. Mecz rozgrywany był na fatalnie przygotowanym boisku, a sędzia Daniel Stefański wraz z asystentami na wozie VAR przeoczyli faul w polu karnym na jednym z piłkarzy Stali.

W niedzielę zawody poprowadzi inny arbiter pan Szymon Marciniak, a pomagać mu będą Paweł Sokolnicki, Tomasz Listkiewicz, Piotr Szypuła (techniczny). VAR będzie obsługiwał ponownie Daniel Stefański wspólnie z Dawidem Golisem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:30.

Zobacz też video

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Szlag mnie trafia gdy patrzę jak inni grają z tą śmieszną Legią.Nawet zbudowany na szybko w burdelu Górnik. A u nas 8 obrońców w panice wybija piłkę w trybuny.I taki plan na mecz miał trener.W piłkę się kurwa gra!

KrissKopernik

Narazisz się rampam coś tam!!
Trenera nie można krytykowac(nawet konstruktywnie)
Tym bardziej drużyny!!

RamPamPam

Ty to cioto,nie potrafisz żyć bez mnie co? Nigdy nie skumasz,że Ty jesteś po prostu malkontentem. Inni przynajmniej potrafią swoje zdanie uargumentować, Ty za to wszędzie i na wszystko narzekasz, a to,że jesteś uprzedzony do trenera,to już inna para kaloszy.

KrissKopernik

Słuchaj
Ostatni raz się powstrzymuje przed posługiwaniem twoim sposobem rozmowy i obrażania innych-być może taki prymityw jak ty zrozumie tylko język jakim sie posługuje

PiastKopernik

Panowie RPP i KK, proszę abyście przenieśli swój prywatny spór w innej miejsce. A mnie też szlag trafia, jak ten kabaretowy klub z jakimś zdrajca Lukas razem z Bartoschem i Thomalla, potrafią zagrać normalny mecz.