Fornalik: ciążyła na nas duża presja

Z pewnością wszystkim, którzy kibicują Piastowi spadł kamień z serca. Po trzech porażkach z rzędu i bardzo kiepskim meczu z Legią gliwiczanie podnieśli się z kolan i pokonali wyżej w tym sezonie notowaną Cracovię 1:0. Złotą bramkę dla niebiesko-czerwonych zdobył Jorge Felix.

– Nie ma co ukrywać, na pewno ciążyła na nas duża presja. Zero punktów i zero zdobytych bramek, to z pewnością nie pomagało. Widziałem jednak wśród zawodników na treningach wiarę i zaangażowanie w to co robimy. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że tylko drużyna wierząca w zwycięstwo jest w stanie na tym terenie zainkasować komplet punktów i tak się stało – powiedział na pomeczowej konferencji trener Piasta.

Optyczną przewagę w tym spotkaniu mieli krakowianie, ale nie potrafili sobie stworzyć stu procentowej sytuacji. Gliwiczanie tym razem nie ograniczali się do obrony i wyprowadzali kontry. Już po pierwszych 45 minutach powinno być 1:0 dla gości. Zwycięska bramka padła w 70 minucie, a jej autorem był Jorge Felix, który wykończył dogranie Damian Kądziora.

– Strzeliliśmy ładnego gola, choć już w pierwszej połowie powinniśmy zdobyć bramkę. Cracovia miała optyczną przewagę, ale my byliśmy skuteczniejsi i te punkty są bardzo ważne. Jestem zadowolony z większości faz tego meczu i postawy zespołu – analizował Fornalik.

Cracovia weszła w ten sezon z przytupem, ale już w poprzedniej kolejce złapała zadyszkę, przegrywając ze Stalą Mielec. Jacek Zieliński wyciągnął wnioski po tej przegranej i dokonał dwóch zmian w składzie, które jednak nie pomogły jego drużynie w zdobyciu choćby jednego punktu.

– Zawsze trzeba brać uwagę, że jakieś zmiany muszą. Przewidywaliśmy, że na środku obrony może być roszada i w tym przypadku dobrze wytypowaliśmy. Nie wzięliśmy natomiast pod uwagę zmiany w środku pola, ale poradziliśmy sobie z tym – ocenił Waldemar Fornalik.

Jacek Zieliński nie ma szczęścia do Waldemara Fornalika. Gdy jeszcze był trenerem Bruk Bet Nieciecza, to przegrał w decydującym o utrzymaniu meczu i spadł z Ekstraklasy. W poprzednim sezonie już prowadząc Cracovię też przegrał z Piastem w Krakowie 0:1.

– Szkoda tego meczu, ale spodziewaliśmy się niełatwej przeprawy. Piast to dobry zespół i dziś to pokazał. W Mielcu nie zasłużyliśmy nawet na punkt, ale ta dzisiejsza porażka będzie nas bolała, choć uważam, ze trochę niezasłużona, jednak trzeba z tym żyć – powiedział po zakończonym spotkaniu Jacek Zieliński.

Dla „Pasów” była to już druga przegrana z rzędu, co zepchnęło tę drużynę z podium PKO BP Ekstraklasy.

– Porażki to nieodłączony element pracy trenera. Musimy się z tego szybko otrząsnąć. Nie mogę zarzucić drużynie braku ambicji czy zaangażowania,a natomiast tylko tymi cechami punktów się nie zdobywa. Do tego muszą dojść wyższe umiejętności piłkarskie, których nam w meczu z Piastem zabrakło w kluczowych momentach – przyznaje Jacek Zieliński.

Dziennikarze zapytali też szkoleniowca Cracovii, czemu po przegranej ze Stalą nie dokonał głębszuch zmian w składzie.

– Po trzech bardzo dobrych meczach, przegraliśmy w Mielcu, ale nie było podstaw, aby robić rewolucję. Nie należę do tych trenerów, który popada w skrajności i co chwilę zmienia 3-4 zawodników. To nie jest koszykówka czy pilka ręczna. Były dwie zmiany w porównaniu do poprzedniego spotkania, bo uznałem, że te są konieczne. Była też możliwość dokonania pięciu roszad w trakcie meczu z czego skorzystaliśmy – odpowiada Zieliński.

Cracovia w następnej kolejce jedzie do Wrocławia, gdzie zagra ze Śląskiem. Piast podejmować będzie Stal Mielec. Obie ekipy czeka więc trudna przeprawa.

Zobacz też zapis video

Waldemar Fornalik

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze