Po dwóch meczach ze średniakami Ekstraklasy Piast Gliwice zmierzy się z jednym pretendentów do tytułu mistrzowskiego – drużyną Legii Warszawa. Spotkanie to zostanie rozegrane w piątek – 5 sierpnia na stadionie przy ul Łazienkowskiej. Początek przewidziano na godzinę 20:30. W stolicy nie zagra jeszcze Jorge Felix, który po dwóch latach przerwy wrócił do klubu z Gliwic.

Zarówno Piast jak i Legia w poprzedniej kolejce musiały uznać wyższość rywali. Drużyna z Warszawy przegrała wysoko z Cracovią 0:3, a gliwiczanie ulegli u siebie Zagłębiu Lubin 0:1. Można te rozstrzygnięcia uznać za małe niespodzianki, ale szczególnie na początku sezonu  wyniki lubią zaskakiwać. Nie mniej jednak porażki były dużym rozczarowaniem zarówno dla kibiców jak i dla trenerów. Waldemar Fornalik przyczyn słabszej postawy swojego zespołu upatrywał w dwutygodniowej przerwie. Niebiesko-czerwoni bowiem przed tym spotkaniem pauzowali przez dwa tygodnie.

– Po niezłym meczu w Białystoku ta przerwa chyba nas mimo wszystko wytrąciła. Może nie z rytmu, ale z tego grania, które pokazaliśmy z Jagiellonią. Mecz z Zagłębiem nam po prostu nie wyszedł i tu nie ma co owijać w bawełnę, chociaż pomimo nie najlepszej gry, mieliśmy swoje sytuacje, aby zdobyć bramkę – analizował szkoleniowiec Piasta.

Konsekwencją drugiej porażki i braku strzelonych goli był spadek na przedostatnie miejsce w tabeli.  Na tym etapie rozgrywek nie jest to jeszcze powód do niepokoju, ale szkoleniowiec gliwiczan zapowiada, że będą zmiany w składzie i pewnie w ustawieniu.

– Na pewno będą korekty . To jest nieuniknione. Na treningach widzę zaangażowanie i jestem przekonany, że zaprezentujemy się zupełnie inaczej niż z Zagłębiem Lubin – zaznacza Fornalik.

Legia poprzedni sezon zakończyła na 10 miejscu. To był najgorszy wynik stołecznej drużyny w XXI wieku.  W konsekwencji doszło do dużych zmian zarówno w składzie jak i sztabie szkoleniowym. 15-krotnych mistrzów Polski przejął Kosta Runjaić, autor ostatnich sukcesów Pogoni Szczecin. Po trzech kolejkach trudno jednak powiedzieć jak te zmiany wpłynęły na drużynę, bo na koncie Legii są tylko cztery punkty, co daje 7. miejsce w tabeli. Waldemar Fornalik twierdzi jednak, że mimo zmian Legia to wciąż silny zespół.
– Obserwujemy Legię i wiemy o zmianach. Jest nowy szkoleniowiec, który chce zaszczepić swoją wizję gry. Wygląda to podobnie, jak gra Pogoni Szczecin za jego kadencji. Widać też jakość tego zespołu i to, że coraz lepiej się czuje w tym systemie – ocenia Waldemar trener gliwiczan.

Piast ma problem ze zdobywanie goli i kreowaniem sytuacji. Przynajmniej połowa z tych, które mieli gliwiczanie w ostatnich spotkaniach były to sytuacje przypadkowe lub po stałych fragmentach gry. Aby oba te elementy szybko poprawić zdecydowano się ściągnąć dobrze znanego w Gliwicach najlepszego pilkarza Ekstraklasy z sezonu 2019/20 – Jorge Felixa. Hiszpan nie trenował jednak z żadną drużyną w ostatnich miesiącach. W swoim ostatnim klubie też nie był wyróżniającym się zawodnikiem.

– Bardzo cieszymy się z tego transferu i tego, że Jorge do nas dołączył. Oczywiście, to nie jest tak, że teraz od razu wejdzie do gry, bo wiemy, że ostatnio był jedynie w treningu indywidualnym. Co do jego osoby, to po odejściu z Piasta trafił do naprawdę mocnej drużyny, która grała w europejskich pucharach, więc siłą rzeczy nie grywał tak często, jak można się było tego spodziewać. Natomiast liczę na to, że to będzie ten Jorge, którego pamiętamy z jego ostatniego pobytu w Gliwicach. Liczymy, że da nam nie tylko bramki, ale da nam przede wszystkim jakość w rozegraniu i akcjach ofensywnych, czyli to z czego go doskonale znamy.

Na występ Felixa w meczu jednak jeszcze trochę kibice będą musieli poczekać.

– Jorge trenował tylko indywidualnie, więc na pewno brakuje mu treningów czysto piłkarskich. Jego występ w meczu z Legią jest raczej wykluczony, ale liczę, że z treningu na trening i z dnia na dzień będzie się zbliżał do gry. To jest interes zarówno zawodnika, jak i nasz. Piłkarz dostaje zielone światło, kiedy jest odpowiednio przygotowany, a to czy w kolejnych meczach zagra pięć, 45 czy 90 minut, to już będzie zależeć od jego dyspozycji – wyjaśnia Waldemar Fornalik.

Nie zagrają także Tomas Huk i Tihomir Kostadinov. Pbaj są kontuzjowani i tak pozostanie przynajmnije do końca rundy jesiennej.

Piast jest jedną z tych drużyn, które dobrze sobie radzą w meczach z Legią. Od 2018 roku gliwiczanie nie przegrali w Warszawie. W ostatnim meczu rozegranym w kwietniu br. niebiesko-czerwoni pokonali „Wojskowych” 1:0, a tę bramkę na wagę trzech punktów zdobyl Damian Kądzior. I właśnie w tym elemencie szansy na zwycięstwo upatruje Arkadiusz Pyrka.

– Legia to mocny rywal, ale taki, którego potrafimy ograć. Na pewno będziemy skoncentrowani i skupieni na tym, aby wrócić z Warszawy z trzema punktami – przekonuje młodzieżowiec Piasta.

W Warszawie mają problem nie tylko z uzyskiwaniem oczekiwanych wyników, ale też z frekwencją. W premierowym meczu tego sezonu na Łazienkowskiej zasiadło ledwie 12 tysięcy kibiców. Jak na Legię to dużo poniżej średniej. Na mecz z Piastem bilety też idą topornie, choć już rozprowadzono ponad 13 tysięcy wejściówek. W klubie uruchomiono kolejną akcję promocyjną. Czy to to pomoże to się okaże. Dla drużyn najważniejsze jednak są punkty. Bez nich bowiem nie będzie marszu w górę tabeli.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za piast-gliwice.eu.