Piast – Jagiellonia, przed pierwszym meczem

To najbardziej wyczekiwany moment przez kibiców. Start sezonu, nowe drużyny, nowi piłkarze i nowe nadzieje. Piast Gliwice do tej kampanii przystąpi zz niewielkimi zmianami w kadrze.

Z piłkarzy z pierwszego składu odszedł tylko Martin Konczkowski. Nikt jednak nie przyszedł w jego miejsce i to na razie jest największe zmartwienie dla Waldemara Fornalika. Przybyło natomiast trzech graczy: Grzegorz Tomasiewicz i Oskar Leśniak. To nowe twarze w zespole. Z wypożyczenia wrócił natomiast Wojciech Kamiński. Tylko ten pierwszy ma jednak szansę na regularną grę. Zmiany są więc na razie kosmetyczne, ale transferów w jedną i drugą stronę można dokonywać do końca sierpnia.

Przygotowania do nowego sezonu rozpoczęły się na początku czerwca. Nakreślony plan udało się zrealizować, ale zdaniem Waldemara Fornalika czasu mogło być więcej.

– Okres przygotowawczy nie był zbyt długi. Te pięć tygodni podczas których trenowaliśmy, minęły bardzo nam szybko. Trenujemy jednak po to, aby grać mecze i dobrze, że już się sezon zaczyna – mówi trener drużyny z Okrzei.

W pierwszej kolejce Piast zmierzy się z Jagiellonią Białystok i choć oba zespoły długo są już w Ekstraklasie, to zazwyczaj te pierwsze spotkanie jest dla wszystkich dużą niewiadomą.

– Zawsze będą jakieś zagadki, bo to jest pierwszy mecz. Dopiero jak zostanie rozegrana ta premierowa kolejka to pojawi się świeży materiał do analizy. Na ten moment posiłkujemy się tym było w grach kontrolnych, co preferują trenerzy w przeszłości z drużynami, które prowadzili, choć to tez się zmienia. Będzie więc pewna doza niepewności i w stu procentach nie będziemy wiedzieć, czego można się spodziewać – przyznaje Fornalik.

Wiadomo, że w sobotę w drużynie z Gliwic nie zagra Damian Kądzior, który w ostatnich tygodniach przechodził rehabilitację po urazie stawu skokowego, którego nabawił się jeszcze w poprzednim sezonie. To duże osłabienie. Trenerzy mają już jednak w głowach wyjściową jedenastkę

– Na jednej czy dwóch pozycjach jeszcze zastanawiamy się na kogo postawić, ale generalnie skład już mamy w głowach – zdradza Waldemar Fornalik.

W drużynie z Białegostoku również zaszły zmiany. Od 14 czerwca trenerem tego zespołu jest Maciej Stolarczyk. Dokonano też „wietrzenia” szatni. Pożegnano się aż z 15 zawodnikami. Na razie przybyło czterech graczy. Kilku jeszcze jest kontuzjowanych o czym wspominał Maciej Stolarczyk na przedmeczowej konferencji.

– W sobotę na pewno nie wystąpią Taras Romanczuk, Miłosz Matysik, Juan Camara oraz Kacper Tabiś, który ma za sobą rekonstrukcję więzadła oraz Ivan Runje. Oni nie są brani pod uwagę w najbliższym spotkaniu. Natomiast inni są głodni gry i otrzymają szansę, aby pokazać się przed własną publicznością – mówi nowy szkoleniowiec Jagiellonii.

Białostoczanie poprzedni sezon zakończyli na 12 miejscu w tabeli, co nie zadowoliło klubowych działaczy, stąd zmiany w sztabie szkoleniowym i w drużynie. Na nowy sezon nastroje są jednak dobre. Kluczem do sukcesu może być współpraca dwóch hiszpańskich napastników – Jesusa Imaza i Marca Guala.

– Myślę, że przed pierwszym meczem naprawdę wyglądamy dobrze. Czuć pozytywne nastawienie, było ono obecne już w Opalenicy, gdzie fajnie to wyglądało. Mam na myśli nie tylko grę, ale także atmosferę w szatni. Pomimo obecności wielu obcokrajowców nie ma problemów z komunikacją. Fiedzia, czy Czesi są traktowani w zasadzie jak Polacy, a Latynosi bardzo naturalnie wkomponowali się w nasz zespół. Chociaż nie jesteśmy jednorodną grupą, to fajnie trzymamy się razem – zdradza Michał Pazdan, obrońca Jagiellonii.

Drużyna Piasta poprzednią kampanię zakończyła na 5 lokacie. Teraz plany są równie ambitne, ale o konkretnym celu przy Okrzei się nie mówi.

– Trzeba przede wszystkim być bardzo skoncentrowanym na sobie i jak funkcjonujemy i to jest najważniejsze. Jeśli będziemy w dobrej dyspozycji, to jest to najkrótsza droga do sukcesu – zaznacza Waldemar Fornalik.

W poprzednim sezonie Piast grając w Białystoku zremisował z Jagiellonią 3:3. W meczu rozegranym w Gliwicach górą byli podopieczni Waldemara Fornalika, zwyciężając 2:1. Ze względu na to, ze jest to pierwsze spotkanie o punkty, trudno jest wskazać faworyta tego pojedynku.

Sędzią sobotniego meczu będzie Daniel Stefański z Bydgoszczy. Jego asystentami Dawid Golis i Marcin Lisowski, a sędzią technicznym Piotr Urban. Obsługą systemu VAR stanowią Szymon Marciniak i Tomasz Marciniak

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
AD75

Hehehe. Mądrości treneiro…

orion

Konczkowski na ławie w takim śmiesznym Śląsku.Mowił ze to dobre miejsce na rozwój.To się kurwa rozwinie że hej…

KrissKopernik

Czas pokaże czy był to dobry ruch Martina
Osobiście uważam iż nie jest to ani krok do przodu ani do tylu
A wiadomo: lepszy swój wróg niż obcy!