Piast zakończył już współpracę z formą adidas. W nowym sezonie gliwiczanie będą już grać w strojach polskiej formy 4F. Firma ta wygrała przetarg na dostarczanie sprzętu klubowego dla piłkarzy Piasta. W sobotę podczas meczu z Kuźnią Ustroń drużyna zaprezentowała się na boisku w nowych strojach.

Piast nie miał żadnych problemów z pokonaniem czwartoligowej Kuźni. Gliwiczanie zaaplikowali gospodarzom 7 goli, nie tracąc żadnego. Dla drużyny z Okrzei był to typowy mecz rozruchowy, a w drugiej połowie w większości grali zawodnicy z rezerw lub którzy powrócili z wypożyczeń.

Spotkanie to było dużym wydarzeniem dla kibiców Kuźni i pewnie też turystów przebywających w Ustroniu. Dla Waldemara Fornalika natomiast była to okazja, by zobaczyć jak sobie na murawie radzą kandydaci do gry w pierwszym zespole i wracający po kontuzjach piłkarze.

– Wynik tego sparingu nie był najistotniejszy. Chodziło też o to, żeby uczcić jubileusz stulecia Kuźni Ustroń, dlatego zdecydowaliśmy się na rozegranie takiego meczu. Na tym etapie przygotowań można było sobie pozwolić na takie spotkanie. Trenujemy trzeci dzień i dla nas istotne jest, że uniknęliśmy poważniejszych kontuzji, było kilka ciekawych akcji. Mecz nie ukrywam miał też służyć temu, by była możliwość przyjrzeć się młodym zawodnikom oraz tym, którzy dołączyli do drużyny – powiedział po zakończonym spotkaniu trener Piasta.

Zadowolony po tym spotkaniu był też Rauno Sappinen. Napastnik wrócił do gry po dość poważnej kontuzji i wpisał się na listę strzelców.

– To był dla nas istotny mecz. Wracaliśmy po urlopach, kontuzjach i istotnym było odzyskać taki prawidłowy rytm. Był to również doskonały sposób, by przypomnieć sobie radość z gry. Mogę to powiedzieć za siebie, że stęskniłem się za grą. Teraz czuję się już bardzo dobrze. Cieszę się z powrotu na boisko – tak skomentował swój udział w tym spotkaniu Estończyk.

Po raz pierwszy też w barwach Piasta zagrał Grzegorz Tomasiewicz. Zawodnik ten do zespołu z Okrzei dołączył kilka dni temu więc dopiero poznaje szatnię i sposób prowadzenia zespołu przez Waldemara Fornalika i jego sztab szkoleniowy. Były piłkarz Stali Mielec gola nie zdobył, ale był zadowolony ze swojej postawy.

– Wszystko wyszło w miarę pozytywne. Była to okazja, żeby poczuć piłkę i zgrać się z zespołem. Drużyna przyjęła mnie bardzo dobrze. Myślę, że niewiele czasu będzie potrzebne, żeby się wkomponować, bo też potrafię grać w ataku pozycyjnym. Jest tutaj wielu bardzo dobrych zawodników, więc chciałbym się jak najszybciej zaaklimatyzować. Dzisiejszy mecz kontrolny był taką okazją, w której pokazaliśmy zalążek naszych możliwości, w których kilka akcji było naprawdę ciekawych. W meczu niezależnie od przeciwnika, na jakim gra szczeblu, najważniejsze było zwycięstwo. Ważnym było to wybiegać i w głowie właściwie się nastawić, ukierunkować się na wygrywanie nawet w sparingach. To był dobry wstęp do pracy i mocniejszych treningów, które zaczniemy od poniedziałku.

W poniedziałek zespół Piasta wyjedzie do Arłamowa, a w czwartek gliwiczanie zmierzą się już z bardziej wymagającym sparingpartnerem, bo z pierwszoligową Sandecją Nowy Sącz.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt i foto: piast0-gliwice.eu