Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek w Futsal Ekstraklasie Piast Gliwice jest samodzielnym liderem. Podopieczni Orlando Duarte zanotowali serię 12 wygranych z rzędu spotkań. Nawet jak na tę dyscyplinę jest to imponujący wynik.

Biorąc jednak pod uwagę to co wydarzyło się w drużynie z Areny w ostatnich miesiącach nie można tego określić niespodzianką, o czym przekonuje Miguel Pegacha.

– Wcale mnie to nie dziwi. To co widzimy w meczach, jest odzwierciedleniem pracy, którą każdy codziennie wykonuje w drużynie. Ciężko pracujemy na treningach, aby w weekend w meczu dać z siebie wszystko i pokazać, że jesteśmy lepsi od przeciwnika – – mówi skrzydłowy Piasta.

W ostatniej kolejce Piast pokonał Górnika Polkowice 6:0. Nie był to dokonały mecz w wykonaniu gliwiczan, ale jednak zakończony przekonywującym zwycięstwem, co zdaniem Portugalczyk powinno jeszcze bardziej podbudować drużynę przed finiszem rozgrywek.

– Każda wygrana dodaje pewności siebie i utwierdza nas w przekonaniu że jesteśmy coraz mocniejsi. Chcemy wygrać te ostatnie trzy mecze , aby osiągnąć nasz główny cel, tworząc wspaniałą historię – zaznacza Pegacha.

21-latek do zespołu Piasta dołączył przed tym sezonem. Na początku nie był pierwszym wyborem dla Orlando Duarte, ale z każdym kolejnym meczem rozkręcał się, a w tym roku w zasadzie w każdym swoim występie notuje bramki i asysty. Ma już na koncie 12 trafień i tyle samo asyst, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej w drużynie z Areny. Skąd ta metamorfoza w porównaniu do rundy jesiennej?

– Myślę, że jak każdy zawodnik, który zmienia otoczenie potrzebuje trochę czasu na przyzwyczajenie się do nowej drużyny, a w moim przypadku też do i polskiego futsalu, który mocno różni się od tego portugalskiego. Bardzo się cieszę, że mogę pomagać drużynie na boisku bramkami i asystami, ale cały czas trzeba pracować nad tym, by być jeszcze lepszy – podkreśla futsalista.

Pegacha w meczu z Górnikiem Polkowice strzelił bramkę i zaliczył asystę

Orlando Duarte ustabilizował już skład i jeśli dokonuje zmian w czwórkach, to są to roszady wymuszone kartkami i kontuzjami. To niewątpliwie sprzyja większemu zrozumieniu i zgraniu poszczególnych formacji, co w futsalu, który jest bardzo szybko grą przekłada się na wyniki.

– To prawda te czwórki w ostatnich meczach już się nie zmieniają, ale to nie ma aż tak dużego znaczenia. W tej drużynie jest dużo jakości i każdy, kto wyjdzie na parkiet, jest w stanie zagrać na wysokim poziomie i pomóc drużynie w zwycięstwie – przekonuje Pegacha.

Rywale Piasta rzadko decydują się na otwartę grę z ekipą z Areny. Tak było też w ostatnim meczu. Polkowiczanie nastawili się na kontrataki i mieli po takich akcjach kilka dogodnych sytuacji by zdobyć gola. Polkowiczanie nie wykorzystali tych okazji, ale lepszy przeciwnik pewnie by zamienił część tych sytuacji na bramki. Z czego to wynikało?

– Myślę, że głównym naszym problemem w tym meczu było to, że pozwoliliśmy przeciwnikom na zbyt dużo kontrataków. Musimy więcej popracować nad tym elementem, a przede wszystkim powinniśmy dłużej utrzymywać się przy piłce – analizuje Portugalczyk

W sobotę Piast zmierzy się z AZS UG Gdańsk. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Gdańszczanie w ostatniej kolejce niespodziewanie pokonali i to na boisku przeciwnika Red Dragons Pniewy 4:3. To może oznaczać, że w sobotę gliwiczan czeka trudna przeprawa.

– Zostali już zdegradowani i myślę, że zagrają bez żadnej presji, a po ich ostatnim wyniku widać, jak niebezpieczny może być to zespół. Musimy tylko wykonać swoją pracę i nie pozwolić im na stwarzanie sobie okazji. Naszym celem są trzy punkty i żaden inny wynik nie wchodzi w grę – zaznacza Miguel Pegacha.

To spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 14 maja o godzinie 19:00. Transmisja na WP-Pilot.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal