W sezonie 2017/18 Piast i Termalica do ostatniej kolejki walczyły o utrzymanie w Ekstraklasie. Tak się złożyło, że obie drużyny w tej ostatniej serii spotkań zmierzyły się ze sobą. W lepszej sytuacji byli niecieczanie. Im wystarczył remis, aby nie spaść do I ligi – Piast musiał wygrać. Mecz rozgrywany był na stadionie przy ul Okrzei w Gliwicach. Gliwiczanie w obecności ponad 6 tysięcy widzów pokonali „Słoniki” 4:0 i tym samym zostali w Ekstraklasie.

Po czterech latach historia może się powtórzyć, choć sytuacja jest inna. Piast praktycznie ma już zapewnione 5 miejsce, a drużyna Termaliki musi wygrać. Grają jednak niecieczanie u siebie i będą maksymalnie zdeterminowani.

Trenerem Piasta był wówczas już Waldemar Fornalik. Dla niego był to premierowy sezon przy Okrzei. Kto wie jakby się potoczyły losy szkoleniowca i całej drużyny, gdyby wynik był niekorzystny. Na pewno nie byłoby rok później mistrzostwa Polski i gry w europejskich pucharach.

Jeśli w sobotę wygramy to szanse Termaliki spadają do zera. To jest jednak trochę inny mecz, bo my jesteśmy w innym położeniu. Pamiętamy jaki to był ciężar gatunkowy tamtego spotkania i jakie były wtedy emocje. To pokazało, że jeden mecz może zmienić historię, życie klubu i funkcjonowanie wielu ludzi – przyznaje szkoleniowiec Piasta.

Termalica zaliczyła bardzo słabą jesień. Na koniec roku niecieczanie mieli na koncie ledwie 12 punktów. W styczniu zespół najpierw przejął Michał Probierz, ale ledwie po kilku dniach zrezygnował. Ratować Ekstraklasę dla drużyny z tej podtarnowskiej wioski zdecydował się Radoslav Latal. Czech dobrze jest znany w Gliwicach i też mile wspominany. Za jego kadencji Piast zdobył pierwszy w historii klubu medal, sięgając po wicemistrzostwo Polski. Były reprezentant Czech poprawił grę „Słoników”. W 13 meczach drużyna zdobyła 19 punktów, ale to nie wystarczyło, aby opuścić strefę spadkową. Na ten moment ekipa z Niecieczy z dorobkiem 31 punktów zajmuje 17 lokatę w tabeli. Zdaniem obecnego trenera Piasta miejsce w tabeli nie odzwierciedla jednak potencjału sportowego tej drużyny.

– Termalica to jest zespół, który ma tych punktów tyle ile ma. Natomiast wszystkie wyliczenia i analizy pokazują, że tych punktów powinni mieć o wiele więcej. Oglądałem kilka ich spotkań niekoniecznie pod kątem analizy meczu z nami i nawet, jeśli przegrywali wysoko, to umieją stwarzać zagrożenie. Potrafią wykreować sytuacje a w ostatnim czasie również je wykorzystywać. To groźna drużyna i spodziewamy się, że będą grali do końca – analizuje Waldemar Fornalik. .

Sytuacja Piasta jest dość klarowna. Gliwiczanie zajmują obecnie 5 miejsce w tabeli i do czwartej Lechii tracą 6 punktów. Przewaga nad szóstą Wisłą Płock natomiast wynosi 5 oczek. Ta czwarta loakta jest o tyle atrakcyjna, że za zajęcie tego miejsca jest znacznie wyższa premia za tzw wynik sportowy. Sama Ekstraklasa S.A. dokłada 4 miliony. Piasta aby przeskoczyć Lechię musiałby jednak wygrać dwa mecze, a gdańszczanie dwa przegrać. Same zwycięstwa jednak nie wystarczą. Trzeba jeszcze zniwelować różnicę bramek, która na ten moment wynosi 9 goli. Szanse na to oceniane są na mniej niż 1 procent. Czy w tej sytuacji zawodnicy drużyny z Okrzei będę jeszcze mieli motywację, aby grać o wygraną?

– Nie wyobrażam sobie inaczej. Nawet wygrana z Lechem nie zmieniłaby naszej sytuacji. Również w przypadku naszych dwóch zwycięstw mogło by to nie dać tego czwartego miejsca. Przegrywając jednak z Lechem zredukowaliśmy te szanse do minimum. Ktoś wyliczył, że mamy 1% szans na to. Patrząc realnie jest to niesamowicie trudne, ale widzę drużynę i nie wyobrażam sobie, aby nie byli zmotywowani do tego, aby zdobyć te sześć punktów w tych dwóch ostatnich meczach – przekonuje Fornalik.

Ta sytuacja z meczu z Lechem po której padła druga bramka dla drużyny z Poznania wciąż jednak jest przedmiotem dyskusji i pytań ze strony dziennikarzy. W opinii trenera Piasta, gdyby sędzia przerwał grę, to wynik mógł być nawet odwrotny. .
– Jeżeli jest faul to należy przerwać akcję. W tym momencie bowiem to my mielibyśmy piłkę i rzut wolny w takiej odległości z której padają bramki – zauważa szkoleniowiec.

Trenerem drużyny z Niecieczy jest Radosław Latal, który przez prawie dwa sezony prowadził Piasta. W drużynie z Okrzei nie brak zawodników, których czeski szkoleniowiec dobrze zna, ale jak sam zaznacza to już przeszłość, a teraz ma inny cel. .

– To już historia. Dobrze wspominam tamten czas i jestem zadowolony z tego co udało mi się w Gliwicach osiągnąć Teraz jednak jestem trenerem Termaliki i chcemy w sobotę wygrać i przedłużyć nadzieje na utrzymanie – mówi Radoslav Latal.

Choć to już 32 kolejkach to w obu drużynach jest dość dobra sytuacja kadrowa. W zespole Piasta zabraknie kontuzjowanych Sappinena, Kostadinova i Munoza. Bez tej trójki jednak Piast także sobie dobrze radzi. W drużynie gospodarzy nie zagrają Kocyła i Potiwcew. Pierwszy pauzuje za kartki, drugi leczy kontuzje.

W pierwszy meczu rozegranym między tymi drużynami w tym sezonie górą był Piast. Gliwiczanie wygrali po bramkach Czerwińskiego i Sokołowskiego 2:1. To było zacięte spotkanie. Niecieczanie za sprawą Gergela nie wykorzystali m.in. rzutu karnego.

Sędziować w tym meczu będą: Krzysztof Jakubik oraz Arkadiusz Kamil Wójcik i Michał Obukowicz, a także Mariusz Myszka (techniczny). VAR: Bartosz Frankowski i Marcin Boniek.

Mecz między Piasta Gliwice a Termalicą Bruk Bet zostanie rozegrany w sobotę – 14 maja o godzinie 12:30 na stadionie w Niecieczy.

Opracowanie: piast.gliwice.pl