Piast straci 4 miliony przez brak decyzji sędziego

Piast Gliwice przegrał z Lechem Poznań 1:2 i tym samym praktycznie stracił szansę na zajęcie czwartego miejsca na koniec sezonu i na grę w europejskich pucharach. W konsekwencji do klubowej kasy wpłynie kilka milionów mniej. Drużyna z Poznania zwycięskiego gola zdobyła na trzy minuty przed zakończeniem spotkania.

Zdaniem ekspertów, mediów i trenera Piasta – Waldemara Fornalika tuż przed tym jak padła bramka miała miejsce sytuacja, która wpłynęła na końcowy wynik.  W 86. Minucie zawodnik Lecha –  Dani Ramirez zainicjował akcję, ale zaraz  po zagraniu piłki do kolegi z drużyny wpadł z cała siłą w Damiana Kądziora, uderzając go przedramieniem w twarz. Piłkarz Piasta padł na murawę, a Lech kontynuował akcję, gdyż sędzia Paweł Raczkowski nie przerwał gry. Kontra drużyny z Poznania zakończyła się faulem i rzutem wolnym. Po jego rozegraniu piłka wyszła na rzut rożny dla przyjezdnych, z którego ostatecznie padła bramka na 2-1. Już na pomeczowej konferencji Waldemar Fornalik analizował tę sytuację

– Mam wątpliwości co do sytuacji z Damianem Kądziorem, który został uderzony łokciem w sytuacji tuż przed tym jak Lech zdobył gola. Oglądaliśmy już powtórki. Dla mnie to był faul. W tym momencie akcja powinna być przerwana, a tak się nie stało – mówił szkoleniowiec Piasta.

Na tym nie się nie skończyło. W mocnych słowach postawę arbitra skomentował ekspert piłkarski – Maciej Szczęsny

– Wszyscy, którzy oglądali mecz i skrót w mediach, mam nadzieję, że będą ze mną zgodni – Dani Ramirez powinien po prostu zakończyć ten mecz w szatni przed czasem, bo powinien dostać czerwoną kartkę za uderzenie przeciwnika w twarz, które moim zdaniem było brutalne, dynamiczne i nieprzypadkowe – ocenił Szczęsny w rozmowie z redakcją portalu meczyki.pl.

– Dani Ramirez szukał toru kolizyjnego z przeciwnikiem i jeszcze wyprowadza cios łokciem. Nie mam cienia wątpliwości – zderzenie nie jest przypadkowe – dodaje ekspert.

Tego typu kontrowersje czy błędy sędziowskie zdarzają się w każdej kolejce, mimo że jest system VAR. Zdaniem byłego bramkarza reprezentacji Polski arbiter musiał widzieć to zdarzenie, ale nie zareagował.

– W screenach i zbliżeniach widziałem, że sędzia Raczkowski stoi po osi i wszystko widzi. To jest duża sztuka polskich sędziów – ja to słyszę od ponad 30 lat – że bardzo trudno coś zobaczyć, gdy się stoi zbyt blisko. Ja jestem krótkowidzem, więc może dlatego tego nie rozumiem, bo ja lubię stać blisko –  ostro komentował Szczęsny.

Piast potrzebował przynajmniej remisu, aby  jeszcze liczyć się w grze o czwarte miejsce, które przekłada się nie tylko na prawo gry w europejskich pucharach, ale przede wszystkim na wyższą premię od Ekstraklasy.  W poprzednim sezonie za zajęcie czwartego miejsca Ekstraklasa wypłaciła premię za wynik sportowy w wysokości  7 mln 310 tys. zł. Piąta lokata była wyceniona na 3 mln 767 tys. Różnica jest więc niebagatelna.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Piast z dorobkiem 56 punktów zajmuje piąte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Nad szóstą drużyna – Wisłą Płock gliwiczanie mają 5 punktów przewagi. Podopieczni Waldemara Fornalika potrzebują więc jeszcze 1 „oczka”, aby zakończyć rozgrywki na piątej lokacie.

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
greg

Piast stracił szansę na podium czy puchary przez fatalną jesień i rozdawanie wtedy punktów na prawo i lewo.A nie przez jedną decyzję sędziego. Jak sie chce grać w pucharach to trzeba cały sezon zapierdalać a nie potem płakać na sędziego.

seal

Całą rundę jesienną graliśmy beż napastnika poza jednorazowym epizodem Torilla w meczu z Legia. Dopiero ruszyło po przyjściu Wilczka. Poza tym Kadzior tez jesienią był cieniem siebie tak jak i Hatley który był nieprzygotowany do sezonu.

Ostatnio edytowano 4 lata temu przez seal
greg

Przecież nie pisze ze to wina trenera.Jednak w klubie muszą zadać sobie pytanie czy znow sprzedać czołowych piłkarzy a potem na koniec wkurwiac się o brak 1 pkt albo na jedną decyzje sędziego? Czy od początku sezonu iść na całego.Bo jestem bardzo ciekawy co będzie jak dostaną dobrą ofertę za np Kądziora? I co wtedy znow będzie grał ktoś nieprzygotowany do sezonu? Bo to mało powazne by było. Niestety ale drugi sezon z rzędu kończy się prawie tak samo.

seal

Pewnie jakby jakiś zachodni klub wyłożył 2 mln euro za Kadziora to nasi działacze pewnie długo by sie nie zastanawiali nad ofertą. To jest biznes. Z czego mamy brać kase na klub skoro srednio na mecze Piasta chodzi 3 tyś ludzi. Bilety smiesznie niskie a jak podniosą o 10 zł to jest wielkie larum że za drogo. Skoro koszty Piasta w obecnych czasach za media wzrosły kilkukrotnie. To skąd mamy brać kase? Mosór i Kądzior to jedyni nasi zawodnicy na których jesteśmy w stanie zarobic przyzwoite pieniądze. Ja bym chciał żeby wybijajacy sie zawodnicy zostawali w Piaście i jeszcze co sezon klub sprowadzał 2-3 solidnych grajków ale to nierealne.

Ostatnio edytowano 4 lata temu przez seal