Dobiega końca pierwsze zgrupowanie drużyny Piasta po przerwie świąteczno-noworocznej. Gliwiczanie od wtorku przebywają w Kamieniu koło Rybnika, gdzie szlifują formę przed rundą wiosenną.

Z drużyną nie trenują już Alves, Lipski, Steczyk i Stojiljković, którzy dostali wolną rękę w szukaniu sobinowych klubów. Odszedł też Sokołowski. Ich miejsce zajęli już nowi zawodnicy. Do zespołu dołączyli: Michał Kaput, Tihomir Kostadinov oraz Rauno Sappinen.

Jak przekonuje Waldemar Fornalik w rozmowie z oficjalną stroną klubu ich zatrudnienie, to była przemyślana decyzja.

– Na pewno decydowały ich umiejętności. To, że są w Piaście nie jest dziełem przypadku. Mają swoje określone CV i doskonale wiemy, jacy to są zawodnicy – mówi szkoleniowiec Piasta.

Kostadinov i Sappinen to ofensywni gracze, a Kaput w swoim ostatnim klubie grał na pozycji defensywnego pomocnika. Jak zaznacza trener niebiesko-czerwonych, niekoniecznie jednak będą grać na pozycjach na których występowali w swoich poprzednich klubach.

– Jeśli chodzi o ich funkcjonowanie w obrębie naszego zespołu, to myślę, że wiele będzie się działo w trakcie tego okresu przygotowawczego. Często jest tak, że zawodnik jest przypisany do konkretnej pozycji, a mecze czy treningi mogą spowodować, że będzie o wiele lepiej funkcjonował w innym miejscu na boisku – zauważa Fornalik.

W Kamieniu trenerzy przyglądają się też zawodnikom z drużyny rezerw. Są to: Patryk Fabian, Jakub Niedbała i Bartosz Łuczak. Dla to jedyna szansa, aby znaleźć się choćby w szerokiej kadrze pierwszej drużyny.

– Dokonaliśmy roszady w składzie. Dwóch graczy – Michał Zachciał i Maksym Gendera powróciło do drugiej drużyny, a wzięliśmy innych zawodników, aby mieć okazję przyjrzeć się jaki prezentują poziom na tle piłkarzy z Ekstraklasy. Będziemy ich obserwować, a decyzje będą podejmowane w najbliższej przyszłości – zdradza Fornalik.

Po raz drugi z rzędu Piast zaliczył słabą jesień. W poprzednim sezonie jednak straty udało się odrobić, a zajęte na koniec szóste miejsce, to więcej niż przyzwoity wynik. Na ten moment jednak gliwiczanie tracą do szóstej lokaty – 6. punktów. To jest do odrobienia, ale trzeba trafić z formą już na początek lutego, kiedy Ekstraklasa wróci do rywalizacji.

– Jest to ważny czas. Jak do tej pory te okresy były bardzo rzetelnie przepracowywane i efekty były widoczne w meczach wiosennych. Liczymy na to, że tym razem będzie podobnie. Mamy dobre warunki do krótkiego zgrupowania w Kamieniu, a potem lecimy do Turcji, gdzie rozegramy trzy mecze kontrolne. Pierwszy sparing zagramy w Kamieniu i liczymy, że ten okres pozwoli wejść na lepszy poziom, niż ten który prezentowaliśmy jesienią. Było wiele meczów, w których naprawdę nieźle graliśmy, a dość pechowo traciliśmy bramki. Były również spotkania, kiedy nie byliśmy zadowoleni z tego co prezentowaliśmy. Dlatego chcielibyśmy ustabilizować tę formę na dobrym i wysokim poziomie – zaznacza szkoleniowiec drużyny z Okrzei.

Na koniec tego pierwszego zgrupowania gliwiczanie zmierzą się z LKS Goczałkowice. W klub ten inwestuje były reprezentant Polski i piłkarz Borussii Dortmund – Łukasz Piszczek, który być może zagra też przeciwko Piastowi. Sparing więć zapowiada się ciekawie, ale trener drużyny z Okrzei zamierza tę grę kontrolną potraktować stricte szkoleniowo.

– Tradycyjnie kończymy to zgrupowanie w Kamieniu taką grą. Nie szukamy zespołów z Ekstraklasy, tylko drużyn z niższych lig, bo wiemy, że ciężko tutaj pracujemy i te końcowe sparingi nie są łatwe. Zazwyczaj zawodnicy grają po czterdzieści pięć minut i tak będzie tym razem. Zamykamy ten okres ciężkiej pracy i zobaczymy jak na tle przeciwnika, który jest liderem 3. ligi zaprezentują się poszczególni piłkarze – wyjaśnia trener.

Po zakończeniu zgrupowania w Kamieniu zawodnicy na dwa dni wrócą do Gliwic i po przepakowaniu wyleci na zgrupowanie do Turcji. W klubie szukają jeszcze stopera i zawodnika do linii pomocy. Nie jest wykluczone, że nowi piłkarze dołączą do zespołu już na drugim zgrupowaniu.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu