W poprzednim sezonie futsalowa drużyna Piasta w rozgrywkach Pucharu Polski dotarła do samego finału. Do tego, aby sięgnąć po te trofeum zabrakło koncentracji w obronie i zimnej krwi przy wykonywaniu rzutów karnych. W tym elemencie lepsza okazały się „Czerwone Smoki” z Pniew.

Tę edycję PP gliwiczanie rozpoczęli od potyczki z drugoligowym FC Luxbor Pyskowice. Podopieczni Orlando Duarte musieli sobie poradzić bez Dominika Śmiałkowskiego i Mateusza Mrowca, ale i tak wysoko pokonali gospodarzy tego spotkania, bo 10:1.

– Myślę, że było to zasłużone zwycięstwo. Od początku do końca mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Staraliśmy się spełniać założenia taktyczne i myślę, że to nam się udało. Był to też dobry mecz na rozruszanie się po przerwie świątecznej. Fajnie, że się już zaczęły te rozgrywki, bo to zawsze są pojedynki o coś, a nie tylko sparingi – tak podsumował to pucharowe starcie Dominik Wilk.

Pod nieobecność dwóch pivotów ciężar na zdobywanie goli wzięli na siebie rozgrywający: Baklanov, Wilk i Cadini zaliczyli po dwa trafienia. Bramki jeszcze strzelali: Bugański, Czech i Szadurski. Prawie więc wszyscy gracze z pola zaliczyli po trafieniu. To pokazuje jaka jest siła niebiesko-czerwonych.

– Nasza kadra jest dość szeroka, każdy dostaje szanse gry i chce pokazać się na boisku z jak najlepszej strony – ocenia Wilk.

Ze względu na mistrzostwa Europy w Futsalu, przerwa w rozgrywkach potrwa aż do lutego. Jest więc sporo czasu, aby wkomponować do zespołu nowych zawodników, ale też nie można zgubić rytmu meczowego.
– To ważne, aby łapać ten rytm, bo liga startuje dopiero za miesiąc. Będziemy na pewno grać sparingi. Trzeba jednak trafić optymalnie z formą na początek rundy – przyznaje rozgrywający Piasta.

W przerwie świątecznej do drużyny dołączyli nietuzinkowi zawodnicy, bo reprezentanci Brazylii. To powinno podnieść sportową jakość zespołu, ale też będzie trudniej załapać się do składu. Dominik Wilk uważa jednak, że to tylko pomoże drużynie w rozwoju.

– Na pewno wzrośnie poziom rywalizacji na treningach., Każdy z nas będzie musiał się motywować jeszcze bardziej do pracy, aby znaleźć się w tej kadrze meczowej, ale to tylko wyjdzie na plus wszystkim – przekonuje Dominik Wilk.

źródło: piast.gliwice.pl/futal