Toril show, Piast ogrywa Legię

W niedalekiej przeszłości bramki, które dawały Piastowi wygrane lub remisy z Legią zdobywali Geraed Badia i Jorge Felix. W ich ślady poszedł Alberto Toril. Hiszpan zaaplikował Legii trzy gole, zaliczają hat-tricka. Czwartą bramkę dołożył Nikola Stojilijković. Honorowe trafienie  dla mistrzów Polski zaliczył  Ernest Muci.

Dla Legii mecz z Piastem był praktycznie ostatnią szansą, aby jeszcze móc włączyć do gry o obronę tytułu mistrza Polski, bowiem swoje mecze wygrały wszystkie drużyny z czołówki tabeli i w przypadku pogubienia punktów, ta strata byłaby już bardzo trudna do odrobienia. Czesław Michniewicz nie mógł jednak posłać do boju wszystkich swoich asów. Zresztą goście fo Gliwic przyjechali ledwie w 16 osobowym składzie.
Waldemar Fornalik miał inny problem. Z powodu kontuzji po raz kolejny nie mógł skorzystać z usług Jakuba Czerwińskiego i Arieal Mosóra. W tej sytuacji obok Tomasa Huka ustawił się Miguel Munoz, który w tym sezonie zaliczył ledwie cztery minuty w Ekstraklasie. Do łask trenera wrócił też Pyrka.

Pierwszą doskonałą okazję na objęcie prowadzenia miała Legia. Już w 4 minucie po podaniu Luquinhasa, piłkę przejął Emreli. Pierwszy jego strzał z pola karnego trafił w lewy słupek, a dobitka w prawy. Miał więc Plach dużo szczęścia. Wydawało się, że goście przycisną jeszcze mocniej, ale w 10 minucie zostali skarceni. Wtedy to po prostopadłym podaniu Pyrki w „szesnastkę” do Torila, napastnik Piasta podcinką nad wychodzącym z bramki Tobiaszem skierował piłkę do siatki i to gliwiczanie objęli prowadzenie. Ledwie 4 minuty później było już 2:0 dla gospodarzy. Sokołowski z głębi pola posłał piłkę na ponad 20 metrów do Kądziora, który niepilnowany podholował ją kilkanaście metrów, a potem dośrodkował na dalszy słupek do Torila. Hiszpan uderzył „tam, skąd przyszła futbolówka” pokonując bramkarza Legi po raz drugi. Warszawianie niczym ranny zwierz rzucili się do odrabiania strat i już w 17 minucie potężne uderzenie Mladenovicia efektownie wybronił Plach. W 21 minucie jednak było już 1:2. Muci wystartował idealnie do prostopadłego podania, urywając się Munozowi, i uderzeniem z woleja po dalszy rogu zdobył kontaktowego gola. To nieco ochłodziło zapędy oby ekip. Niewątpliwie gliwiczanie musieli wziąć pod uwagę to, że Legia też potrafi strzelać bramki, a goście wiedzieli, że jeszcze mają dużo na zmianę niekorzystnego dla nich wyniku. W 40 minucie mogło być już 2:2. Po rzucie rożnym piłkę sprzed bramki po strzale Emreliego wubił Sokołowski, a dobitka zatrzymała się na poprzeczce. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy na bezpośrednei uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Chrapek, ale piłka wylądowała w rękach bramkarza gości.

Zawodnicy Piasta wyszli na drugą połowę pewnie z zamiarem podwyższenia wyniku, ale raczej nastawili się na kontrataki, wiedząc, że Legia będzie chciała atakować, by doprowadzić choćby do wyrównania. Taktyka gospodarzy okazała się trafiona. W 58 minucie po dośrodkowaniu Chrapka – Toril wbił się między obrońców i strzałem głową zdobył swojego trzeciego gola w tym meczu! 3:1 na pół godziny przed końcem spotkania to był już wynik, który dawał duże nadzieję na zdobycie trzech punktów. Legia jednak nie rezygnowała ze zmiany wyniku. W 72 minucie Emreli uderzył zza linii pola karnego i po raz trzeci w tym meczu trafił w słupek. Chwilę później Muci stanął oko oko z Plachem, ale bramkarz Piasta do końca zachował zimną krew, zmuszając gracza gości do niecelnego strzału. Gliwiczanie zdając sprawę, że warszawianie zrobią wszystko, aby wyrównać, gdy mieli piłkę grali spokojnie i cierpliwie jak najdłużej przetrzymując piłkę. Taktyka ta okazała się skuteczna. Mistrzowie Polski nie potrafili bowiem stworzyć sobie kolejnej okazji. W 83 minucie plan gry opuścił bohater tego meczu – Alberto Toril. Zastąpił go Nikola Stojilijković, który w 87 minucie skutecznie dobijał strzał Vidy. Jeszcze sędzia skorzystał z VAR-u, ale uznał gola, który przypieczętował zasłużoną wygraną Piasta.
W 2014 roku Kamil Wilczek również zaliczył hat – tricka w meczu przeciwnko Legii. Wtedy jednak Piast wygrał 3:1. 4:1 to jednak najwyższa w historii wygrana Piast nad Legią.

24 października 2021, 20:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Legia Warszawa 4:1 (2:1)
1:0 10` Alberto Toril
2:0 – 14`Alberto Toril
2:1 – 21` Ernest Muçi
3:1 – 59`Alberto Toril
4:1 – 86` Nikola Stojiljković

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 5. Tomáš Huk, 23. Miguel Muñoz, 98. Aléxandros Katránis – 77. Arkadiusz Pyrka (75, 19. Michael Ameyaw), 18. Patryk Sokołowski, 24. Tom Hateley, 6. Michał Chrapek, 92. Damian Kądzior (75, 10. Kristopher Vida) – 9. Alberto Toril (83, 29. Nikola Stojiljković).

Legia: 59. Kacper Tobiasz – 22. Kacper Skibicki, 4. Mateusz Wieteska, 17. Maik Nawrocki (25, 14. Ihor Charatin), 25. Filip Mladenović – 99. Bartosz Slisz, 8. André Martins (62, 30. Kacper Kostorz), 82. Luquinhas (63, 21. Rafael Lopes), 27. Josué – 11. Mahir Emreli, 20. Ernest Muçi.

żółte kartki: Sokołowski, Muñoz – Mladenović, Slisz.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Wynik super
Chłopaki wkoncu coś zagrali
Dlaczego Waldek trzyma na ławce Migela?chlopak zagrał dobry mecz!
Czemu Serb nie dostaje żadnej szansy choć jak widać piłka go szuka

AD75

Piast GKS!!! Mam nadzieję ,że to jest punkt wzrotny…i przypominam ,że ktoś mi zwrócił uwagę na temat Torila.? Nie pamiętam kto? Tortilla ,czy jakoś…

KrissKopernik

Nie zachowa regularność w strzelaniu bramek a sam odwołam to co kiedyś napisałem o Alberto

03.04.2009

Uwaga Hateley wrócił ! Toril show ok ale on rządził dzisiaj w środku. Oczywiście mieliśmy dużo szczęścia i jak zwykle Plach wybronił atomowe strzały. Zwolniliśmy Czesia ? 🙂

PiastKopernik

Walka, skuteczność, szczęście. Recepta na sukces jest prosta. Brawo! Nareszcie nam wychodziło, to co miało wychodzić.

Piast1945

Ech przypomniały się poprzednie sezony…. może to zwiastun ponownych lepszych czasów.
Szacun dla drużyny tym bardziej ,że to zwycięstwo i jego rozmiar całkowicie nieoczekiwane.

impresti

114 km
Przebiegli chyba najwięcej od 2 sezonów 🙂

RAV

Nic dodać nic ująć dzis zagrali tak jak za dawnych czasów. Mam nadzieję że to nie tylko jednorazowy mecz Torila jeśli chodzi o bramki. Hateley nie zapomnial jak się gra w końcu będzie naprawde miał kto rozdzielać grę w środku razem z Chrapkiem i Sokołowskim. Jeszcze stabilność napadziora i obrona też zaczyna lepiej wyglądać. Wszystko na plus i oby teraz na fali aż do końca sezonu. Brawo Piast.

Thiago

Ktoś może wie dlaczego Mosóra nie było w kadrze meczowej? Kontuzja?

03.04.2009

oj mało oglądasz Piasta 🙂 zasłabł w końcówce meczu w Łęcznej – w przerwie reprezentacyjnej grał 2 mecze w młodzieżówce

Ostatnio edytowano 4 lata temu przez 03.04.2009
orion

Jestem zszokowany intensywnością tego meczu.Boszsze czemu Piast gra tak w kratkę?Co do Torila to dla mnie sprawa jasna. Od czasów Nespora nie było takiego walczaka. Chłopak musi tylko jakąś piłkę dostać. Gol na 3:1 mistrzostwo. Dzisiaj WF jak nie on- czyli Munoz w składzie. Ale chlopak dał radę .Tym bardziej szkoda punktów z Łęczną.No i Tom Hateley!

Stasiu

Brawo Piast!
Popisowe spotkanie. Tak trzeba grać!