Drugie zwycięstwo z rzędu odniosła drużyna Piasta. Tym razem grając na własnym stadionie gliwiczanie pokonali Lechię Gdańsk 2:0. Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali: Jakub Świerczok i Jakub Czerwiński.
Już od dłuższego czasu zawodnicy Piasta w wypowiedziach przekonywali, że potrzebują wygranej. aby móc z większym spokojem podchodzić do kolejnych spotkań. Te zwycięstwo przyszło w bardzo ważnym, bo derbowym meczu z Górnikiem Zabrze. Niewiele by to jednak pomogło, gdyby Piast nie poszedł za ciosem i nie wygrał z Lechią, a wiadomo było, że łatwo o to nie będzie.
Początek tego pojedynku był jednak wymarzony dla gliwiczan. Już w 2 minucie Kopacz przewrócił w polu karnym Steczyka. Sędzia skorzystał z VAR-u i podyktował rzut karny, który na gola zamienił Świerczok. Goście rzucili się do ataku, aby szybko odrobić stratę i byli bliscy szczęścia. W 14 minucie Kałuziński uderzył z całej siły, ale dobrą interwencją popisał się Plach. Chwilę później Saief przymierzył zza linii szesnastego metra, piłka zatrzymał się dopiero na poprzeczce. Przewaga gości rosła, ale to gospodarze cieszyli się z drugiego gola. W 32 minucie Badia dośrodkował z prawej strony, w polu karnym pojedynek główkował wygrał Czerwiński i piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do bramki.
2:0 to była już solidna zaliczka przed drugą połową, ale jak choćby pokazał mecz w Zabrzu, to nie był wynik, który dawał gwarancję zdobycia trzech punktów. Lechia bowiem ma zawodników, którzy potrafią odrabiać straty, co pokazali w swoim poprzednim meczu ze Śląskiem Wrocław. Od początku drugiej połowy gliwiczanie przyjęli prostą, ale skuteczną taktykę: bronić, przeszkadzać jak tylko się da i próbować kontratakować, co przyniosło wymierne efekty. Lechia pierwszą sytuację na wyrównanie miał dopiero w 65 minucie, ale strzał Tobersa obronił Plach. Zaraz potem to Chrapek miał okazję, by „dobić” gości, jednak piłka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. Potem sytuacja wróciła ”do normy”, czyli Lechia próbowała stworzyć sobie jakąś okazję, a Piast skutecznie się bronił od czasu do czasu organizując wypady pod bramkę gdańszczan i w ten sposób zyskując cenne minuty. W końcówce spotkania gości rzucili wszystko na jedną szalę, ale gliwiczanie nie popełnili ani jednego błędu. Trochę emocji było w doliczonym czasie gry, kiedy to w polu karnym w bark piłką został trafiony Konczkowski. Sędzia przerwał grę, dokonał analizy tej sytuacji na monitorze.., i nie podyktował rzutu karnego. Nawet gdyby się na to zdecydował to i tak Lechiści nie mieliby już czasu, bo doprowadzić choćby do remisu. W efekcie Piast opuścił ostatnie miejsce w tabeli i miejmy nadzieję, że już tam w tym sezonie nie wróci.
Gliwice, ul Okrzei – 23.11.2020, g. 18:00
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk 2:0 (2:0)
Bramki:
1:0 – 3`(k) Jakub Świerczok (asysta Dominik Steczyk)
1:0 – 32` Jakub Czerwiński (asysta Gerard Badia)
Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 34. Piotr Malarczyk, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek – 21. Gerard Badía (70, 3. Tomasz Jodłowiec), 18. Patryk Sokołowski, 6. Michał Chrapek, 19. Sebastian Milewski – 16. Dominik Steczyk, 70. Jakub Świerczok (60, 7. Tiago Alves).
Lechia: 1. Zlatan Alomerović – 19. Karol Fila (84, 32. Egy Maulana Vikri), 4. Kristers Tobers, 5. Bartosz Kopacz, 2. Rafał Pietrzak – 8. Omran Haydary (46, 9. Łukasz Zwoliński), 88. Jakub Kałuziński (63, 7. Maciej Gajos), 6. Jarosław Kubicki, 15. Kenny Saief (74, 11. Jaroslav Mihalík), 20. Conrado (63, 17. Mateusz Żukowski) – 28. Flávio Paixão.
żółte kartki: Czerwiński, Chrapek – Haydary, Alomerović, Żukowski.
sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Mecz bez udziału publiczności.






















Bravo za walkę, determinację, za pomaganie szczęściu za 3 punkty ufff mogło być gorzej, wreszcie przełamanie po 6 meczach zwycięstwo z Lechią.
Było 8 meczy bez zwycięstwa – to co? teraz w drugą stronę 🙂
Gratulacje Jakuby, gratulacje Piast!!!
Wreszcie solidna skuteczność, która jest nam bardziej potrzebna niż piękna gra w poprzek boiska. Ogon tabeli to zdecydowanie, nie miejsce dla Piasta!
Noo gratulacje, te punkty są nam potrzebne. Nie gramy wielkiej piłki, ale gramy piłkę skuteczną
Rewelacja! 6 pkt w 4 dni! Oby tak dalej.
Panowie! Dziękujemy. Mieliśmy też nieco szczęścia prócz ciężkiej pracy w obronie (znowu za krótko trzymamy piłkę w 2 połowie) poza tym w takich meczach chciałoby się widzieć jeszcze 2 bramki w siatce przeciwnika. A można było
cos nie widać ostatnio kilku znafffców płaczków, którzy byli bardzo aktywni jak Piast przygrywał. Czyżby nie w smak im nasze zwycięstwa?
Poczekaj aż zagra liga włoska
Ten dureń na 100% się odezwie
Jakim Ty jestes frajerem, to sie w głowie nie mieści, sam szukasz i prowokujesz,a później płacz. Obys kiedyś sie naciął na kogos, kto Ci pewne sprawy wytłumaczy jak mężczyzna,bo zasad to Ty nie masz za grosz łbie.
Kilku znawców już miesiąc temu chciało się pozbyć Fornalika. Tych kilku znawców przecież z tym samym zespołem latami by zdominowaliby ligę a nie tak jak Waldek tylko przez sezon.
Chciałem zmiany trenera to fakt
Gdyby nie COVID-uważam iż Waldka u nas by już nie było
Fakt -iż ponownie poukładał wszystko jak trzeba i za to wielki szacunek
Przebudowa drużyny następuje na naszych oczach
Bądź spokojny kolego.Chwilowo jestem dość zajęty i nie mam głowy do dyskusji z Tobą.Niedługo być może zapytam czy już dowiedziałeś się skąd Piast ma barwy że tak bezceremonialnie piszesz ,nasze wygrane’.
No cóż skoro jestem Gliwiczaninem, to kibicuję klubowi z mego miasta, wierz mi, kibicował by mu nawet jak by miał barwy czarno-czarne. Mam nadzieję,że rozumiesz co mam na myśli?
Punkty bardzo ważne. Teraz każdy, a szczególnie 3, na wagę złota. Tylko uwaga z tym hura optymizmem. Przeciwnik ma za dużo z gry. Więcej strzałów, na zarówno Zabrza nie jak i Gdańszczanie pod tym względem bili nas na głowę.
Nie widzę tu hura optymizmu, a radość prawdziwych kibiców Piasta. Prowadziliśmy grę , były porażki. Teraz z teoretycznie trudniejszymi rywalami dwa zwycięstwa. Choć niepokoją drugie połowy , dominacja rywali
Ta seria porażek z Lechia była irytująca, tym bardziej że nie byliśmy słabsi. Nie lubię ich gry i stylu pana Stokowca. To niewdzięczny rywal. Oby te dwa zwycięstwa z ważnymi przeciwnikami przygotowały nas dobrze na Legie. Tam kusimy zagrać bezbłędnie.