Po tygodniu odpoczynku od rozgrywania spotkań w ten weekend piłkarska Ekstraklasa rozpocznie decydującą fazę, która wyłoni mistrza Polski sezonu 2019/20. Już w tej pierwszej, finałowej kolejce w Gliwicach – Piast podejmie Lecha Poznań.
Z wielu powodów zapowiada się, że będzie to hit kolejki. Zmierzą się bowiem drużyny z najlepszą defensywą w lidze. Lech w 20 meczach stracił 29 goli, Piast 26. W obu zespołach są też najlepsi strzelcy PKO BP Ekstraklasie. Na czele tej klasyfikacji z 20 bramkami jest Christian Gytkjær, a na drugim miejscu plasuje się Jorge Felix, który ma 14 goli. Hiszpan nie grał w dwóch ostatnich spotkaniach, bo leczył kontuzje. Przeciwko Lechowi powinien już jednak wystąpić.
Piast szczególnie skuteczny w defensywie jest na własnym boisku. Gliwiczanie u siebie stracili tylko 9 goli, a strzelili ich rywalom 21. Lech natomiast jest najskuteczniejszą drużyną na wyjazdach. Poznaniacy na boiskach przeciwnika strzelili przeciwnikom 24 bramki.
– Spodziewam się meczu, w którym będą różne fazy, raz my zaatakujemy, potem Lech przeprowadzi atak. Na pewno nie będzie to spotkanie na niskim poziomie taktycznym, w którym będzie dużo swobody i będzie można dochodzić do wielu sytuacji – przewiduje Waldemar Fornalik.
– Piast jest zespołem bardzo solidnym, stabilnym. Trener Fornalik nie lubi robić wielu zmian. Nasi najbliżsi rywale są bardzo doświadczeni, grają praktycznie jednym młodzieżowcem – opisuje zespół z Gliwic trener Kolejorza, Dariusz Żuraw. – Musimy na pewno unikać strat w środku pola, bo z tego żyją i strzelają gole – dodaje szkoleniowiec Lecha.
Piast z Lechem w tym sezonie grał już dwa razy. Na rozpoczęcie rozgrywek mistrzowie Polski zremisowali z Kolejorzem 1:1, a w rewanżu przegrali 0:3.
– W tamtym meczu zagraliśmy osłabieni. Nie grali Tom Hateley, Tomek Jodłowiec i Kuba Czerwiński. Zresztą tamto starcie mogłoby się inaczej ułożyć, gdybym w 10. minucie wykorzystał podanie od Muhara i z jedenastego metra lepiej uderzył, nie pozwolił na obronę van der Hartowi. W pierwszym meczu sezonu, kiedy zremisowaliśmy z Lechem 1:1, też miałem sytuację przy wyniku 1:0, mogłem zakończyć spotkanie. Mam więc w tym nadchodzącym meczu coś do udowodnienia – wspomina w rozmowie z Przeglądem Sportowym Piotr Parzyszek, który wspólnie z Feliksem w tym sezonie strzelił 24 gole.
– Moi zawodnicy wiedzą, jak gra zespół Piasta i zdają sobie sprawę na kogo uważać. Przede wszystkim gliwiczanie dużo piłek dorzucają na napastników, na Piotra Parzyszka czy Patryka Tuszyńskiego. Musimy być uważni w polu karnym i od pierwszej do ostatniej minuty bardzo skoncentrowani – zaznacza Dariusz Żuraw.
Tradycyjnie już trener i zawodnicy przekonują, że najważniejszy jest ten najbliższy mecz.
– Gramy z Lechem, zaraz potem jedziemy do Gdańska i po Lechii tam zostajemy, by przygotowywać się do meczu z Legią, ale w tej chwili jesteśmy skoncentrowani tylko na spotkaniu z Lechem. Nie myślimy ile punktów jesteśmy w stanie ugrać w kolejnych meczach – przekonuje Waldemar Fornalik.
W meczu tym nie zagra też Gerard Badia. Katalończyk wciąż leczy kontuzję stopy i wiadomo już, że nie pojedzie do Gdańska i Warszawy.
Po raz pierwszy od wznowienia rozgrywek na stadion będą mogli wejść fani. Liczba kibiców, która będzie mogła zobaczyć mecz na żywo w Gliwicach wyniesie 2200. Obowiązują jednak duże ograniczenia o których piszemy TUTAJ. O normalny doping będzie więc trudno, ale sama obecność ludzi na trybunach powinna być dodatkowym atutem dla gospodarzy.
Spotkanie z Lechem Poznań zostanie rozegrane w sobotę o godzinie 17:30. Bezpośrednią relacje przeprowadzi TVP Sport.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/lechpoznan.pl





















