Mecz z Koroną zaczął się obiecująco dla Piasta. Gliwiczanie bowiem narzucili rywalom swoje warunki, stwarzali sobie sytuacje, ale w 14 minucie dostali cios, który pokrzyżował im plany. Po faulu Czerwińskiego na Kiełbie, Forsell precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego i gospodarze objęli prowadzenie.
Gliwiczanie musieli odrabiać straty, a na wyjeździe niewątpliwie robi się to znacznie trudniej. Cel udało się osiągnąć w drugiej połowie.
– Taka wygrana cieszy podwójnie, bo na przerwę schodziliśmy przegrywając 0:1. Potem jednak drużyna pokazała charakter. Konsekwentnie dążyliśmy do zdobycia bramki, co nam się udało i ostatecznie wygraliśmy. To na pewno jeszcze nas podbuduje przed kolejnymi meczami – tak ocenia to spotkanie Sebastian Milewski
Od 27 minuty podopieczni Waldemara Fornalika grali w 10, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Jakub Żubrowski.
– W jakimś stopniu nam to pomogło, ale potem Korona cały czas grała mocno cofnięta. Było jednak widać na boisku, że mieli tego jednego zawodnika mniej. Tworzyły się większe „dziury”, co mogliśmy wykorzystać i tak się stało – stwierdza Milewski.
Gliwiczanie mieli jeszcze okazje, aby dobić przeciwnika, ale wspomniany, ale najpierw Tuszyński, a potem Milewski zmarnowali wyborne więc okazje.
– Tych bramek mogło być więcej. Ja sam mogłem jeszcze dwie strzelić. Będzie to dla mnie taka nauczka na przyszłość, aby trzymać linię do końca. Wyszliśmy we dwóch na bramkarza, bardzo chciałem strzelić, wiedziałem, że „Tuszek” mi poda. Szkoda, że się nie udało, bo nigdy jeszcze w jednym meczu dwóch goli nie zdobyłem, ale ostatecznie wywozimy z Kielce bardzo ważne trzy punkty – analizuje młodzieżowiec.

Wygrana ta ostatecznie przypieczętowała fakt, że gliwiczanie zagrają w grupie mistrzowskiej. Na ich koncie jst już 49 punktów i obok Legii są głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego
– Nie ma co jeszcze tak daleko wybiegać w przyszłość. Chcemy grać o wysokie cele, ale najważniejszy jest najbliższy mecz. Wiem że wszyscy tak powtarzają, ale naprawdę najważniejsze jest te najbliższe spotkanie. Jak powinie się noga, to plany te dalekosiężne plany legną w gruzach – przekonuje 22-latek.
Jak jest więc recepta na wygrane w kolejnych spotkaniach?
– Musimy być mega skoncentrowani od początku każdego. Spotkania. W meczu z Koroną trochę nam tego zabrakło i potem były problemy – zauważa Milewski.
Źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu
Zobacz też wideo
Zobacz bramkę Jorge Feliksa na 2:1 dla Piasta






















–Od 27 minuty podopieczni Waldemara Fornalika grali w 10, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Jakub Żubrowski.– Tego już nawet nie da się skomentować, dla kogoś kto nie ogląda meczu w tv i tylko bazuje na informacjach z tego portalu to robi się z niego idiotę, jak można pisać i nie czytać co się pisze wstawiając takie info do sieci, Muzia ogarnij te towarzystwo piszące bo oczy bolą.