Czasem za dużo kombinuje – Piotr Parzyszek

W przerwie spowodowanej epidemią wszyscy się zastanawiali czy Piast zdoła zagrać tak, jak miało to miejsce po wznowieniu rozgrywek. Gliwiczanie rozwiali te obawy pokonując Wisłę Kraków 4:0.

Bohaterów tego spotkania było dwóch. Jorge  Felix, który strzelił bramkę i zaliczył dwie asysty oraz Piotr Parzyszek, autor dwóch trafień.

– Przed meczem rozmawialiśmy dużo o Wiśle, zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to trudny przeciwnik. Dobrze jednak mecz nam się ułożył, bo jak prowadzisz  u siebie  po 12 minutach 2:0,  to trudno jest przegrać – komentuje Parzyszek w rozmowie ze sport.pl.

Mimo że Piast wygrywa i od dłuższego czasu jest w górze tabeli w opinii wielu wciąż uważane jest to za niespodziankę.

– Nie wiem czy można to uznać za zaskoczenie. W klubie nie raz się wypowiadali, że Piast chce być drużyną stabilną, grającą na odpowiednio wysokim poziomie. Ten sezon potwierdza jaką mamy jakość w zespole i dla mnie to nie jest zaskoczenie, że jesteśmy tak wysoko w tabeli – podkreśla napastnik.

Po zakończeniu mistrzowskiego sezonu odeszli Dziczek, Valencia i Sedlar. Wydawało się, że bez tych zawodników Piast nie będzie się już liczył w grze o najwyższe cele. Boisko jednak wykreowało nowych liderów zespołu, jak Felix czy Parzyszek. Obaj strzelili  2/3 z wszystkich zdobytych przez Piasta bramek.

– Był Joel, który urósł na gwiazdę ligi, a Jorge grał na boku. Teraz występuje na swojej ulubionej pozycji i widać tego efekty. Owszem strzelamy te bramki, ale myślę, że  jeszcze inni też będą w tym sezonie trafiać – zaznacza zawodnik.

W meczu z Wisłą kraków Piotr Parzyszek strzelił dwa gole

Po tej pierwszej po przerwie kolejce po cichu liczono, że Legia nie wygra z Lechem i Piast odrobi kolejne punkty do lidera, ale tak się nie stało. Ta strata wciąż wynosi osiem oczek, co wielu uznało już za zbyt dużą, by gliwiczanie mogli to odrobić.

-.Wiem, że dla dziennikarzy to jest nudne, ale my po prostu staramy się robić swoje, skupiamy się na najbliższym meczu, choć nie ukrywam, że chcemy też gonić Legię – przyznaje Parzyszek.

Gliwiczanie zaskoczyli krakowian agresywną grą i atakiem od pierwszej sekundy, co szybko przełożyło się na dwa gole. Czy wpływ miała na to tak długa przerwa?

– Bardzo się to dłużyło. Mogę za siebie powiedzieć, że już po dwóch tygodniach miałem ogromną ochotę wyjść na boisko. Dobrze, że wróciliśmy do treningów i gry. Nie tylko piłkarze, ale po takiej przerwie wszyscy doceniamy jak fajne jest życie – uśmiecha się napastnik.

W poprzednim sezonie Parzyszek był najskuteczniejszym zawodnikiem Piasta, ale i tak nie szczędzono mu słów krytyki. W obecnej kampanii  nie tylko strzela gole, ale też zalicza odbiory, podania i biega nawet więcej niż inni.

– Może czasem rzeczywiście za dużo kombinuje z rozgrywaniem, ale  nie można zapominać że jesteś częścią drużyną. W poprzednim sezonie były zespoły, które miał zawodników o dużej liczbie goli, a broniły się przed spadkiem, a my mieliśmy rozłożone te bramki i zrobiliśmy mistrza – stwierdza piłkarz.

Rok temu Parzyszkiem interesowało się Frosinone Calcio. Zimą znów powrócił temat  transferu do Włoch, ale kluby nie mogły się dogadać zarówno latem jak i w przerwie zimowej.

– Temat tego transferu  długo się ciągnął nie ukrywam, że miało to wpływ na moja głowę. Gdy zimą powrócił, powiedziałem dyrektorowi sportowemu, że macie czas do 7 stycznia, aby się dogadać,  jak chcecie mnie sprzedać, a jak nie to zostaje w Gliwicach i koniec tematu i na tym się skończyło – zdradza napastnik.

Teraz Ekstraklasa przyspieszy, kluczem do dobrych wyników będzie przygotowanie fizyczne.

– Myślę, że nie będzie  z tym problemów. Już w poprzednim sezonie pokazaliśmy, że trenerzy potrafią nas dobrze przygotować, teraz tez czujemy się dobrze – ocenia Piotr Parzyszek.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cała rozmowa w formie wideo na sport.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
darekp

Nie zawsze wszystko wchodzi. Niech Pan strzela dalej dla Piasta

Stasiu

Gratulacje. Oby tak dalej!