Do marca br. stadiony dla kibiców zamykano tylko za karę. Były to jednak sporadyczne przypadki. Już w marcu, gdy zaczęła się w Polsce rozprzestrzeniać epidemia, rozegrano mecze Pucharu Polski bez udziału kibiców.
W minionym weekend wszystkie stadiony były zamknięte dla fanów. Spotkania odbywały się więc w atmosferze sparingowej. Nie zabrakło też kuriozalnych i groteskowych decyzji. Zawodnicy na ławce rezerwowych siedzieli w maseczkach, choć na co dzień trenują ze sobą bez tej ochrony. Osamotniony spiker także był w maseczce, mimo że zasiadał sam na całej trybunie. Fotoreporterzy robili zdjęcia z trybuny przeznaczonej dla gości (przynajmniej nie zmokli). Częściowo zadowoleni mogą być dziennikarze bo udostępniono im środkowe trybuny, mieli więc lepszą perspektywę niż z miejsc dla nich przeznaczonych podczas meczów. Nie mogli jednak bezpośrednio uczestniczyć w konferencji ani zadawać pytań piłkarzom, bo strefa mix-zone była zamknięta.
Najbardziej jednak zabawnym, nadającym się do filmu reżyserowanych przez nieodżałowanego Stanisława Bareji pomysłem wyszła stacja Canal+, która transmituje PKO BP Ekstraklasę. Kibice oglądający mecze za pomocą pilota mogli w telewizorach łączyć doping z „puszki”.Dobrze, ze ktoś nie wpadł na pomysł, aby dokończyć ligę na play-station. Będzie więc co wspominać, a my zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego piłkarskiego, nietypowego wydarzenia. ZOBACZ TUTAJ





















