Mógł być hat-trick, ale… Piotr Parzyszek po meczu z Wisłą

Piotr Parzyszek przynajmniej do końca sezonu będzie się śnił piłkarzom Wisły  niczym najgorszy koszmar. Jesienią napastnik strzelił krakowianom  dwa gole, które dało wyjazdowe zwycięstwo.

W rewanżu także napastnik Piasta dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a miał jeszcze jedną, bardzo dobrą okazję, by pokonać golkipera Białej Gwiazdy.

– Mógł być hat-trick, ale w tej trzeciej sytuacji w ostatnim momencie Hebert podbił piłkę i nie trafiłem w nią czysto, ale nie ma co narzekać. Wygraliśmy 3:0, to był bardzo dobry dzień dla nas – tak podsumował swój występ Parzyszek.

Gliwiczanie zaskoczyli rywali już w 42 sekundzie. Wtedy to po akcji Parzyszka z Feliksem, ten drugi otworzył wynik. Gol ten jednak był konsekwencją taktyki przyjętej przez drużynę Piasta.

– Od początku nastawienie było takie, aby ustawić się wysoko i podtrzymać to, co graliśmy przed przerwą – wyjaśnia napastnik.

Zwycięstwo cieszy, ale jeszcze ważniejsze jest to, że udało się trafić z formą już na sam początek rozgrywek, co w przeszłości  w  przypadku  drużyny z Okrzei nie zawsze się udawało.

– Bywało, że miałem wakacje 406 tygodni, ale tak długo w domu z dzieciakami jeszcze nie byłem.  Miałem okazje poznać wszystkie gry oraz ich lalki, ale formę udało się utrzymać. Nie mogłem się już doczekać, kiedy wróci liga.  W Holandii, Belgii Francji zakończono rozgrywki, ale reszta Europy stwierdziła, że da się grać z czego ja się bardzo się ciesze – podkreśla na koniec Parzyszek dla którego gole strzelone Wiśle były 7 i 8 trafieniem w  tym sezonie.

POSŁUCHAJ W MP3

 

Opracowanie: piast.gliwice.pl

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Rozumiem, że na razie nie tęsknimy za Sokołowskim ? 🙂 i znając trenera nie zmieni składu na następny mecz

Piast1945

Dokładnie Hateley plus Jodła to aktualnie optymalne ustawienie środka pola, Sokołowski ewentualnie na zmianę.

Grzegorz77

406 tygodni wakacji to jakieś 8 lat… Długo nie grał. I czyżby Parzyszek nie doczekał końca meczu?Niech ktoś zadzwoni do chłopaka i mu powie jak był wynik meczu.
A tak na poważnie to gratulacje

AMP

Oby we Frosinone Calcio przeżył ktoś zdolny przeczytać listę zdobywców bramek z meczu Piast – Wisła.
Lepiej jednak niech nie oglądają samego meczu, bo na czarodzieja Felixa na pewno ich nie stać, ale mogliby zobaczyć, jak Parzyszek przyjmuje piłkę przed zdobyciem goli. Nawet Tuszyński to potrafi.

Benek

I co weny nie masz cieciu? Pierdłeś dwa zdania i po czkawce. Na drzewo, gorylu. 🙂