Piast gotowy na Wisłę

ezon został przerwany w najmniej korzystnym momencie dla gliwiczan, bo po wyjazdowym zwycięstwie and Legią Warszawa. Wtedy to też podopieczni Waldemara Fornalika wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.

– Razem z całym zespołem byliśmy w najlepszym swoim momencie, ale nie mieliśmy wpływu na tę sytuację. Byłem smutny, ale  nie z powodu przerwy, tylko z powodu liczby ofiar pandemii. W tym momencie cieszę się z powrotu do gry, ale też dlatego, że sytuacja znacznie się poprawiła. To pozwala mi pozostać optymistą – mówi Jorge Felix.

Po tak długiej przerwie zawsze jest obawa czy uda się trafić z formą już na sam początek. Taki sam problem maja jednak też w Krakowie.

– Jesteśmy dobrymi zespołami i mamy za sobą niezły okres, dobrze spisywaliśmy się przed pandemią, ale teraz każdy zaczyna od zera. Zobaczymy co się wydarzy, ale wierzę w naszą drużynę podkreśla Felix.

W Krakowie także optymalnie wykorzystano przerwę. Wszyscy zawodnicy Białej Gwiazdy wrócili do zdrowia, a przypomnijmy, że ostatni raz Wisłą swój ligowy mecz przegrał na początku grudnia. Potem już systematycznie zdobywała  punkty i zdążyła opuścić strefę spadkową. Sytuacja podopiecznych Artura Skowronka wciąż jednak jest trudna, dlatego tez pewnie przyjadą po trzy punkty.

W zespole z Gliwic nie zagrają Gerard Badia i Patryk Sokołowski. Pierwszy jest kontuzjowany. Katalończyka może zastąpić Kristopher Vida.

– Każdego dnia pracowałem, starałem się wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce. Mój czas nadejdzie. Najważniejsza jest wygrana zespołu, którego jestem piłkarzem. Krok po kroku czuję się coraz lepiej – mówi Węgier, który do zespołu dołączył w przerwie między rundami.

Łącznie z meczem z  Wisłą do rozegrania jest jeszcze 11 kolejek. Strata do Legii Warszawa wynosi osiem punktów, a to zdaniem Patryka Sokołowskiego jest do odrobienia.

– Jesteśmy zgrani, mamy szeroką kadrę, a do tego doświadczenie z poprzedniego sezonu. Większość z nas była już wtedy w Piaście i pamięta pościg za liderem. Umiemy gonić. Wtedy niemal do końca nie myśleliśmy o tytule. Dopiero na trzy, cztery kolejki przed końcem uwierzyliśmy, że uda się zdobyć to trofeum. Teraz mamy podobne nastawienie. Skupiamy się na najbliższych meczach, na razie chcemy zapewnić sobie miejsce w górnej ósemce. Wtedy pomyślimy o wyższych celach – zaznacza Sokołowski.

To spotkanie i następne trzy jeszcze odbędą się bez udziału publiczności. Kibice w ograniczonej liczbie  mają  zasiaśść na trybunach już w rundzie finałowej.

– To nie powinien być problem, ale na pewno będzie trudniej. Oczywiście wspaniale jest grać z kibicami na stadionie. Jako piłkarze, wszyscy chcemy występować przed dziesiątkami tysięcy ludzi. Oni dają nam motywację. Teraz tę motywację będziemy musieli czerpać od siebie nawzajem w zespole – ocenia sytuację Vida. Starcie z Wisłą rozpocznie się o godzinie 17:30. Mecz będzie rozgrywany z rygorami. Zabraknie nie tylko kibiców, ale też chłopców do podawania piłek, a za wyjątkiem trenera wszyscy na ławce rezerwowych będą musieli być w maseczkach ochronnych. Każda butelka wody musi też być podpisana imiennie. Starcie z Wisłą rozpocznie się o godzinie 17:30.

Opracowanie; piasy.gliwice.pl/piast-gliwice.eu

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze