Wszystko już gotowe na wznowienie rozgrywek w PKO BP Ekstraklasie. Jako pierwsi już w piątek na murawę wybiegną zawodnicy Śląska Wrocław i Rakowa Częstochowa. Piast swój mecz rozegra w sobotę. O godzinie 17:30 gliwiczanie podejmować będą Wisłę Kraków.
Trenerzy i piłkarze stanęli przed wyzwaniem, jakiego jeszcze w swoich karierach sportowych nie doświadczyli. Najpierw bowiem zostali zamknięci w domach, a potem mogli trenować tylko indywidualnie. Do grupowych zajęć powrócili niespełna miesiąc przed wznowieniem rozgrywek.
– Przerwa była długa. Trzeba było zacząć od zajęć poprawiających i przywracających kondycję. Mentalnie dopiero zderzymy się z problemami. Każdy próbuje sobie wyobrazić jak to się będzie wyglądało – mówi Waldemar Fornalik.
Ostatnie cztery tygodnie były jednak bardzo intensywne dla całej drużyny. Planowanie, treningi, wyjazd na zgrupowanie, ale nikt nie narzeka.
– Zawodnicy są w dobrej formie mentalnej, bo to że mogliśmy wrócić do zajęć, funkcjonować i trenować pozwoliło im odzyskać radość z tego, co najbardziej lubią i potrafią najlepiej robić – stwierdza szkoleniowiec drużyny z Okrzei.
Nie był to jednak klasyczny okres przygotowawczy, bo jak zauważa szkoleniowiec zespoły nie mogły rozgrywać spotkań kontrolnych po których można wproadzac korekty jak coś nie funkcjonuje.
– Ten problem miały wszystkie drużyny. Sparingi pokazują co trzeba zmienić i gdzie są problemy, tych możliwości nie było. Patrząc jednak na mecze pucharowe, drużyny poradziły sobie z tą sytuacją – przekonuje Fornalik.
Sporym wyzwaniem dla piłkarzy będzie też gra przy pustych trybunach oraz konieczność przestrzegania rygorów, które zostały wprowadzone.
– Ważne będzie, aby dostosować się jak najszybciej do warunków. Po części może to przypominać gry sparingowe, bo nie będzie kibiców, którzy w trudnych momentach mogą pomóc drużynie i dopingiem poniosą do jeszcze lepszej gry, dlatego ważne będzie, aby cały czas być w pełni skoncentrowanym – podkreśla szkoleniowiec
Niełatwo będzie też trenerom ocenić formę poszczególnych zawodników przed tym pierwszym meczem.
– W pewnym sensie tak, choć każdy zawodnik cały sezon pracuje na to, by dostać się do wyjściowej jedenastki. Dla nas byłoby łatwiejsze, gdyby piłkarze mogli się wykazać podczas gier kontrolnych. Teraz bazujemy na tym, co widzimy na treningu. Są zawodnicy od których zaczyna się wyjściową jedenastkę, w innych przypadkach będą rotacje – analizuje szkoleniowiec.
Wisła Kraków z którą w sobotę zmierzą się gliwiczanie zajmuje czwarte od końca miejsce, ale zespół ten swój ostatni mecz przegrał na początku grudnia 2019 roku. Dla mistrzów Polski będzie to więc spore wyzwanie.
– My patrzymy na Wisłę jak na zespół, który w tym roku punktował najlepiej. Podkreśliłem już w kilku wywiadach, że krakowianie mają wysoki potencjał i klasowych piłkarzy. Skrupulatnie przygotowujemy się do tego meczu. Zdajemy sobie sprawę z potencjału drużyny, ale i z naszych możliwości. Na pewno będzie to ciekawy mecz – przewiduje Waldemar Fornalik.
Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie zagraj Patryk Sokołowski, a kilka dni temu urazu stopy nabawił się Gerard Badia. To byli podstawowi zawodnicy w ostatnich meczach, a jak wygląda sytuacja pozostałych?
– Wszyscy są zdrowi, palą się do gry. Zawsze istnieje obawa, że będą kontuzje, ale pracowaliśmy by zabezpieczyć zawodników przed urazami. To wkalkulowane w sport i życzę wszystkim, nie tylko swoim zawodnikom, by ich omijały – podsumowuje trener Piasta.
Opracowanie piast.gliwice.pl
Zapis video konferencji prasowej





















