Duży problem rezerw Piasta

Zakończył się sezon w niższych ligach piłkarskich zarówno seniorskich jak i młodzieżowych, choć rozegrano połowę spotkań.

Oznacza to, że rezerwy Piasta również i w przyszłym sezonie będą grały w lidze okręgowej, gdyż po rundzie jesiennej plasowały się na trzecim miejscu w tabeli.  Podopiecznych Jarosława Wójcika wyprzedziły rezerwy Jedności Przyszowice i Orzeł Miedary.

Grupy młodzieżowe Akademii Piłkarskiej Piasta Gliwice oraz druga drużyna Niebiesko-Czerwonych zakończyły swoje rozgrywki. W związku z tym porozmawialiśmy z trenerem rezerw Jarosławem Wójcikiem, który opowiedział o minionym sezonie, współpracy ze sztabem i zawodnikami pierwszego zespołu oraz pracy wykonanej w ostatnich miesiącach.

Jeszcze niedawno przy Okrzei  poważnie zastanawiano się czy nie zrezygnować z drużyny rezerw. Zmiany organizacyjne w ligach młodzieżowych  sprawiły jednak, że zawodnicy, którzy kończyli wiek juniora musieliby od razu szukać sobie nowych klubów. Do szerokiej kadry pierwszego zespołu trafiają bowiem jednostki.

Taki stan rzecz „wymusił” na działaczach utrzymanie drugiego drużyny, która występuje pod szyldem Akademii jako zespół U-21. Szósty poziom rozgrywkowy nie daje jednak możliwości rozwoju, gdyż trzeba rywalizować z amatorami, którzy nierzadko grają w piłkę bez odpowiedniego przygotowania. Mecze odbywają się tez na boiskach, które często lepiej nadają się na pastwiska niż do grania w piłkę. Był więc plan awansu o szczebel wyżej. W tym celu w drugiej drużynie zaczęli się pojawiać zawodnicy z pierwszego składu, którzy nie mieli miejsca w meczowych 20-stkach.

– Skończyliśmy na trzecim miejscu, ale naszym celem był awans i uważam, że był on w naszym zasięgu. Niemniej jednak trzeba dodać, że byłoby to o wiele trudniejsze bez piłkarzy pierwszego zespołu, którzy z nami grali. Wystarczy spojrzeć na to, kto zdobywał bramki i notował asysty. Łukasz Krakowczyk, Denis Gojko czy Marcin Pietrowski strzelili więcej niż połowę naszych goli. Wśród najlepszych strzelców byli również Wiktor Preuss oraz Piotr Spende, który zaliczył sześć trafień, mimo że grał mniej niż koledzy. Najwięcej minut rozegrali natomiast Adam Tymiński i Michał Zachciał, którzy praktycznie w każdym spotkaniu byli do naszej dyspozycji – podsumowuje szkoleniowiec drugiej drużyny.

W przerwie zimowej do innych klubów zostali jednak wypożyczenie zarówno Gojko jak i Krakowczyk. Rozstana się równie z Aquino i Jagiełłą.  Przed rundą rewanżową do zespołu dołączył natomiast Wojciech Kędziora. Były król strzelców I ligi bez wątpienie dodałby jakości i poprawiłby skuteczność. Nie zdążył jednak rozegrać ani jednego spotkania, bo rozgrywki zostały zawieszone.

–  W rezerwach zdążyłem zagrać jedynie w sparingu z pierwszym zespołem Piasta, ale mało czasu spędziłem na murawie, bo doznałem drobnego urazu. Pandemia sprawiła o zawieszeniu, a później odwołaniu rozgrywek – mówi „Kędi”.

Obecna sytuacja niewątpliwie będzie  miała wpływ na sportowy rozwój zawodników z tej drużyny. Obecnie bowiem z pierwszym zespołem trenują jedynie Paweł Rabin i Remigiusz Borkała (jesienią w kadrze był też Michał Rakowiecki). Resztę czeka więc ośmiomiesięczna przerwa w graniu  o ile niższe ligi ruszą w sierpniu. Nie wiadomo też kiedy będą mogli trenować w pełnym składzie, bo ten przywiej mają tylko zespoły występujące na szczeblu centralnym. To duży problem zarówno dla trenerów jak i samych zawodników.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za piast-gliwice.eu

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze