Czwartek był pierwszym dniem w którym po prawie dwumiesięcznej przerwie piłkarze Piasta znów mogli wspólnie trenować na boisku, choć z dużymi obostrzeniami.
Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu została wytypowana grupa 50 osób, która będzie pracować nad tym, aby zespół mógł przystąpić do rozgrywek Wszyscy musieli poddać się izolacji. Przed pierwszym treningiem zostali też przebadani na obecność korowirusa SARS-2. Wszystkie wyniki były negatywne i w konsekwencji drużyna została dopuszczona do grupowych treningów.
– Nie możemy jeszcze trenować wszyscy razem, ale jesteśmy i tak bardzo zadowoleni, że zakończyliśmy etap „zajęć domowych” – mówi Gerard Badia. – Byliśmy w kontakcie z trenerem od motoryki. Dostawaliśmy też na bieżąco wskazówki od kierownika drużyny. – Było to jednak dość monotonne. Na boisku w grupie to zupełnie inny trening. Głowa też pracuje inaczej, czuć „zapach” piłki, bardzo tęskniliśmy za murawą i stadionem – dodaje kapitan niebiesko-czerwonych.
Piłka nożna to sport zespołowy. Zawodnik sam może pracować nad kondycją, ale zgrania czy taktyki w teorii nie przerobi.
– Robiliśmy w domu to co się dało, ale to nie to samo, co na boisku – przyznaje Jakub Szmatuła. Bramkarz Piasta wskazuje też co jeszcze gnębiło zawodników.
-Najgorsze było wyczekiwanie, będziemy czy nie będziemy grać. Trenuje się przecież po to, aby potem móc to „sprzedać” na boisku, a wciąż była niepewność czy zakończy się ten sezon czy wrócimy do gry – mówi golkiper.
Te pierwsze zajęcia mocno jeszcze odbiegały charakterem od tych sprzed epidemii,
– Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Po tym jak pierwsza wykonała jednostkę treningową, my weszliśmy na murawę i robiliśmy swoje. Tych treningów na boisku pewnie będzie teraz więcej. Na dzień dzisiejszy jest ok, oby tak dalej – – podkreśla bramkarz Piasta.
Na ten moment decyzja jest taka, że liga startuje zgodnie z planem. Termin meczu Piasta z Wisłą Kraków został wyznaczony na sobotę – 30 maja, na godzinę 17:30.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zdjęcia piast-gliwice.eu


























Rany boskie przecież na pierwszym zdjęciu Tuszyński wygląda jakby miał 10 kilo nadwagi!
pokażcie Panowie, że orzeł w herbie Piasta i Gliwic to nie przypadek
Panowie piłkarze GKS PIAST GLIWICE,będziecie grać bez naszego kibicowskiego wsparcia na trybunach, ale nasze wsparcie macie w naszych sercach niebieskawoczerwonych, obojętnie co się wydarzy, jak dacie serducho na boisko i wszystko co macie w siłach to i tak was docenimy, każdy was sukces docenimy podwójnie.