Piastowska Aleja Gwiazd – Jan Jonda

Jeśli chodzi o występy w barwach Piasta Gliwice, Jan Jonda nie jest rekordzistą, ale jest wyjątkowym sportowcem, piłkarzem i działaczem. Już ponad 55 lat  ściśle związany jest z gliwicką piłką.

Na zdjęciu – Jan Jonda (po lewej) podczas finału Pucharu Polski 0 rok 1978

Pan Jan est rodowitym gliwiczaninem. Urodził się w połowie maja 1951 roku. Mieszkał z rodzicami w Wójtowej Wsi niedaleko kameralnego boiska, na którym jeszcze niedawno  trenowali zawodnicy Carbo. Wtedy był to obiekt A-klasowej drużyny Unia FOCH Gliwice. Jasiu mając osiem lat zapisał się do trampkarzy tego klubu. Szło mu całkiem nieźle. Nic dziwnego, że postanowił pójść wyżej. Wybór padł oczywiście na Piasta:

– Mając dwanaście lat pierwszy raz poszedłem na trening trampkarzy. Było to w zimie, a zajęcia odbywały się w hali przy ulicy Jana Śliwki. Miałem szczęście trafić do drużyny prowadzonej przez znakomitego trenera Jerzego Klejnota. Początkowo grałem jako napastnik, potem pomocnik, aż w końcu wylądowałem na lewej obronie i na tej pozycji grałem do końca mojej kariery  − wspomina swoje początki Jonda.

Z trampkarzami Piasta wywalczył  wicemistrzostwo Śląska. Wkrótce zanotował z juniorami „Piastunek” wielki sukces, jakim było zdobycie pod wodzą trenera Klejnota mistrzostwa Śląska. Ten tytuł zapewnił drużynie udział w półfinałowym turnieju o mistrzostwo Polski w Mielcu w 1968 roku. Gliwiczanie pokonali tamtejszą Stal 2:1. Warto wspomnieć, że w drużynie gospodarzy występowali wtedy między innymi Grzegorz Lato i Witold Karaś.

Od lewej Tadeusz Pawlik, Jan Jonda, Waldemar Białaś

W drugoligowej drużynie Piasta  Jonda zadebiutował w 1970 roku w meczu z Garbarnią Kraków. Przebywał wtedy na boisku 20 minut. Jednak na dobre do kadry pierwszego zespołu trafił wiosną 1971 roku. Wcześniej trapiła go kontuzja. Po jej wyleczeniu przez pół roku grał w drużynie POCh-u, a dostał się do niej dlatego, że uczęszczał do Technikum Chemicznego w Gliwicach. Pierwszy cały mecz w drugiej lidze rozegrał jesienią 1971 roku przeciwko Zawiszy Bydgoszcz. Przez następne cztery lata występował w pierwszej drużynie Piasta, między innymi z Franciszkiem Smudą. W tym okresie zagrał cztery razy w młodzieżowej reprezentacji Polski, prowadzonej przez trenera Andrzeja Strejlaua.

Wyróżniającego się obrońcę zauważyli działacze Górnika Zabrze. W 1975 roku Marian Olejnik, świetny piłkarz, a potem kierownik drużyny tego klubu, ściągnął Jondę do jedenastki wielokrotnego mistrza Polski, gdzie razem ze słynnym Jerzym Gorgoniem grał w obronie. W ekstraklasie na lewej stronie defensywy wystąpił w dwudziestu meczach.

Dobrze rozwijająca się kariera Jondy w Górniku została przerwana przez kontuzję zerwania więzadła kolanowego. Stało się to na wiosnę 1976 roku. Po wyleczeniu piłkarz wrócił do Piasta, gdzie znowu stał się podstawowym zawodnikiem. Pod koniec lat siedemdziesiątych „Piastunki” należały do czołowych drużyn w drugiej lidze i były bliskie awansu do ówczesnej ekstraklasy. Blok obronny w składzie: Jerzy Apostel w bramce oraz Pawlik, Żemaitis, Kałużyński, Jonda należał do najlepszych w tej klasie rozgrywkowej. W 1980 roku podczas meczu z Moto Jelcz Oława pan Jan doznał poważnego urazu stawu skokowego i to zmusiło go do przerwania zawodniczej kariery w wieku 29 lat. Tylko w Piaście w II lidze rozegrał 173 mecze.

Od lewej: Adam Statowski, Jan Jonda, Ryszard Kałużyński

W lutym 1982 roku Włodzimierz Blecha, kierownik sekcji piłkarskiej Carbo Gliwice namówił go do przejścia do tego klubu. Drużyna z Ostropy występowała wtedy w lidze okręgowej, a jej trenerem był Fryderyk Cholewa. Dwa lata później Carbo awansowało do trzeciej ligi, a Jonda znacznie się do tego przyczynił. W tym czasie zespół prowadził Stanisław Oślizło. Pan Jan spisywał się dobrze, ale w 1985 roku doznał kolejnej kontuzji, tym razem łękotki w drugim kolanie. Musiał zakończyć karierę. Najpierw został kierownikiem drużyny Carbo, a potem  wiceprezesem. Jak sam podlicza, łączna liczba rozegranych spotkań oficjalnych przekroczyła 300 gier. Dziś już odpoczywa od działalności sportowej, ale można go spotkań na trybunach stadionu przy ul Okrzei, gdy gra Piast.

Źródło: piast.gliwice.pl

 

 

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
seal

Fajnie poczytać historie ludzi którzy związani byli z Piastem których na codzień można spotkać na mieście czy tez na meczach Piasta.

Piast1945

Szkoda tylko, że jakoś nie udaje się ich zaangażować do działania na rzecz klubu.