Piastowska Aleja Gwiazd – Jerzy Apostel

Liczba piłkarzy, którzy na przestrzeni 75 lat bronili barw Piasta liczona jest już w setki. W pierwszych latach istnienia klubu byli to głównie przybysze z Kresów Wschodnich, Ślązacy, również urodzeni w Gliwicach, i zawodnicy wywodzący się z innych drużyn.

Z czasem jednak w składzie zaczęli dominować wychowankowie klubu. Po roku 1964, czyli po fuzji GKS Gliwice, nierzadko stanowili pełną jedenastkę na boisku. Do Piasta trafiali też najzdolniejsi wychowankowie innych gliwickich klubów. W latach 70. i 80. XX wieku czasem sięgano po posiłki z zewnątrz.

Dokonanie obiektywnej oceny tego, którzy piłkarze zasługują na specjalne wyróżnienie, jest niewykonalne. W każdym okresie istnienia zespół miał w składzie wybitnych piłkarzy i gdyby zapytać kibiców o ich idoli, zapewne każdy, w zależności od wieku, wymieniłby innego zawodnika. Wartościowanie graczy na podstawie sukcesów też nie jest wymierne. Trudno bowiem stwierdzić, czy wybitniejszym piłkarzem był Andrzej Buncol, który zdobył srebrny medal na Mistrzostwach Świata, ale w dorosłej drużynie Piasta grał tylko przez dwa lata, czy może Ryszard Kałużyński, który nigdy w narodowych barwach nie wystąpił, ale przez 20 lat cieszył kibiców z Gliwic swoją grą. Wykorzystując przerwę w rozgrywkach i fakt, ze w tym roku Piast będzie obchodził 75 lat istnienia, chcemy przybliżyć Wam sylwetki tych, którzy złotymi zgłoskami zapisali się na kartach historii Piasta i z pewnością zasłużyli, by znaleźć się w Alei Gwiazd.

Jerzy Apostel (bramkarz)

Przez wielu jest uważany za najlepszego bramkarza w historii gliwickiego futbolu. Apostel urodził się 19 grudnia 1942 w Gliwicach, Wychował się i mieszkał w Szobiszowicach, dzielnicy Gliwic  z której wywodzi się wielu  znakomitych zawodników Piasta.

Jako młodzik grał na pozycji napastnika w drużynach występujących na turniejach tzw. dzikich drużyn. Tam został zauważony przez trenerów Leszka Wyspiańskiego i Jerzego Cicha, którzy ściągnęli go do trzecioligowego wówczas GKS Gliwice. Mimo niewielkiego wzrostu (176 cm) został bramkarzem. W 1959 roku z drużyną juniorów wywalczył Mistrzostwo Śląska. Dwa lata później trafił do młodzieżowej kadry narodowej, z którą w Portugalii na turnieju UEFA juniorów zdobył srebrny medal. W pierwszej drużynie Piasta debiutował 18 maja 1961 r. w wygranym 2:1 spotkaniu z Lublinianką Lublin.

Wiosną 1963 roku przeniósł się do Śląska Wrocław, by odbyć obowiązkową wtedy służbę wojskową. Spędził tam 18 miesięcy. Wrócił do Gliwic i przez kolejne 18 sezonów nieprzerwanie bronił barw  Piasta. W 1978 roku z drużyną dotarł do finału Pucharu Polski. W 1981 r. na krótko wyjechał do Austrii, gdzie próbował dostać się do kadry ASK Marienthal. Grał  w rundzie jesiennej 1981 roku. Po 13 grudnia zerwał kontrakt i ze względu na wprowadzony stan wojenny wrócił do kraju. Przeraziły go pokazywane w austriackiej telewizji czołgi na ulicach i brak kontaktu z rodziną – w końcu telefony wyłączono. Austriacy zresztą wykazali się zrozumieniem dla zawodnika i żadnych kar na niego nie nałożyli.

„Z numerem jeden Jerzy Apostel” – te słowa znały na pamięć pokolenia kibiców gliwickiego Piasta. Między latami 1962 i 1982 rzadko zdarzało się, by kto inny bronił bramki gliwiczan. Niewysoki jak na bramkarza, lecz imponujący sprawnością i spokojem był jednym z najbardziej lubianych piłkarzy, jacy kiedykolwiek przewinęli się przez stadion przy ul. Okrzei.

Karierę zawodniczą zakończył w ŁTS Łabędy. W meczach II ligi zaliczył 283 występy. Do tego doliczyć trzeba 77 gier w III lidze, mecze pucharowe i towarzyskie. Na boisku przebywał ponad 35 tysięcy minut! Strzelił też jednego gola. Było to 10 maja 1970 roku w meczu III ligi z Piastem Nowa Ruda, wygranym 2:1. Przez całą swoją przygodę w Gliwicach bardzo rzadko siadał na ławce rezerwowych.

W 1992 r. został kierownikiem sekcji piłki nożnej Piasta Gliwice i przez krótki czas był trenerem. Dłużej natomiast pomagał w szkoleniu bramkarzy.

. Zmarł 20 września 2005 r przedwcześnie, bo w wieku ledwie 63 lat.  Został pochowany na cmentarzu w Gliwicach-Łabędach.

Jerzy Apostel

Źródło: piast.gliwice.pl

12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PiastKopernik

Szacunek dla takich osób. Prawdziwi Gliwiczanie. Czego nie można powiedzieć o aktualnym prezesie. Czy ktoś może potwierdzić, ze ten człowiek zwalnia wszystkich pracowników administracji? W czasach, gdy trzeba być solidarnym jak nigdy, miejski klub wyrzuca na bruk ludzi bez ostrzeżenia i tłumaczenia?

seal

Nie wierz weszło. Trzeba zaczekać na wiarygodne wiadomości. Kasza już raz jako zawodnik został potraktowany jak śmieć jak kończył mu się kontrakt a nowy zaproponowano mu na poziomie najniższej krajowej 1500 zł. Wtedy senator rządził i dawał przyzwolenie na takie numery teraz miastem rządzi namaszczony przez senatora Neuman. Skoro działacze robią co chcą z klubem tzn ze mają przyzwolenie na takie praktyki ze strony władz miasta.

piotr

To były czasy kiedy Kasza z Gamlą poszli w politykę jako piłkarze Piasta, byli w opozycji do właścicieli klubu, więc tak to musiało się skończyć, zawsze powtarzam aby w klubach nie było polityki tylko myślenie o piłce, szkoda było wtedy Gamli, bo Kasza jakoś wylądował, ale Gamla mógł jeszcze pograć dla nas, a piłkarz był dobry na tamte lata.

Piast1945

Ten facet (żelem ) doprowadzi w końcu do tego, że na trybunach na meczach będzie siedział tylko zarząd, on ma potencjał żeby wszystkich zniechęcić do tego klubu…

orion

Niestety to prawda.I teraz dalej .Trzeba mieć iscie pisowski zryty łeb żeby myśleć że Frankiewicza albo Neumanna obchodzi kto został zwolniony z klubu albo zatrudniony.Od tego jest prezes żeby zwalnial a jego pilnuje RN.Milion razy pisałem tu co o tych dżentelmenach sądzę.Senator to znany przeciwnik syfiastej zmiany więc mózg pisiora reaguje atakiem .Całe szczęście że żaden pisior w mieście nie rządził bo zamiast MP mielibyśmy apel smolenski przed meczami.

orion

Strona spada wiec jeszcze słowo. Zapomniales jeszcze dodać slowa padały przed nazwiskami prezydenta i senatora.Bo takich pedałów wyjątkowo interesuje czy jakiś szeregowy pracownik zostanie zwolniony. Kasza tylko dla nas jest kimś.Dla innych to zwykły pracownik.Jeszcze gdyby był trenerem ale tak…

Ragnar

Powiem krótko jeśli to prawda o Jarku to czas tego prezesa dobiegł końca,brak szacunku dla kibiców,brak szacunku dla żywych legend tego klubu.Z kim my zwykli kibice mamy się w tym klubie utożsamiać jak nie z takimi ludżmi?Przecież można to było załatwić inaczej,nie wierzę ,że Jarek ,który ma ten klub w sercu nie zgodziłby się na jakiś czas na zamrożenie zarobków czy coś w tym stylu,zobaczymy zresztą jak będzie z resztą pracowników.Może najpierw klub zacząłby od rozmów z piłkarzami,którzy są największym obciążeniem ,ale tu nie słyszę żadnych deklaracji,klub czeka czy PZPN rzuci pieniążki,a |Zbigniew Boniek dobrze tym razem myśli i nie chce dorzucać się do kontraktów przeciętnych grajków.Nasuwa mi się pytanie dla kogo ten klub funkcjonuje dla nas czy dla nich.Zarząd jako taki nie liczy się z opinią kibiców,co chwilę dając przykład gdzie ich ma wraz z ludźmi dla nich zasłużonymi,dlatego czas na zmiany , nie do zobaczenia panie prezesie

orion

Nic się nie stanie bo jako kibice jesteśmy na dnie.Ostatni mecz w Warszawie to już było apogeum upadku. Tacy ludzie jak Żelem albo Jaworski to widzą.Z kim mają się liczyć?Tak samo potraktowali Pietrowskiego a Badia pewnie jest następny. Dla nich liczy się tylko kasa więc Kaszowskiego potraktowali nie jak legendę klubu tylko zwykłego podrzednego pracownika.

Piast1945

Myślę, że oni to robią celowo, mniej kibiców czyli mniejsza presja, mniej kłopotów, kasa z dnia meczowego jest do pominięcia oni swoje zarobki mają zapewnione z dotacji miasta czy za wyniki zrobione przez trenera, plus czasem jakieś transfery. A, że jesteśmy kibicowskim pośmiewiskiem całej Polski to im wisi, zależałoby im na czymś takim gdyby Piasta mieli w sercu a nie traktowali tylko jako bankomat. Jest źle a będzie z tymi ludźmi jeszcze gorzej

orion

Będę się upierał że to głównie wina nas wszystkich. Przy takiej grze drużyny ilość kibiców w Warszawie to jest policzek dla piłkarzy.Ja wszędzie słyszę tłumaczenia bo Żelem to czy tamto bo Jaworski bo karnety.A co maja powiedzieć kibice klubów w których dzieje się o wiele gorzej niż u nas?Kto normalny idzie na mecz dla Żelema czy Jaworskiego. Kibice są bo na ostatnie mecze tamtego sezonu walily tłumy. Ich jakość to już problem.

RamPamPam

Byłeś w Warszawie? Nie? To jesteś ostatni do krytykowania liczby wyjazdowiczow, podobnie zresztą jak i ja.

orion

Pisałem o tym już nie raz. Nie byłem i szacunek dla tych co byli. Krytykę kieruje do stowarzyszenia czy jak tam się to choletstwo nazywa. Tuż po meczu ogłosili mobilizację na Kielce???No koń by się usmiał.Kazdy ma swój wyjazdowy czas.Moj już minął ale tu jestem na każdym meczu place za bilety kupiłem sporo drogich gadżetów
Zwróć uwagę że pisze o ludziach którzy głośno krzyczą że Piast to oni.Gdyby nie to to faktycznie miałbyś rację zwracając mi uwagę.