Już w 9 minucie meczu Legia – Piast, najskuteczniejszy strzelec gospodarzy – Jose Kante zobaczył czerwoną kartkę za faul na Milewskim. Na początku sędzia pokazał zawodnikowi gospodarzy żółty kartonik, zdanie zmienił po wideoweryfikacji.
Interpretacja arbitra wydaje się być prawidłowa. Jak pokazuje stop-klatka, Kante korkami wjechał zawodnikowi Piasta w tył nogi. Mogło to się skończyć poważna kontuzją. Trener Legii próbował bagatelizować to zdarzenie, sugerując, że VAR wypacza interpretację.
– System VAR ma jedną wadę – pokazuj sytuacje w zwolnionym tempie, przez co ma się wrażenie, że dany faul jest sześć razy groźniejszy. Nie ma rzeczywistego obrazu ruchu, który pokazuje impet lub jego brak. Kante obejrzał czerwoną kartkę, choć równie dobrze mógł jej nie zobaczyć – powiedział po meczu Aleksandar Vuković.
– Czerwona kartka miała wpływ, ale z Legią nie gra się łatwo nawet w takiej sytuacji. Każdy błąd mógł być wykorzystany przez rywali. Kluczem do zwycięstwa był nasz atak pozycyjny.
Pamiętam z przeszłości, że mojej drużyny grały w osłabieniu i potrafiły wygrywać. Można dywagować, co by było, gdyby obie ekipy występowały w pełnych składach – tak natomiast skomentował tę sytuację Waldemar Fornalik.
– Racja wydaje się być jednak po stronie sędziego, który miał odwagę na stadionie Legii podjąć taką decyzję.
Opracowanie:L piast.gliwice.pl






















Czerwona kartka jak najbardziej prawidłowa, a Komisja Ligi powinna dołożyć jeszcze temu brutalowi z 5 meczy pauzy, trzeba takie chamskie zachowania eliminować.
Przypominam sobie, że bardzo podobną czerwoną kartkę dostał Rymaniak w meczu z Cracovią w Krakowie, też starcie było niechcący i przypadkowo ale czerwień dostał.
To była bandyterka. Trzy mecze zawieszenia powinny być minimalne. Mógł załatwić Milewskiemu nogę na pół roku minimum.
Teraz na wszystkich portalach, w szczegolnosci tych warszawskich wliczajac CanlPlus i Przeglad Sportowy mowi sie otym, ze to Legia przegrala, a nie Piast wygral, bo czerwona kartka wplynela na wynik.
Taki jest sport, czerwone kartki sa elementem gry i taktyki.
Ale w warszawie niech dalej spiewaja: „ukochana maaaa, nie poddawaj sie….” :)))))
Ale to my obecnie jestesmy mistrzem Polski i 3 ostatnie mecze z nimi wygrywamy :))
Wejścia buciorem od kostki w gorę nogi, wszystkie są niechcące, bo kto powie, że tak chciał – czerwień bez dyskusji.
Juz widzę reakcja vuko gdyby to nasz piłkarzy wszedł w nogę któregoś L jak to zrobił Kante!
Frustraci oczywiście będą sobie tłumaczyć iż w 10 grali,przeważali, boisko slabe(argument vuko)
Przegrywać należy umieć-a tego te PANY warszawskie nigdy się nie naucza