Hiszpański duet ograł Legię

Jorge Felix i Gerard Badia, ta dwójka Hiszpanów zdobyła gole, które dały Piastowi trzecie z rzędu zwycięstwo nad Legią. Dzięki tym trafieniom gliwiczanie wciąż mogą realnie myśleć o obronie tytułu mistrzowskiego.

Starcie mistrza Polski z wicemistrzem anonsowano jako hit kolejki. Faworytem byli gospodarze, którzy u siebie nie przegrali od września minionego roku. Goście natomiast nie potrafili wygrać na wyjeździe  od połowy października.

Mimo to Waldemar Fornalik nie zamierzał jednak ustawiać „autobusu”. Od początku bowiem na murawie biegali Parzyszek, Felix i Badia, a więc trzech ofensywnych graczy. Już na samym początku, bo w 9 minucie gospodarze stracili swojego najskuteczniejszego zawodnika. Jose Kante za faul na Milewski, najpierw zobaczył żółtą kartkę, ale po wideoweryfikacji sędzia zdecydował się pokazać czerwoną kartkę. Praktycznie więc gospodarze mieli rozgrywać całe spotkanie w osłabieniu. Mądrze jednak po tej sytuacji zachowali się legioniści, bo zaatakowali i zdobyli gola. Po rzucie rożnym Antolić na 10 metrze przyjął piłkę, obrócił się z nią i strzałem tuż przy słupku pokonał Placha. Zaraz potem miejscowi cofnęli się czekając na okazję do kontry i mieli kolejną sytuację na podwyższenie wyniku, w porę jednak interweniował Konczkowski, wybijając futbolówkę na róg. Potem częściej przy piłce  byli gliwiczanie, ale nie potrafili sobie wypracować sytuacji. Wreszcie w 34 minucie po rogu wykonywanym przez Hateleya, najlepiej w polu karnym zachował się Felix, który będąc na bliższym słupku strzałem głową doprowadził do wyrównania. W 40 minucie Parzyszek  wygrał pojedynek główkowy, uderzył na bramkę, ale piłka przeszła nad poprzeczką.  Końcówka tej pierwszej połowy też należała do gości, ale już bez przełożenia na kolejną bramkę.

Legia, która miała kontynuować grę w 10 nie mogła sobie pozwolić na otwartą grę w drugiej połowie, ale z pewnością gospodarze liczyli na to, że coś uda im się jeszcze strzelić. Goście natomiast zdawali sobie sprawę, że stoją przed dużą szansą  wygrania tego spotkania, bo mieli przewagę jednego zawodnika.  Tę presję lepiej na początku drugiej odsłony wytrzymali goście. W 53 minucie Wieteska popełnił błąd, wybijając piłkę wprost pod nogi  Badii. Katalończyk wpadł  z nią w pole karne, strzelił w długi róg i tak precyzyjnie, że podwyższył wynik na 2:1. Było to już trzecie trafienie Badii na Łazienkowskiej. Gol ten zupełnie wybił z rytmu legionistów, którzy grając w 10 stracili pomysł na ten mecz. Przeciwnie  Piast. Goście teraz mogli spokojnie czekać na kolejne błędy gospodarzy. Zdarzyło się to w 69 minucie. Wtedy to Badia  dograł piłkę w pole karne, gdzie był Felix, który uderzył bez przyjęcia i trafił w poprzeczkę. Za chwilę Antolić uderzył z dystansu i Plach musiał wyciągnąć się jak struna, by to obronić.   Mecz robił się coraz bardziej otwarty, a przez to jeszcze ciekawszy dla kibiców. W 72 minucie niespodziewanie Waldemar Fornalik zdecydował się zdjąć z boiska Badię. A tymczasem w polu karnym kotłowało, bo Legia naciskała. Gliwiczanie przetrwali jednak ten napór i sami zaczęli przenosić ciężar gry na połowę rywala. Potem raz jedna raz druga strona próbowała zagrozić bramce rywala, ale już bez powodzenia. Skończyło się wygraną Piasta, dzięki której gliwiczanie wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.

Warszawa, ul Łazienkowska – 08.03.2020, g. 17:30
Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:2 (1:1)
Bramki:
1:0 -12` Domagoj Antolić
1:1 – 35` Jorge Félix (asysta Tom Hateley),
1:2 – 52` Gerard Badía (bez asysty)

Legia: 1. Radosław Majecki – 29. Marko Vešović (90, 18. Arvydas Novikovas), 4. Mateusz Wieteska, 55. Artur Jędrzejczyk, 14. Michał Karbownik – 22. Paweł Wszołek, 7. Domagoj Antolić, 24. André Martins, 8. Walerian Gwilia (54, 17. Mateusz Cholewiak), 82. Luquinhas (77, 39. Maciej Rosołek) – 20. José Kanté.

 

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Sebastian Milewski, 6. Tom Hateley, 18. Patryk Sokołowski (85, 10. Kristopher Vida), 11. Jorge Félix, 21. Gerard Badía (72, 89. Patryk Tuszyński) – 9. Piotr Parzyszek (78, 23. Tomáš Huk).

 

żółte kartki: Gwilia, Wszołek – Kirkeskov, Sokołowski.

czerwona kartka: José Kanté (10. minuta, Legia, za brutalny faul).

 

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

widzów: 18 000.

 

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Tak, to ja wykrakałem czerwoną kartkę 🙂 hehe a co do meczu to w sumie mieliśmy dużo szczęścia że wygraliśmy. L w 10 zamykała nas przed polem karnym….teraz wszyscy na Okrzei z Wisłą. Podobno kibiców Wisły ma być 2 tyś ?

Stasiu

Pokonać Legię na wyjeździe! Rewelacja! Widać przecież, że Legia była mocna nawet w 10. To jednak my mamy 3 punkty i rewelacyjne przełamanie wyjazdowe na Legii!

piotr

Serie się kończą i nasza skończyła się na Legii, super, teraz jedziemy dalej,prezes Wisły wypowiedział się w TV że kilka tysięcy wiślaków wybiera się do Gliwic, a co my na to? musi być mobilizacja nas wszystkich.

Piast1945

No mam nadzieję, że te chociaż 5 tys tym razem się zbierze… oby.

Benek

Badia zasługuje na skromny (ale jednak!) pomnik gdzieś w Gliwicach. 🙂

RAV

Ja niestety z Wisłą w pracy będę lipa a co do pomnika Badii jestem na tak ale poszedłbym jeszcze dalej i przynajmniej jedną trybunę na stadionie nazwałbym jego osobą. A po odejściu oby jak najpóźniej Badiego zastrzegłbym jego nr a koszulkę powiesił na stadionie. Tak jak jest w NBA czy NHL i innych ligach amerykańskich.

PiastKopernik

Widzów 23 tys, a nie 18.