Cracovia do Gliwic przyjechała podbudowana dwoma zwycięstwami w tym roku, ale też z presją zwycięstwa, bo zawodnicy tej drużyny znali już wynik meczu Legii z Jagiellonią.
Piast na własnym stadionie jest zespołem bardzo dobrze zorganizowanym, co było kluczem do zwycięstwa w tym pojedynku. Gliwiczanie, szczególnie w drugiej połowie pokazali, że potrafią zdominować rywala. Po strzeleniu bramki w pełni kontrolowali przebieg spotkania.
Sebastian Milewski (Piast):
Strzeliłem swoją pierwszą, debiutancką bramkę w Ekstraklasie, co bardzo mnie cieszy, szczególnie, ze dała nam zwycięstwo. W przerwie meczu powiedzieliśmy sobie, że kto pierwszy strzeli ten pewnie wygra. To nam się to udało i wygraliśmy. Pierwsza połowa była wyrównana, w drugiej mieliśmy już ten mecz pod kontrolą.
Bartosz Rymaniak (Piast):
Zmierzyły się dwa zespoły, które grały bardzo odpowiedzialnie. W pierwszej połowie nie było zbyt wielu klarownych sytuacji, bo oba zespoły podeszły do siebie z respektem i rozeznaniem na co stać przeciwnika w ataku. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeden błąd w ustawieniu się w obronie, może być kosztowny. W przerwie również powiedzieliśmy sobie w szatni – to jest mecz do jednej bramki, ten kto strzeli gola, tego zwycięstwa nie wypuści – tak faktycznie było. Zagraliśmy taktycznie bardzo dobre spotkanie i być może nie było ono to tak atrakcyjne dla kibiców, ale z takimi zespołami jak Cracovia tak trzeba grać. Byliśmy zespołem, który wiedział czego chce i wygraliśmy ten mecz. Skończyło się 1-0, które wydaje mi się, że było wynikiem zasłużonym,
Michał Helik (Cracovia):
Piast był o jedną bramkę lepszy i bardzo tego żałujemy. Było to dla nas ciężkie spotkanie, bo był to mecz walki. Myślę, że gliwiczanie też bardzo się zmęczyli. Myślę, że nie byliśmy zbyt defensywnie ustawieni. Chcieliśmy grać tak, jak w każdym innym meczu. Mieliśmy plan na to spotkanie, ale nie udało się zdobyć punktów, Milewski fantastycznie przyjął sobie piłkę i później ta odbiła się niefortunnie od Michala Peskovicia i wpadła do bramki. Przeanalizujemy to na spokojnie i będziemy chcieli wyeliminować błędy.
Michal Pesković (cracovia):
W pierwszej połowie nasza gra dobrze wyglądała. Wychodziliśmy spod pressingu, przerzucaliśmy ciężar gry z jednaj na drugą stronę, byliśmy aktywni z przodu, choć stuprocentowych sytuacji nie mieliśmy. Chcieliśmy to kontynuować w drugiej połowie, ale z jakiś niewiadomych mi powodów nie udało nam się to. W końcu Piast zaczął stwarzać sobie sytuację, jedną z nich wykorzystał. Musimy stwarzać więcej sytuacji, jeśli chcemy wygrywać mecze.
źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/cracovia.pl
Zdjęcia: M. Willner






















