W miniony weekend w Bratysławie rozegrano turniej, którego stawką były punkty w Pucharze Świata Juniorów w Szpadzie. Kapitalnie walczyła w tych zawodach Karolina Staszulonek. Szpadzistka Piasta Gliwice zakończyła rywalizację na trzecim stopniu podium.
Turniej ten przyciągnął do stolicy Słowacji całą światową czołówkę w tej kategorii wiekowej. Karolina, choć na swoim koncie ma medale mistrzostw Polski, Europy i Świata nie była zaliczana do faworytek. W Polsce sklasyfikowana jest obecnie na szóstej lokacie. Gliwiczanka jednak przystąpiła do tego turnieju pewna swoich umiejętności.
– Każdy sportowiec chce osiągać jak najlepsze wyniki. Moim celem na ten turniej było zdobycie medalu. Zajęłam trzecie miejsce, swój cel więc zrealizowałam – mówi Staszulonek.
Gdy rywalizuje się z koleżankami z Polski, to zazwyczaj wie czego można się spodziewać i jak ustawić strategię walki. W zawodach o charakterze międzynarodowym już tak się nie da.
– Turniej był obsadzony przez najlepsze zawodniczki z całego świata i każda walka wymagała maksymalnej koncentracji i determinacji. W fazie grupowej wygrałam 4 z 6 pojedynków, dzięki czemu od razu zakwalifikowałam się do tabeli z 128. Następnie stoczyłam walkę z Hiszpanką wygrywając 15:12. Kolejną moją przeciwniczką była Ukrainka, a wynik walki to 15:10. O wejście do 16 stoczyłam pojedynek z reprezentantką Izraela wygrywając jednym trafieniem – opowiada Staszulonek.
Wydawało się, że na tym zakończy się przygoda szpadzistki Piasta w tym turnieju, bo o wejście do ósemki miała walczyć z nr 1 polskiej, żeńskiej szpady w tej kategorii wiekowej i dwa lata starszą zawodniczką Barbarą Brych, która niejednokrotnie już w tym sezonie stawała na podium Pucharu Świata.
– Walka była bardzo wyrównana i zacięta. Gdy skończył się czas, o ostatecznym wyniku zadecydowało jedno trafienie, które udało mi się zadać, co pozwoliło mi awansować do finałowej ósemki – opisuje przebieg pojedynku gliwiczanka.
Tak się złożyło, że o strefę medalową znów zawodniczka Piasta musiała bic się z koleżanka z reprezentacji Polskl – Alicją Klasik.
To była jedna z najtrudniejszych walk w mojej karierze, wygrałam jednak 15:13. W półfinale spotkałam się z reprezentantką Rosji, która jest zarazem numerem 1 listy światowej. Ten pojedynek zamknął mi drogę do finału i ostatecznie turniej zakończyłam na 3 pozycji. Jestem jednak bardzo zadowolona z tego wyniku, który motywuje mnie do dalszej pracy – podkreśla Staszulonek.
Świata jako juniorka. Zdobyte punkty do rankingu są bardzo cenne, bo mogą pomóc w dostaniu się do kadry na mistrzstwa świata. Zawodniczka jest wychowanką Mikołaja Paca Pomarnackiego. Fechmistrz ten jednak zakończył już pracę szkoleniową. Od września zszpadzistką opiekuje się Wojciech Kozioł.
Źródło: piast.gliwice.pl/gks-piast






















