Czerwiński wrócił do gry i jest w formie

Tytuł mistrza Polski Piast w duże mierze zawdzięcza świetnej grze pary stoperów Sedlar – Czerwiński. Obaj defensorzy popełniali mało błędów, a  jeszcze strzelali  gole. Łącznie zdobyli ich aż 9.

Sedlar odszedł zaraz po zakończeniu sezonu. Czerwiński natomiast już w sierpniu nabawił się kontuzji kolana. Pech dopadł piłkarza na treningu. Okazało się, że trzeba  dokonać zabiegu. Uraz był na tyle poważny, ze były gracz Pogoni i Legii pojechał na operację do Barcelony  Już wtedy było wiadomo, że w rundzie jesiennej defensor nie zagra.  Sedlara z powodzeniem zastąpił Korun. W miejsce Czerwińskiego miał wskoczyć Huk lub Malarczyk. Obaj jednak grali nierówno, stąd Waldemar Fornalik często ich zmieniał.

Gdy wychowanek Popradu Muszyna przed runda wiosenną przechodził z Legii do Piasta, to gliwiczanie drżeli o utrzymanie. Niebiesko-czerwoni ligowy byt zapewnili sobie dopiero w ostatnim meczu.

– Przychodząc do Piasta widziałem dużą determinację jego włodarzy, zespół był wzmacniany. Mogliśmy przegrać w ostatnim meczu z Termaliką i wtedy byłby spadek, a nie byłoby tej mistrzowskiej drużyny, która potem została stworzona. Udało się, zrealizowaliśmy to, czego od nas oczekiwano. Dla mnie to było świetne doświadczenie. To zupełnie inna gra niż o mistrzostwo czy czołową ósemkę. Dochodzi stres, dużo negatywnych myśli z tyłu głowy – co będzie, jeśli się nie uda  – tak wspomina tamten okres obrońca.

W kolejnym sezonie drużyna z Okrzei zadziwiła nie tylko polskich kibiców. Nieznany w Europie Piast sięgnął po tytuł mistrza kraju, choć w składzie nie było gwiazd czy drogich piłkarzy.

– Piłka nożna to fantastyczny, nieprzewidywalny sport. Nie można być na nic przygotowanym, bo cały czas coś się dzieje. Tak też było podczas mojego dotychczasowego pobytu w Gliwicach i to w życiu zawodowym, jak i prywatnym – tłumaczy defensor.

Sytuacja Piasta przed rundą umownie zwaną wiosenną wydaje się być lepsza niż rok temu. Gliwiczanie bowiem do prowadzącej Legii tracą 7 oczek, a rok temu do liderującej Lechii brakowało im 11. W Gliwicach po cichu liczą na obronę tytułu, ale też i wszyscy zdaja sobie sprawę, że łatwo nie będzie.

– Zdecydowanie trudniej jest obronić mistrzostwo niż je zdobyć. Jesteśmy w niezłej sytuacji w tabeli, choć nie idealnej. Zdajemy sobie sprawę ze wzrostu oczekiwań kibiców, ale nie myślimy o tym. Zostały dwa tygodnie do wznowienia ligi i jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni – podkreśla Czerwiński.

28-latek wrócił już do gry i od razu wprowadził spokój do gry w obronie. Piast w trzech rozegranych w tym roku sparingach stracił tylko jednego gola.

– Kontuzja to cios dla każdego zawodnika. Wsparcie, jakie otrzymałem z każdej strony, było jednak bezcenne. To były trudne momenty, bo operacja kolana zawsze jest ostatecznością. Mam świadomość, że czasem ból będzie mi dokuczał, ale też wiem, iż to wszystko zostało dobrze zrobione – zauważa.

Czy piłkarz wiosną będzie postrachem napastników drużyn przeciwnych?

– Lubię uczestniczyć w grze, żyć nią, krzyknąć podczas spotkania. Ale czy to jest groźne? Jeśli tak – niech tak będzie, może to atut. Owszem, gram twardo, jednak nie brutalnie – zakończył z uśmiechem Czerwiński.

Już w najbliższą środę Piast rozegra kolejny sparing. Tym razem rywal mniej wymagający, bo to trzecia drużyna białoruskiej ekstraklasy. Waldemar Fornalik już zapowiedział, że w tym sparingu część zawodników zagra już w większym wymiarze czasowym niż 45 minut.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/PAP

9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Podobno Lech chce wykupić kontrakt Czerwa

PiastKopernik

Nie strasz. Chodzi o rycerza Alana z Lubina. Cały czas trzeba drzeć, ze nam kogoś podkupią. My gramy honorowo!

KrissKopernik

Widziałem gdzieś taka informacje iż trafiło oficjalne zapytanie

orion

A gdzie te dwa obiecane transfery panie trenerze?

Piast1945

Całe szczęście, że Czerwo wraca bo wygląda na to, że to jedyne wzmocnienie na jakie stać mistrza Polski…śmiechu warte.

orion

Juz jest raczej po wszystkim jeśli chodzi o transfery. Teraz to nawet jakby Messi przyszedł to Fornalik dałby mu grać w kwietniu. Bo przeciez inni przepracowali cały obóz.Jak zwykle kupa bicia piany a potem nic z tego.

KrissKopernik

W kwietniu 2021!!
Ehh cały Waldek-solidny trener ale zero ryzyka

03.04.2009

Dobra zróbcie jeszcze jedno mistrzostwo i Czerwiński może odejść 🙂

KrissKopernik

Nawet za darmo?