Dwa przegrane mecze z rzędu, sześć straconych bramek, żadnej strzelonej. To niewątpliwie najgorszy w tym sezonie moment dla drużyny Piasta.
W starciu z Lechem gliwiczanie przegrali, bo byli słabsi. Z taką porażka łatwiej się pogodzić niż z przegraną, która miała miejsce w starciu ze Śląskiem. Podopieczni Waldemara Fornalika w tym spotkaniu grali dobrze, ale nie udokumentowali tego bramką. Można powiedzieć, że o wyniku zadecydował VAR. Po analizie video sędzia podyktował rzut karny dla gości, który dodał skrzydeł wrocławianom.
Waldemar Fornalik (Piast):
To był nieprawdopodobny mecz. Jeżeli chodzi o pierwszą połowę to powinniśmy prowadzić nawet trzy do zera. Gra była płynna, mieliśmy pomysł na rozgrywanie i stwarzaliśmy sytuacje. Natomiast w drugiej połowie po rzucie rożnym i tym dyskusyjnym rzucie karnym w naszej grze coś się zacięło. Nie mogę do końca zganić swoich zawodników za postawę w tym spotkaniu, ponieważ starali się, ale Śląsk był do bólu skuteczny. Dawno nie graliśmy takiego meczu.
Było widać, że po drugiej bramce już kompletnie gra siadła i nie było już takiego parcia w celu odrobienia strat. Ale stracone gole po dyskusyjnym karnym i pechowo stracony drugi gol. Jako trener chciałbym zyskać dwie takie bramki – stwierdził Waldemar Fornalik.
Nie można porównywać tych dwóch meczów (Lech i Śląsk). Przeciwko Śląskowi drużyna zagrała o klasę lepiej i tych sytuacji było zdecydowanie więcej. W Poznaniu mecz również mógł się inaczej potoczyć, ponieważ tam również nieszczęście zaczęło się od rzutu karnego.
Wspólnie wygrywamy i się cieszymy, tak samo wspólnie przegrywamy. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, co się wydarzył.
Vitezslav Lavička (Śląsk):
Widzieliśmy dwie różne polowy. W pierwszej nam nie szło, Piast grał wyraźnie lepiej. Dzięki dobrym interwencjom Putnockyego i wybiciom obrońców z linii bramkowej zachowywaliśmy remis. Brakowało nam jakości, aktywności i lepszej organizacji gry. Rywal dominował.
W drugiej połowie zmieniła się nasza gra. Ważnym momentem była pierwsza bramka, która dała nam więcej pewności siebie. W naszej grze było więcej aktywności. Drugi gol dał nam większy spokój, a trzecia wynikała z ryzykownej postawy Piasta, który ruszył do ataku i wykorzystaliśmy to.
Pokazaliśmy, że mocno pracujemy, wszyscy razem, dla dobrego wyniku. Szanujemy przeciwnika, który dominował w pierwszej części gry, był blisko strzelenia gola. Szczęście i skuteczność były po naszej stronie.
Skład Piasta był nieco inny, wynikało to z ostatniej ich porażki, z Lechem. Trener Fornalik dokonał kilku roszad. Mamy duży szacunek do Piasta, mają dobrych piłkarzy i pokazali to dziś. Nie wykorzystali swoich szans w pierwszej połowie, a w drugiej nasza postawa szła w górę. Jakość pokazał też Matus Putnocky oraz nasi obrońcy, ratując nas przed stratą bramki. To jasny dowód, że w naszej drużynie jeden walczy za drugiego.
Niech Pan panie trenerze za druga bramkę podziekuje władzom klubu które doprowadziły do tego że Mistrz Polski ma klepisko zamiast boiska.Z naszej murawy śmieją się już w całej Polsce.Wystarczy poczytać co piszą kibice kolejnych drużyn które muszą na tym czymś grać.Klub zarobił kupę pieniędzy jak nie wymieni się trawy teraz to ciekawe kiedy?
Orion to klepisko nie jest Piasta tylko miasta nawet się rymuje A poważnie tam biegało 22 chłopa
Piast1945
6 lata temu
Ciekawe ile z tej zarobionej kasy jeszcze zostało a ile już zdążono „zagospodarować”…w każdym razie o akademii już nawet nikt nie wspomina…”kominów też nie będziemy robić” itd, itd.
Professor G
6 lata temu
istotnie Waldkowi winniśmy sporo szacunku i zaufania za to, co zrobił dla i z Piastem, więc dajmy mu jeszcze odrobinę kredytu. Trener też prosił o zawodników ofensywnych na starcie sezonu- ze słabym odzewem. Mnie mierzi jednak schematyczność (albo przewidywalność) gry ofensywnej Piasta- obecnie chyba tylko opartej na kreatywności Felixa. Prócz prób gry skrzydłami, która nie daje takich rezultatów jak wiosną (m.in forma Konczkowskiego) nie ma konstrukcji akcji na podania prostopadłe, ten element praktycznie nie istnieje. Oczywiście do tego trzeba zmienić skład szpicy, czego nie robimy … a dlaczego skoro napad jest do luftu? Polecam dzisiejszy mecz Moenchengladbach (albo 3 lata temu sezon Leicaster) jako materiał szkoleniowy…
Waldek co dał rade to zrobił. Teraz każdy wie jak gramy. Mnie mierzi indolencja strzelecka i skrzydłowych i napastników za wyjątkiem Felixa. Trzeba coś zmienić i aż się prosi o bardziej kombinacyjne granie. Jest Felix, Aquino, Alves, Badia. Granie lagi na Parzyszka jest bez sensu bo ten gość przegrywa większość pojedynków. W meczu z WKS wygrał ich 28%. Nasi trenerzy nie chcą grać piłką po ziemi, ani kombinacyjnie. Ciągle tylko laga na napastnika, albo do skrzydła i wrzutka. Owszem moźna tak grać ale jak ma się napastnika typu Nespor. Pozdrawiam.
lolo
6 lata temu
Mecz przegral trener.
Obrazil sie na Malarczyka za mecz z Lechem i posadzil go na lawce. Dlaczego sie nie obrazi na Parzyszka?
Wstawil Konczkowskiego, ktory nadawal sie do zmiany.
Dlaczego nie Badia???!!! Po co Milewski? Juz mozna bylo zostawic Steczyka – szkoda zmiany, ktora nic de facto nie dala.
Rozmontowal dobrze dzialajace trio: Kirkeskov – Badia – Felix.
Do tego dodac Daniego i juz bedzie trzech Hiszpanow, potrafiacych sie porozumiec na boisku.
Piast po utracie bramki gra dalej tak samo. Dlaczego nie ma znaczacej zmiany gry na boisku poprzez wstawienie nowych zawodnikow???!! I to chocby w przerwie meczu?
Zmiany zaczynaja sie w 60min, i najczesciej jest to Parzyszek. On powinien generalnie odpoczac, i cieszyc sie nowonarodzonym dzieckiem, a nie czekac, az „kolyske zrobi”. W ataku dla odmiany powinien zagrac Tuszynski, lub Dani.
Piast swoja taktyka jest przewidywalny dla przeciwnika.
Jesli mecz z Lechem to byl prysznic, to jak nazwac mecz ze Slaskiem? Ulewa! Powodz!
Właśnie to próbuje zrozumieć. Takie nierówne traktowanie piłkarzy.Po jednym złym meczu wymienić stopera z najlepszej do tej pory obrony w lidze to jakaś desperacja.A jeśli już to ile właśnie trzeba czekać aż w ataku coś się zmieni?Są Dani ,Alves,Tuszyński gorzej na pewno nie będzie.
Yaz05
6 lata temu
Jeszcze 2 mecze PP i spokój. Podsłuchałem, że ma pójść w zimie.
I to by się nawet zgadzało, że go nie sadzają na ławie, żeby poszedł za większa kasę.
Benek
6 lata temu
Uwaga – pewne info! Fornalik nie ma żadnego wykształcenia trenerskiego, jest tak naprawdę marionetką w rękach masonów oraz działaczy Górnika Zabrze. Papiery na trenejro kupił za dawnych czasów na Balcerku, teraz tylko podbija tam nowe pieczątki. Ten facet pełni funkcję swoistego rodzaju konia trojańskiego. Na początku, dla podpuchy robi w każdym klubie dobre wrażenie, coś niby osiąga z klubem, ale potem prowadzony przez siebie klub zabija. Żeby Górnik nie miał konkurencji. Tak było z Ruchem Chorzów teraz tak jest z Piastem Gliwice. To tłumaczy wszystko! Dlatego m.in. ciągle gra PP, a nie – mogący rywalizować z Lewandowskim – Tuszyński. Dlatego siedzi na ławie Alves, który przecież z biegu wskoczyłby do pierwszego składu Barcy. W spisku masonów i żaboli obok Fornalika (którego połowa rodziny związana jest z górnictwem, a więc i Górnikiem) uczestniczy też kilku zawodników. Huk (ciągle łapiący czerwa i prowokujący karniaki), Czerwiński symulujący kontuzję, Aquino który tak naprawdę nazywa się czy Zdzichu Roczniok, pochodzi z Sośnicy i na ul. Przedwiośnie 4 prowadzi od 2009 r. sklep nocny. W spisku jest też Plach, który puszcza babole jak junior. W rzeczywistości to nie Słowak a Suwałczanin, nieudacznik, który nie mieścił się nawet w III składzie Wigrów. Uważam, że jak najszybciej trzeba z klubu pogonić całe to towarzystwo, nie tylko żabola Fornalika, PP, Placha, Czerwińskiego ale także innych psełdograjków. Na trenera i prezesa proponuję wybrać osoby z tego forum. Jestem pewny, że mamy tu kompetentnych ludzi. Rzecz jasna pierwszy skład też można obsadzić w głównej mierze różnymi Jackami, lolami itp. Ci to na pewno potrafią kopać w piłkę, nie to co ci psełdograjkowie typu PP, czy Plach.
Ale od tego jest forum żeby każdy napisał co mu tam w duszy gra.Wszyscy się martwię bo drużyną gra piach. Ostatnio raczej nikt tu nikogo nie obraża i jest w miarę ok.Nie zauważyłem też żeby ktoś pisał o zwolnieniu trenera.Wolisz tu czytać o Kurskim,Kaczyńskim,tęczowych zbokach zlodziejach co kradną pieniądze z klubu?
Chyba wolę czytać o Kurskim i innych debilach. Niż czytać debili, którzy w swoim przekonaniu na trenowaniu znają się lepiej od Fornalika, a na grze w piłkę od Parzyszka. Ja pierdolę, przegraliśmy dwa mecze, pierwszy w stylu tragicznym, drugi pechowo, a tu awantura jak gdybyśmy byli Barceloną i groził nam spadek do Secunda Division. Jesteśmy klubem-średniakiem. Mamy kibiców poniżej średniej krajowej. Skład na walkę o puchary (góra!). Aktualne miejsce w tabeli jest uczciwą wykładnią naszych możliwości. A tu po dwóch porażkach chce się urządzić lincz na trenerze, działaczach, że o zawodnikach nie wspomnę.
Benek
6 lata temu
Kolego. Jestem po prostu kibicem Piasta i to jeszcze grubo z czasów „sprzedreaktywacyjnych”. Umiem docenić to co mam, bo pamiętam bagno i beznadzieję w jakich tkwiliśmy przez całe dziesięciolecia. Nie bluzgam na swój klub, zwłaszcza publicznie. Bo pamiętam jak nas przez dekady wyśmiewano. Nie obrażam zawodników i trenera. Znam granice swoich kompetencji i nie udaję, że mam licencję FIFA-Pro oraz wgląd we wszystkie tajniki klubu i szatni. Ostatecznie – mam świadomość, że piłka nożna to tylko piłka nożna. Oprócz piłki jest też praca, rodzina, inne pasje. Może dlatego moje wpisy są inne niż większości. Pozdrawiam.
Akurat moim zdaniem masz dużo racji, może właśnie tak myśli większość rozsądnych i opanowanych kibiców.
janza
6 lata temu
„Tragedia” po dwóch różnych meczach. W Poznaniu był piach ale ze Śląskiem gra w I połowie była dobra. Problem to psychika po straconym golu. Komentarze o trenerze i jego błędach są zabawne biorąc pod uwagę wyniki w ostatnich 2 latach.
seal
6 lata temu
Jeśli plotki się potwierdzą i Parzyszek odejdzie zimą to pewnie myślami jest juz we Włoszech. Valencja Sedlar przed odejściem też grali piach. Z takim podejściem do piłki Lewy pewnie nadal by grał w Lechu a nie w Bayernie.
janza
6 lata temu
Lewy w drugiej połowie strzelił 4 bramki, ale w pierwszej zmarnował 2 sytuacje sam na sam z bramkarzem, i co?. Porównywanie Lewego z PP nie jest na miejscu ale który z napastników Piasta strzela z pierwszej piłki? Ile strzałów oddali pozostali napastnicy?
Nie chodziło mi o wykorzystywaniu okazji ale o podejściu do zawodu.
AMP
6 lata temu
Nie ma znaczenia, czy Parzyszek jest myślami we Włoszech, czy obmyśla wykonanie kołyski przed wiwatującymi trybunami.
Nie w mentalności sprawa, tylko w umiejętnościach użytecznych w piłce nożnej. To znaczy w ich głębokim deficycie na poziomie polskiej ekstraklasy.
Miesjce Parzyszka jest dużo niżej.
W drużynie Piasta jest hamulcowym szybkiego ataku. Jest czarną dziurą, do której wpadają podania.
Bez przyjęcia i kontroli nad piłką przy nodze jest jak ściana, od której piłka odbija się przypadkiem.
Używa „klepki” jako alibi, bo nigdy nie zabiera się z piłką w drybling ani rajd. Bez zrywności startowej i wygrywającego sprintu nie zdobywa przewagi pozycyjnej. Nie oddaje strzałów spoza pola karnego, bo nie potrafi wypracować sobie pozycji. Z obrębu pola karnego wykonuje głównie uderzenia niecelne, a te celne są rachityczne i łatwe do wyłapania. Nie umie wykonywać wolnych i karnych. Długie minuty obecności na boisku wypełnia głównie bezładną bieganiną, imitującą zaangażowanie w atak i obronę.
Taka „harówka” bez sensu, żeby nikt się nie połapał, że bramki napastnikowi nie wchodzą.
Gdzie szukacie nadziei?
W przeszczepie czy może w hipnozie, którą Parzyszek zostanie zima poddany i wiosną będzie
szybko i sensownie biegał, także z umiejętnie przyjętą piłką, wypracowywał sam pozycje i strzelał z nich celnie?
Naprawdę na to liczycie, kibice z czasów „przedrozbiorowych” Piasta i wy, kibice sukcesu sezonu mistrzowskiego?
I sorry że tak na raty się łatwo mi sobie wyobrazić że w szatni mamy obecnie kwasy i kiepską atmosferę A to pierwszy krok do słabych wyników.Wyobrazcie sobie nnastroje piłkarzy gdy facet bez formy bez szybkości narzeka na kolegów w mediach że mu nie podają.
Niech Pan panie trenerze za druga bramkę podziekuje władzom klubu które doprowadziły do tego że Mistrz Polski ma klepisko zamiast boiska.Z naszej murawy śmieją się już w całej Polsce.Wystarczy poczytać co piszą kibice kolejnych drużyn które muszą na tym czymś grać.Klub zarobił kupę pieniędzy jak nie wymieni się trawy teraz to ciekawe kiedy?
Orion to klepisko nie jest Piasta tylko miasta nawet się rymuje A poważnie tam biegało 22 chłopa
Ciekawe ile z tej zarobionej kasy jeszcze zostało a ile już zdążono „zagospodarować”…w każdym razie o akademii już nawet nikt nie wspomina…”kominów też nie będziemy robić” itd, itd.
istotnie Waldkowi winniśmy sporo szacunku i zaufania za to, co zrobił dla i z Piastem, więc dajmy mu jeszcze odrobinę kredytu. Trener też prosił o zawodników ofensywnych na starcie sezonu- ze słabym odzewem. Mnie mierzi jednak schematyczność (albo przewidywalność) gry ofensywnej Piasta- obecnie chyba tylko opartej na kreatywności Felixa. Prócz prób gry skrzydłami, która nie daje takich rezultatów jak wiosną (m.in forma Konczkowskiego) nie ma konstrukcji akcji na podania prostopadłe, ten element praktycznie nie istnieje. Oczywiście do tego trzeba zmienić skład szpicy, czego nie robimy … a dlaczego skoro napad jest do luftu? Polecam dzisiejszy mecz Moenchengladbach (albo 3 lata temu sezon Leicaster) jako materiał szkoleniowy…
Waldek co dał rade to zrobił. Teraz każdy wie jak gramy. Mnie mierzi indolencja strzelecka i skrzydłowych i napastników za wyjątkiem Felixa. Trzeba coś zmienić i aż się prosi o bardziej kombinacyjne granie. Jest Felix, Aquino, Alves, Badia. Granie lagi na Parzyszka jest bez sensu bo ten gość przegrywa większość pojedynków. W meczu z WKS wygrał ich 28%. Nasi trenerzy nie chcą grać piłką po ziemi, ani kombinacyjnie. Ciągle tylko laga na napastnika, albo do skrzydła i wrzutka. Owszem moźna tak grać ale jak ma się napastnika typu Nespor. Pozdrawiam.
Mecz przegral trener.
Obrazil sie na Malarczyka za mecz z Lechem i posadzil go na lawce. Dlaczego sie nie obrazi na Parzyszka?
Wstawil Konczkowskiego, ktory nadawal sie do zmiany.
Dlaczego nie Badia???!!! Po co Milewski? Juz mozna bylo zostawic Steczyka – szkoda zmiany, ktora nic de facto nie dala.
Rozmontowal dobrze dzialajace trio: Kirkeskov – Badia – Felix.
Do tego dodac Daniego i juz bedzie trzech Hiszpanow, potrafiacych sie porozumiec na boisku.
Piast po utracie bramki gra dalej tak samo. Dlaczego nie ma znaczacej zmiany gry na boisku poprzez wstawienie nowych zawodnikow???!! I to chocby w przerwie meczu?
Zmiany zaczynaja sie w 60min, i najczesciej jest to Parzyszek. On powinien generalnie odpoczac, i cieszyc sie nowonarodzonym dzieckiem, a nie czekac, az „kolyske zrobi”. W ataku dla odmiany powinien zagrac Tuszynski, lub Dani.
Piast swoja taktyka jest przewidywalny dla przeciwnika.
Jesli mecz z Lechem to byl prysznic, to jak nazwac mecz ze Slaskiem? Ulewa! Powodz!
Właśnie to próbuje zrozumieć. Takie nierówne traktowanie piłkarzy.Po jednym złym meczu wymienić stopera z najlepszej do tej pory obrony w lidze to jakaś desperacja.A jeśli już to ile właśnie trzeba czekać aż w ataku coś się zmieni?Są Dani ,Alves,Tuszyński gorzej na pewno nie będzie.
Jeszcze 2 mecze PP i spokój. Podsłuchałem, że ma pójść w zimie.
I to by się nawet zgadzało, że go nie sadzają na ławie, żeby poszedł za większa kasę.
Uwaga – pewne info! Fornalik nie ma żadnego wykształcenia trenerskiego, jest tak naprawdę marionetką w rękach masonów oraz działaczy Górnika Zabrze. Papiery na trenejro kupił za dawnych czasów na Balcerku, teraz tylko podbija tam nowe pieczątki. Ten facet pełni funkcję swoistego rodzaju konia trojańskiego. Na początku, dla podpuchy robi w każdym klubie dobre wrażenie, coś niby osiąga z klubem, ale potem prowadzony przez siebie klub zabija. Żeby Górnik nie miał konkurencji. Tak było z Ruchem Chorzów teraz tak jest z Piastem Gliwice. To tłumaczy wszystko! Dlatego m.in. ciągle gra PP, a nie – mogący rywalizować z Lewandowskim – Tuszyński. Dlatego siedzi na ławie Alves, który przecież z biegu wskoczyłby do pierwszego składu Barcy. W spisku masonów i żaboli obok Fornalika (którego połowa rodziny związana jest z górnictwem, a więc i Górnikiem) uczestniczy też kilku zawodników. Huk (ciągle łapiący czerwa i prowokujący karniaki), Czerwiński symulujący kontuzję, Aquino który tak naprawdę nazywa się czy Zdzichu Roczniok, pochodzi z Sośnicy i na ul. Przedwiośnie 4 prowadzi od 2009 r. sklep nocny. W spisku jest też Plach, który puszcza babole jak junior. W rzeczywistości to nie Słowak a Suwałczanin, nieudacznik, który nie mieścił się nawet w III składzie Wigrów. Uważam, że jak najszybciej trzeba z klubu pogonić całe to towarzystwo, nie tylko żabola Fornalika, PP, Placha, Czerwińskiego ale także innych psełdograjków. Na trenera i prezesa proponuję wybrać osoby z tego forum. Jestem pewny, że mamy tu kompetentnych ludzi. Rzecz jasna pierwszy skład też można obsadzić w głównej mierze różnymi Jackami, lolami itp. Ci to na pewno potrafią kopać w piłkę, nie to co ci psełdograjkowie typu PP, czy Plach.
Ale od tego jest forum żeby każdy napisał co mu tam w duszy gra.Wszyscy się martwię bo drużyną gra piach. Ostatnio raczej nikt tu nikogo nie obraża i jest w miarę ok.Nie zauważyłem też żeby ktoś pisał o zwolnieniu trenera.Wolisz tu czytać o Kurskim,Kaczyńskim,tęczowych zbokach zlodziejach co kradną pieniądze z klubu?
Chyba wolę czytać o Kurskim i innych debilach. Niż czytać debili, którzy w swoim przekonaniu na trenowaniu znają się lepiej od Fornalika, a na grze w piłkę od Parzyszka. Ja pierdolę, przegraliśmy dwa mecze, pierwszy w stylu tragicznym, drugi pechowo, a tu awantura jak gdybyśmy byli Barceloną i groził nam spadek do Secunda Division. Jesteśmy klubem-średniakiem. Mamy kibiców poniżej średniej krajowej. Skład na walkę o puchary (góra!). Aktualne miejsce w tabeli jest uczciwą wykładnią naszych możliwości. A tu po dwóch porażkach chce się urządzić lincz na trenerze, działaczach, że o zawodnikach nie wspomnę.
Kolego. Jestem po prostu kibicem Piasta i to jeszcze grubo z czasów „sprzedreaktywacyjnych”. Umiem docenić to co mam, bo pamiętam bagno i beznadzieję w jakich tkwiliśmy przez całe dziesięciolecia. Nie bluzgam na swój klub, zwłaszcza publicznie. Bo pamiętam jak nas przez dekady wyśmiewano. Nie obrażam zawodników i trenera. Znam granice swoich kompetencji i nie udaję, że mam licencję FIFA-Pro oraz wgląd we wszystkie tajniki klubu i szatni. Ostatecznie – mam świadomość, że piłka nożna to tylko piłka nożna. Oprócz piłki jest też praca, rodzina, inne pasje. Może dlatego moje wpisy są inne niż większości. Pozdrawiam.
Akurat moim zdaniem masz dużo racji, może właśnie tak myśli większość rozsądnych i opanowanych kibiców.
„Tragedia” po dwóch różnych meczach. W Poznaniu był piach ale ze Śląskiem gra w I połowie była dobra. Problem to psychika po straconym golu. Komentarze o trenerze i jego błędach są zabawne biorąc pod uwagę wyniki w ostatnich 2 latach.
Jeśli plotki się potwierdzą i Parzyszek odejdzie zimą to pewnie myślami jest juz we Włoszech. Valencja Sedlar przed odejściem też grali piach. Z takim podejściem do piłki Lewy pewnie nadal by grał w Lechu a nie w Bayernie.
Lewy w drugiej połowie strzelił 4 bramki, ale w pierwszej zmarnował 2 sytuacje sam na sam z bramkarzem, i co?. Porównywanie Lewego z PP nie jest na miejscu ale który z napastników Piasta strzela z pierwszej piłki? Ile strzałów oddali pozostali napastnicy?
Nie chodziło mi o wykorzystywaniu okazji ale o podejściu do zawodu.
Nie ma znaczenia, czy Parzyszek jest myślami we Włoszech, czy obmyśla wykonanie kołyski przed wiwatującymi trybunami.
Nie w mentalności sprawa, tylko w umiejętnościach użytecznych w piłce nożnej. To znaczy w ich głębokim deficycie na poziomie polskiej ekstraklasy.
Miesjce Parzyszka jest dużo niżej.
W drużynie Piasta jest hamulcowym szybkiego ataku. Jest czarną dziurą, do której wpadają podania.
Bez przyjęcia i kontroli nad piłką przy nodze jest jak ściana, od której piłka odbija się przypadkiem.
Używa „klepki” jako alibi, bo nigdy nie zabiera się z piłką w drybling ani rajd. Bez zrywności startowej i wygrywającego sprintu nie zdobywa przewagi pozycyjnej. Nie oddaje strzałów spoza pola karnego, bo nie potrafi wypracować sobie pozycji. Z obrębu pola karnego wykonuje głównie uderzenia niecelne, a te celne są rachityczne i łatwe do wyłapania. Nie umie wykonywać wolnych i karnych. Długie minuty obecności na boisku wypełnia głównie bezładną bieganiną, imitującą zaangażowanie w atak i obronę.
Taka „harówka” bez sensu, żeby nikt się nie połapał, że bramki napastnikowi nie wchodzą.
Gdzie szukacie nadziei?
W przeszczepie czy może w hipnozie, którą Parzyszek zostanie zima poddany i wiosną będzie
szybko i sensownie biegał, także z umiejętnie przyjętą piłką, wypracowywał sam pozycje i strzelał z nich celnie?
Naprawdę na to liczycie, kibice z czasów „przedrozbiorowych” Piasta i wy, kibice sukcesu sezonu mistrzowskiego?
A nie umiesz czytać AMP?Wszyscy piszemy że chcemy zmiany w ataku.
Tylko nie jesteśmy monotematyczni i widzimy że obecna słaba gra to nie wina samego PP.
I sorry że tak na raty się łatwo mi sobie wyobrazić że w szatni mamy obecnie kwasy i kiepską atmosferę A to pierwszy krok do słabych wyników.Wyobrazcie sobie nnastroje piłkarzy gdy facet bez formy bez szybkości narzeka na kolegów w mediach że mu nie podają.