Wynik nie pozostawia złudzeń, która drużyna była lepsza w tym meczu. Awans Piasta do następnej rundy był jednak obowiązkiem.
Bardziej od efektownej wygranej cieszy to, że z bardzo dobrej strony pokazali się „zmiennicy”. Trzy asysty i bramka Alvesa, dwa gole Tuszyńskiego, to sygnał dla Waldemara Fornalika, że nie musi się martwić jeśli ktoś z ataku wypadnie z jakiś powodów, a także motywacja dla Parzyszka i Feliska do jeszcze cieżkej pracy.
Waldemar Fornalik (Piast):
Nie powiem chyba nic odkrywczego, że takie mecze często bywają trudne. My od początku solidnie wzięliśmy się do pracy, utrzymywaliśmy się przy piłce i w konsekwencji kontrolowaliśmy to spotkanie. Bramki były bardzo istotne, bo pozwoliły nam grać potem z dużym spokojem. W pierwszej połowie Pogoń miała jedną sytuację. Przy wyniku 2:0 zrobiło się troszkę nerwowo. Nie wykorzystywaliśmy swoich sytuacji, ale w końcu padła trzecia i czwarta bramka i tak zamknęliśmy ten mecz. Wynik jest imponujący, ale mieliśmy też trudne momenty. Taka jest specyfika pucharów. Tym bardziej się cieszymy, że gramy dalej.
Marcin Płuska (Pogoń Siedlce):
Piast kontrolował ten mecz, my nastawiliśmy się na szybkie kontry, ale wpierwszej połowie tych sznas zbyt wiele nie mieliśmy. Druga połowa troszkę lepsza w naszym wykonaniu. Szkoda naszych sytuacji przy wyniku 0:2. Gdyby coś wpadło, to moglibyśmy jeszcze wrócić do gry. Piast jednak nas wypunktował.
Źródło: Pogoń Siedlce





















