– Na każdy mecz musimy iść tak, jakby był naszym ostatnim. Tak trzeba zagrać we wszystkich spotkaniach. Z tą myślą musimy jechać do Gliwic – zapowiada przed pojedynkiem z Piastem Michał Gardawski – zawodnik Korony Kielce.
Słowa te w pełni odzwierciedlają w jakiej sytuacji są kielczanie przed starciem z mistrzami Polski, a są… w tragicznej, bo z 8 punktami zamykają ligową tabelę. W tym sezonie żółto–krwiści odnieśli tylko dwa zwycięstwa. Efektem tego była niedawna zmiana trenera. Od połowy września zespół ten prowadzi Mirosław Smyła.
Mimo słabej postawy Korony, trener Piasta uważa, że jego drużynę czeka ciężka przeprawa.
– Zdajemy sobie sprawę, że Korona ma nóż na gardle, a pozycja tego zespołu w tabeli nie jest dobra. Powiedziałem zawodnikom, że czeka nas jedno z trudniejszych spotkań w tej rundzie. Między innymi z tego względu, że występujemy w roli zdecydowanego faworyta. Kielczanie będą skoncentrowani i niesamowicie zmotywowani, więc spodziewamy się właśnie takiego przeciwnika – przewiduje Waldemar Fornalik
Gliwiczanie w ostatnich dwóch meczach z mocnymi rywalami stracili strzelili cztery gole, a stracili tylko jednego. Są więc skuteczni w ataku, ale jeszcze lepsi w defensywie. Piast ma najmniej straconych goli w ekstraklasie.
– Na taki efekt pracuje cała drużyna. Do tego, co robimy podchodzimy z dużą pokorą. Nie zachłystujemy się naszym dorobkiem punktowym i bramkowym, ale cały czas bardzo skrupulatnie przygotowujemy się do każdego meczu i zawodnicy są tego świadomi – podkreśla szkoleniowiec.
Kielczanie są na drugim biegunie. Po stronie strzelonych bramek jest liczba 6., po stronie straconych – 18., choć to akurat jeszcze nie najgorszy wynik. Jednym z napastników Korony jest dobrze znany w Gliwicach Michał Papadopulos. Czech wie gdzie tkwi problem.
– Wszystko dzieje się w głowie. W momencie, kiedy tracimy bramkę, coś w nas pęka i nie ryzykujemy, ale w obecnej sytuacji musimy tak zrobić, bo gorzej być nie może. Jeżeli nie będziemy grać odważnie, to tej bramki nie strzelimy i nie pójdziemy do przodu. Jesteśmy zbyt bojaźliwi, gdy drużyna przeciwna zdobywa gola i z tego powodu popełniamy proste błędy, a to nie nakręca drużyny – analizuje Papadopulos.
Sytuacja kadrowa Piasta jest coraz lepsza. Od poniedziałku z drużyną trenują już Konczkowski i Aquino. Trudno się spodziewać, że trenerzy dokonają radykalnych zmian w składzie, ale dobrzy rezerwowi też są potrzebni.
– Mamy coraz większą rywalizację. Gra dana jedenastka, ale na ławce są piłkarze, którzy też mogliby z powodzeniem wejść na boisko. Dlatego też dobrze, że w środę jest Puchar Polski, bo będziemy mogli dać szansę innym, którzy również solidnie pracują na treningach – zaznacza Fornalik.
Mecz z Koroną zapoczątkuje kolejny, mały maraton. Po tym spotkaniu już w środę gliwiczanie zmierzą się z Pogonią Siedlce w Pucharze Polski, a w sobotę w prestiżowych derbach zagrają z Górnikiem Zabrze.
– Nie widzę tu problemu. Jak wspomniałem mamy szeroką kadrę, a poza tym gramy teraz w cyklu sobota-środa-sobota. Jest więc sporo czasu na to, by odpowiednio się przygotować – zaznacza szkoleniowiec.
Dla zawodników najważniejszy jest jednak najbliższy mecz i też nie lekceważą rywala.
– Może się komuś wydawać, że jak mistrz Polski podejmuje ostatnią drużynę w tabeli to będzie lekko, spokojnie i gładko, ale nic z tych rzeczy. Musimy być maksymalnie skoncentrowani – przestrzega Sebastian Milewski.
Szczególne spotkanie będzie to dla dwóch piłkarzy Piasta. Bartosz Rymaniak i Piotr Malarczyk w Koronie przeżyli wiele miłych chwil, ale tez i trudnych momentów. Malarczyk do Gliwic przechodził już z rezerw Korony, a Rymaniak jako wolny piłkarz.
– Byliśmy tam dość długo, utożsamialiśmy się z klubem i z kibicami. Na pewno byli zdziwieni, kiedy odeszliśmy. Takie były jednak decyzje, nie tylko jdnak nasze. Ja bardzo mile wspominam pobyt w Kielcach, fanów, całe miasto. Sentyment jest, ale na boisku kolegów nie ma i nie będzie – stwierdza Bartosz Rymaniak.
Piast po tej kolejce, jeśli wygra może nawet wskoczyć na fotel lidera. Stanie się tak jeśli Pogoń przegra, a jedzie do Cracovii i Wisła Płock nie wygra swojego meczu.
Sędziować to spotkanie będą: Zbigniew Dobrynin z Łodzi. Na liniach – Radosław Siejka oraz Adam Karasewicz. Sędzia techniczny – Paweł Pskit. VAR: Paweł Gil oraz Marcin Borkowski.
Dla Zbigniewa Dobrynina będzie to pierwsze spotkanie z udziałem Piasta Gliwice w obecnych rozgrywkach.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:30 – miejsce stadion przy ul Okrzei.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Wszyscy na stadion, a jutro wieczorem śpiewamy ?Miasto lidera, Gliwice miasto lidera?. Kto zostaje w domu ten parówa.
Tak 🙂 Pogoń przegrała, nie wierzę że Wisła po raz 6 z rzędu wygra z Jagą a więc… 🙂
PP znowu 2 bramki
A ta monotematyczna parowa z tego forum się odwodni!
Kriss a wystarczyło tylko PP dwie bramki po co te zaczepki później się dziwisz że są takie wpisy pozdrawiam
Etam
Nikogo nie zaczepiam
Zwykła uwaga
Wygramy wygramy wygramy! Scyzory pokonamy!
A ja dziś na 19 do pracy a chciałoby się krzyczeć że mamy lidera w trakcie meczu choć trzech punktów z góry nie możemy pisać bo pewność siebie może zgubić i z Koroną ciężko nam się gra. Choć patrząc na tabelę i wyniki to nie wyobrażam sobie nie wygrać tego meczu. Do boju GKS…