Już w piątek o godzinie 20:30 Piast rozegra 12 mecz w tym sezonie, rozpoczynając tym samym serię spotkań z teoretycznie łatwiejszymi rywalami, bo zespołami z drugiej ósemki.
Waldemar Fornalik zadowolony jest, że jego podopieczni szybko wchodzą do gry – Dla nas ta przerwa nie była tak długa, bo ostatni mecz graliśmy w niedzielę, a zaczynamy w piątek – ocenił szkoleniowiec.
Przed reprezentacyjną przerwą gliwiczanie pokonali Legię 2{0, krakowianie przegrali w Poznaniu z Lechem 0:4, doznając trzeciej z rzędu porażki.
– Takie zwycięstwa, jak z Legią, budują atmosferę. Patrząc na personalia Wisły, to w dalszym ciągu jest bardzo mocna drużyna. Nasza liga jest trudna, różnice punktowe są minimalne, każda kolejka przewraca tabelę, więc nie wolno się rozluźniać – podkreślił Fornalik.
Czas wydaje się cały czas pracować na korzyść drużyny z Okrzei. Nowi zawodnicy coraz lepiej rozumieją się z resztą zespołu, rehabilitanci wracają do zdrowia. Podczas tej przerwy trener miał do dyspozycji prawei wszystkich zawodników, bo nie dostali powołań do kadr narodowych.
– Wracają po kontuzjach Martin Konczkowski i Marcin Pietrowski, coraz mocniej trenuje Dani Aquino. Na ten mecz jednak nie będzie jeszcze on gotowy do gry – przyznaje Fornalik.
Gliwiczanie nie rozegrali sparingu, ale spora grupa zawodników została delegowana do drużyny rezerw. W efekcie Piast II Gliwice rozbił Górnika Bobrowniki Śląskie aż 14:0. 6. Goli zdobyłw tym spotkaniu Marcin Pietrowski, a hat tricki zaliczyli Łukasz Krakowczyk i Remigiusz Borkała. Czy to oznacza, ze Pietrowskiego zobaczymy w najbliższym meczu? – Marcin został ustawiony na środku pomocy, rywal nie był wymagający, tym niemniej sześć goli ma swoją wymowę – ocenił Fornalik.
Trener drużyny z Okrzei nie ma więc większych zmartwień. Przeciwnie Maciej Stolarczyk. Szkoleniowiec Wisły. Przeciwko Piastowi nie zagra Vukan Savicević. Reprezentant Czarnogóry pauzuje z powodu czwartej żółtej kartki. Z takiego samego powodu nie wystapi również Vullnet Basha. Lekarze pracują nad przywróceniem go do sprawności, ale szanse są minimalne. Oznacza to, że Wisła przystąpi do piątkowego spotkania bez dwóch podstawowych środkowych pomocników. Wciąż uraz leczy Jakub Błaszczykowski. Do dobrych wieści kibice Wisły mogą zaliczyć powrót Pawła Brożka, który wciąż nie jest w pełni zdrów, ale w piątek powinien wyjść na boisko. Po pauzie za kartki wraca też dwóch podstawowych obrońców – Lukas Klemez i Maciej Sadlok. Do gry gotowi mają też być, po dłuższej przerwie, prawi obrońcy – Łukasz Burliga i David Niepsuj.
Mimo tych osłabieni w Gliwicach przestrzegają przed lekceważeniem przeciwnika.
– Krakowianie na pewno są „głodni” punktów, ale my też ich bardzo potrzebujemy, by utrzymać się w górnej części tabeli. Musimy wykonać dobrą robotę i wygrać – mówi Jorge Felix.
– Zagramy na stadionie, gdzie atmosfera jest bardzo dobra i napędza gospodarzy. Ale my jesteśmy mistrzem Polski i pojedziemy tam po zwycięstwo. Będziemy chcieli strzelić jedną lub więcej bramek i wrócić do Gliwic z trzema punktami – deklaruje Sebastian Milewski.
Wisła z dorobkiem 11 punktów zajmuje ostatnie (13), bezpieczne miejsce w tabeli. W ostatnim meczu u siebie krakowianie przegrali w derbach z Cracovią. Niwątpliwie będą chcieli się za tę pretiżową porażkę zrehabilitować przed własnymi kibicami.
– U siebie Wisła to inna drużyna niż na wyjazdach. Są mocni i miejsce w tabeli może mylić. Mieli słabszy okres, ale była przerwa podczas której mogli popracować, wyleczyć kontuzje. To jest bardzo trudny teren, ale jedziemy tam po wygraną – podkreśla Uros Korun.
Sędziował to spotkanie będzie Mariusz Złotek (Gorzyce). Pomagać mu będą Radosław Siejka i Krzysztof Myrmus, na sędziego technicznego wyznaczono Marcina Szreka, a za system VAR odpowiadać będą Tomasz Kwiatkowski i Piotr Lasyk.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Wisła w Krakowie to zawsze trudny przeciwnik, z wiarą w swoje umiejętności i pełna koncentracją w obronie powinniśmy punkty przywieść do Gliwic.